Lewica mrozi ceny, by walczyć o klasę średnią
Władze Berlina na pięć lat zamroziły czynsze. Najemcy się cieszą, a właściciele mieszkań mówią o centralnym planowaniu rodem z NRD
fot. Clemens Bilan/EPA/PAP
W stolicy Niemiec brakuje od 96 tys. do 135 tys. mieszkań
Żadne z niemieckich miast nie odważyło się dotąd na tak rewolucyjny krok. Wczoraj Senat Berlina, czyli regionalny rząd, przyjął prawo zakazujące na pięć lat podnoszenia cen wynajmowanych mieszkań i wprowadzające czynsz maksymalny. Chce w ten sposób ograniczyć napięcia społeczne.
– Musimy chronić mieszkańców miasta. W końcu aż 85 proc. berlińczyków to najemcy – przekonywała berlińska senatorka ds. budownictwa i rozwoju miasta Katrin Lompscher na niedawnym spotkaniu z grupą zagranicznych dziennikarzy. Polityk lewicowej partii Die Linke stała się twarzą budzącego wielkie kontrowersje projektu. Jej ugrupowanie od 2016 r. współrządzi Berlinem w koalicji z socjaldemokratami oraz Zielonymi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.