Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Zerwanie umowy to dla firmy ostateczność

7 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Przedsiębiorca, który przestaje realizować kontrakt, musi się liczyć z koniecznością zapłaty kar umownych. I nie ma znaczenia, że musiałby dopłacić do interesu

Nagły wzrost cen materiałów czy kosztów pracy stawiał i wciąż stawia wykonawców pod ścianą. Część z nich decyduje się na najbardziej radykalny krok. Porzucenie rozgrzebanych robót przez włoskie firmy Salini i Impresa Pizzarotti to najbardziej spektakularne, ale nie jedyne przykłady kłopotów branży budowlanej. W minionym tygodniu media obiegła informacja, że Budimex domaga się od Krakowa dodatkowych 28 mln zł za prace przy Trasie Łagiewnickiej. W przeciwnym razie grozi zejściem z placu budowy.

Decydując się na taki krok, przedsiębiorca musi sobie zdawać sprawę, że nie uniknie płacenia kary umownej. Wzrost kosztów, nawet bardzo znaczący, nie uprawnia do jednostronnego zerwania kontraktu, na co wskazuje także najnowsze orzecznictwo.– Wykonawca jest najczęściej na straconej pozycji. Niektórzy próbują powoływać się na art. 362 kodeksu cywilnego, który mówi o przyczynieniu się zamawiającego do powstania szkody, co pozwalałoby na złagodzenie sankcji, ale sądy często uznają, że przepis ten nie ma zastosowania do kar umownych – mówi dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.