Niepewna przyszłość roweru publicznego
Z niektórych miast systemy wypożyczalni mogą zniknąć na długo
Systemy rowerów publicznych w poprzednich latach biły rekordy popularności, ale teraz znalazły się na zakręcie. Ich pozycję już w 2019 r. podkopało pojawienie się hulajnóg elektrycznych. Teraz koronawirus pogłębił problem. – W poprzednie wakacje rowery w Warszawie były wynajmowane nawet 50 tys. razy dziennie. W ostatnich tygodniach ta liczba rzadko dobijała do 20 tys. – mówi Łukasz Puchalski, szef stołecznego Zarządu Dróg Miejskich, który nadzoruje działający od 2012 r. system Veturilo. Urzędnicy tłumaczą spadki m.in. przejściem dużej części osób na pracę zdalną. Do tego zniknęli turyści czy przyjezdni studenci.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.