Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Gminy za wysoko podnoszą poprzeczkę dla usług IOD?

21 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Organizując przetargi z zakresu ochrony danych osobowych, niektóre jednostki samorządu wskazują takie warunki zamówienia, że jest je w stanie spełnić zaledwie garstka firm. To może być dyskryminacja – mówią eksperci

Wymóg wieloletniej pracy na rzecz jednostek publicznych, obowiązek posiadania milionowej polisy ubezpieczeniowej OC, konieczność przeprowadzania audytów zgodnych z wymogami rozporządzenia w sprawie krajowych ram interoperacyjności czy dysponowanie wyspecjalizowanym sprzętem do niszczenia danych z twardych dysków – to tylko niektóre z koniecznych do spełnienia warunków przez starających się o wykonanie zamówienia, jakie samorządy zamieszczają w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ). Do naszej redakcji zgłaszają się stowarzyszenia inspektorów ochrony danych, które sprzeciwiają się stawianiu tak wyśrubowanych i niezwiązanych z obowiązkami IOD warunków. Ich zdaniem samorządy bardzo często chcą w ten sposób doprowadzić do wygrana przetargu przez firmy, które dotychczas pełniły podobną funkcję w gminie.

Jak się okazuje, te spostrzeżenia nie są na wyrost. Artur Wawryło, ekspert prowadzący Kancelarię Zamówień Publicznych, przyznaje, że wielokrotnie spotyka się z przetargami, których SIWZ zawierają tak konkretne warunki, że może je spełnić zaledwie kilka podmiotów na rynku. A i wówczas najbardziej faworyzowany jest najczęściej dotychczasowy wykonawca takich usług. – Znam przypadki, gdy spółka świadczyła usługi na rzecz 50 podmiotów samorządowych i przeprowadziła w tym czasie pięć audytów. Dziwnym zbiegiem okoliczności potem w SIWZ nowego zamówienia publicznego czytamy, że warunkiem progowym dla starających się o wykonanie zadania jest doświadczenie w świadczeniu usług dla co najmniej 50 jednostek publicznych i przeprowadzenie co najmniej pięć audytów na ich rzecz – wskazuje Artur Wawryło. Jego spostrzeżenia potwierdza dr Robert Siwik, radca prawny oraz biegły sądowy specjalizujący się w prawie zamówień publicznych. – Przykłady dyskryminujących warunków przetargów można mnożyć. Niektórzy zamawiający kryją swoje intencje lepiej, inni gorzej. Spotkałem się z przypadkiem, gdy zamawiający żądał od wykonawcy, aby ten miał doświadczenie w wykonywaniu zamówienia na terenie konkretnej gminy, co jest wyjątkowo jasnym przykładem ograniczania konkurencji – przyznaje dr Robert Siwik.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.