Wyjaśnienia dzielą budowlankę
GDDKiA ma prawo zadawać dodatkowe pytania, nawet gdy oferta nie budzi wątpliwości – uznał sąd. Część ekspertów uważa, że ta procedura służy do przerzucania na firmy dodatkowego ryzyka
Organizator przetargu ma prawo żądać wyjaśnień od firm, które złożyły oferty. Przez większość zamawiających uprawnienie to jest wykorzystywane do rozwiewania wątpliwości związanych z ofertą. Są jednak i tacy, którzy zadają firmom pytania, nawet gdy sama oferta jest klarowna. Dość regularnie (choć nie zawsze) robi tak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Część jej pytań powtarza się w wielu różnych przetargach, a więc siłą rzeczy nie dotyczy konkretnego postępowania. Część ekspertów uważa to za jak najbardziej uzasadnione działanie i przekonuje, że zwiększa ono możliwość rzeczywistego porównania ofert. Zdaniem krytyków często jest to wykorzystywane do przenoszenia na wykonawców ryzyk, które nie wynikają wprost ze specyfikacji.
Tylko gdy są wątpliwości
Pod koniec ubiegłego roku Krajowa Izba Odwoławcza w precedensowym wyroku podważyła tę wieloletnią praktykę, uznając, że procedurę wyjaśnień można zastosować tylko wówczas, gdy oferta budzi wątpliwości. W zorganizowanym przez rzeszowski oddział GDDKiA przetargu na zaprojektowanie i budowę odcinka drogi ekspresowej S19 Jawornik–Lutcza oferta uznana za najkorzystniejszą była klarowna. Dlatego też, zdaniem KIO, zamawiający nie miał podstaw do zadawania pytań tureckiej firmie Kolin, która ją złożyła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.