Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Wygrany musi podnosić zarzuty

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

STAN FAKTYCZNY - Lubelski Węgiel Bogdanka udzielił zamówienia publicznego na dostawę kombajnu. Najpierw wybrał ofertę Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych. Inny wykonawca, konsorcjum Famur, odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej. Arbitrzy uwzględnili to odwołanie, uznając, że zwycięska oferta nie odpowiadała wymaganiom specyfikacji i powinna być odrzucona. Zamawiający po ponownej ocenie ofert uznał, że wszystkie oferty podlegają odrzuceniu i unieważnił postępowanie. Famur znów się odwołał i arbitrzy nakazali zamawiającemu unieważnienie unieważnienia postępowania oraz ocenę oferty Famur. Po tym rozstrzygnięciu zamawiający wybrał Famur. Z kolei tę decyzję znów zaskarżyła konkurencja. Zarzucała, że zamawiający bezpodstawnie zaniechał odrzucenia oferty Famur, mimo że nie spełniała wymogów technicznych.

KIO odrzuciła odwołanie. Wskazała, że oferty są dostępne od chwili ich otwarcia i każdy z wykonawców może z tą chwilą wychwycić braki w ofertach konkurencji. Może także zaskarżyć odwołanie czynności oraz zaniechania zamawiającego. W tym przypadku odwołujący, który pierwotnie wygrał, powinien także samodzielnie ocenić swoje szanse na uzyskanie zamówienia oraz zdecydować o tym, czy zaskarżyć czynności lub zaniechania zamawiającego wobec innych ofert. Odwołanie trzeba wnieść w ciągu 10 dni od dnia, w którym wykonawca dowiedział się o okolicznościach stanowiących podstawę jego wniesienia. W tej sprawie odwołanie zarzuca, iż oferta konkurenta nie odpowiada treści specyfikacji. Jednak całość oferty konsorcjum Famur była znana odwołującemu od momentu otwarcia ofert. Także o zaniechaniu przez zamawiającego odrzucenia tej oferty odwołujący dowiedział się po otrzymaniu wyniku oceny ofert, a więc rozstrzygnięciu przetargu. Od tej daty biegł termin wniesienia odwołania. Tymczasem odwołujący jako zwycięski wykonawca poprzestał na zgłoszeniu przystąpienia do postępowania po stronie zamawiającego. W przystąpieniu nie mógł podnosić zarzutów przeciwko ofercie Famuru. Mógł natomiast wnieść samodzielnie odwołanie, mimo że przetarg wygrał. Taki wykonawca ma interes prawny w skarżeniu zaniechań zamawiającego. Wybór jego oferty nie miał charakteru ostatecznego i zwycięski wykonawca powinien się liczyć z tym, że konkurent, który złożył ofertę z drugą w kolejności oceną może się skutecznie odwołać. Do wykazania interesu, nie jest konieczne doznanie uszczerbku, ale wystarczy samo jego zagrożenie.

: KIO 1673/10

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

@RY1@i02/2010/240/i02.2010.240.183.015b.001.jpg@RY2@

Piotr Trębacki, radca prawny, partner w Kancelarii Prawnej Czublun Trębicki w Warszawie

Przed KIO zapadło już kilka orzeczeń, z których wynika, iż nawet wygrywający przetarg wykonawca powinien składać odwołanie, jeśli zamawiający zaniechał odrzucenia jakiejkolwiek z ofert czy wykluczenia jakiegokolwiek z wykonawców. Choć zgadzam się z wyrażonym w wyroku poglądem, że zamawiający już przy pierwszej ocenie musi skrupulatnie oceniać wszelkie oferty, to uważam, że niesłusznie wyrok wskazuje na zaistnienie przesłanki naruszenia interesu także po stronie wykonawcy, którego ofertę wybrano. Nie można oczekiwać, iż wykonawca wybrany powinien zakładać, iż zamawiający dokona wyboru oferty podlegającej odrzuceniu czy złożonej przez wykonawcę podlegającego obligatoryjnemu wykluczeniu. Przeczy temu także argument racjonalności: jak przekonać klienta, że jako wybrany wykonawca powinien jeszcze zapłacić wysoki wpis, ponosząc koszty usługi prawnej, a w rezultacie tylko narażać siebie i zamawiającego na te straty.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.