Gwiazdki albo kara
Od przyszłego roku trudniej będzie nie informować o tym, że nowe inwestycje są finansowane z pieniędzy z Unii. Bruksela chce też uniemożliwić politykom wykorzystywanie funduszy do promowania samych siebie
Komisja Europejska regularnie upomina się o to, by informować, że realizowane w Polsce inwestycje i programy są finansowane z europejskich pieniędzy. Pisma z Brukseli w sprawie poszczególnych projektów otrzymują zarówno władze centralne, jak i samorządowe. Teraz jednak KE otrzyma istotne narzędzie w postaci kar, które będzie mogła nakładać za niedostosowanie się do obowiązku informacyjnego. Bruksela domaga się także, by w Umowie partnerstwa, a więc rządowym dokumencie określającym, jak Polska zamierza wydać fundusze z polityki spójności, zapisano zakaz wykorzystywania europejskich pieniędzy do politycznej promocji. KE ma wymagać tego szczególnie od Polski, która jako największa beneficjentka wśród 27 krajów otrzyma prawie jedną piątą wszystkich funduszy.
Przy czym sankcje finansowe polegające na ucięciu 3 proc. wsparcia będą mogły być nakładane także na samorządowców dysponujących środkami europejskimi. – Często bywa tak, że jakiś lokalny włodarz, otwierając np. odcinek nowej drogi, słowem się nie zająknie o tym, skąd wzięły się pieniądze na nią. A w przypadku dróg 85 proc. pieniędzy to fundusze unijne – mówi dobrze poinformowana osoba w Brukseli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.