Nie wiadomo, czy związki rozwojowe napędzą Polskę lokalną. Padają pytania o ich sens
W nowej Strategii Rozwoju Polski do 2035 r. kluczową rolę mają odgrywać miasta średniej wielkości. Część samorządów i ekspertów ma wątpliwości, czy proponowane związki rozwojowe się do tego przyczynią. W czwartek odbędzie się w tej sprawie spotkanie samorządowców z przedstawicielami Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Tempa nabierają prace nad roboczą wersją projektu ustawy o zrównoważonym rozwoju miast. Jednym z jej elementów ma być wprowadzenie nowej formy współpracy między samorządami – związków rozwojowych. Mają one zapewnić zrównoważony rozwój kraju w oparciu o kilkadziesiąt miast i powiązane z nimi funkcjonalnie gminy oraz powiaty – zgodnie z założeniami Strategii Rozwoju Polski do 2035 r. Chodzi o wzmocnienie policentrycznej struktury osadniczej kraju, czyli takiej, w której rozwój napędza wiele ośrodków centralnych.
Na czwartek w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej zaplanowano spotkanie z przedstawicielami samorządów. Padają pytania o to, czy związki rozwojowe nie będą kolejnym poziomem samorządu terytorialnego i czy nie lepiej wyposażyć w nowe uprawnienia dotychczasowe formy współdziałania – np. związki międzygminne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.