Rząd ogranicza gminy
MINISTER FINANSÓW - chce zamknąć samorządom drogę do swobodnego zadłużania się. Jacek Rostowski wini je za znaczący wzrost deficytu
- Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której zadłużenie samorządów uniemożliwi nam spełnienie naszych zobowiązań wobec Unii Europejskiej dotyczących ograniczania deficytu. W takim wypadku groziłaby nam utrata wszystkich środków unijnych - stwierdził wczoraj minister finansów Jacek Rostowski w Radiu Tok FM. Argumentował, że rząd nie ma wpływu na to zadłużanie się do momentu, w którym zobowiązania nie przekroczą progu 60 proc. relacji długu do ich dochodów.
W tym roku dług samorządów może przekroczyć 50 mld zł. - Musimy przejść do tworzenia ram prawnych, by temu przeciwdziałać - mówił Rostowski. Nie sprecyzował jednak, jakie rozwiązania ma na myśli.
- Przygotowujemy stosowne analizy, ale o szczegółach będziemy mogli rozmawiać dopiero, kiedy zakończą się te prace - niewiele jaśniej mówi Magdalena Kobos, rzecznik prasowy ministra.
Politycy PO nieoficjalnie zdradzają, że chodzi o wprowadzenie nowego wskaźnika, który zastąpi limit w wysokości 60 proc. dochodów. Taki zapis wprowadzający indywidualny wskaźnik zadłużenia dla jednostek samorządu terytorialnego pojawił się już w uchwalonej w ubiegłym roku ustawie o finansach publicznych. Miał obowiązywać od 2014 roku. Wskaźnik ten jest uzależniony od relacji planowanych na dany rok wydatków na obsługę zadłużenia w stosunku do dochodów ogółem. Relacja ta nie może być większa od uśrednionego z poprzednich trzech lat ilorazu dochodu bieżącego powiększonego o dochód ze sprzedaży majątku oraz pomniejszonego o wydatki bieżące do dochodów ogółem. Ogólnie wzór sprowadza się do porównania wydatków na obsługę długu na dany rok z wolnymi środkami obliczonymi jako średnia z trzech lat.
- W skali całego długu publicznego długi samorządów nie są dużym problemem - uważa ekonomista prof. Jerzy Osiatyński.
Z danych resortu finansów wynika, że zadłużenie samorządów po I połowie 2010 r. przekroczyło 41 mld zł, czyli 25 proc. dochodów. W całym ubiegłym roku wyniosło 45,3 mld zł - niespełna 7 proc. zadłużenia sektora rządowego szacowanego na ok. 650 mld zł. Związek Miast Polskich ocenia, że żadne województwo nie przekroczyło 60-proc. progu zadłużenia. Podobnie jak żaden z 314 powiatów. Spośród 2413 gmin na koniec 2009 roku 15 przekroczyło ten poziom, ale w połowie 2010 roku było ich już tylko osiem.
@RY1@i02/2010/186/i02.2010.186.000.005a.001.jpg@RY2@
Czy miastom grozi bankructwo?
Współpraca Tomasz Żółciak
Jarosław Olechowski
jaroslaw.olechowski@infor.pl
@RY1@i02/2010/186/i02.2010.186.000.005a.002.jpg@RY2@
Fot. M. Łobaczewski
Rudolf Borusewicz, Związek Powiatów Polskich
Zgadzam się, że nie możemy żyć ponad stan. Jednak rząd powinien pamiętać, że samorządowcy nie przejadają pieniędzy z kredytów czy obligacji, ale je inwestują. W ubiegłym roku na inwestycje wydaliśmy blisko 43 mld zł. Nie ma wątpliwości, że to my budujemy polską infrastrukturę.
NOT. JO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu