Ustalanie podatków wymaga kultury społeczno-politycznej
Rozmowa z Danutą Kamińską, skarbnikiem Katowic i przewodniczącą komisji skarbników Unii Metropolii Polskich
Grudzień za pasem. Czy samorządy uchwaliły już stawki na przyszły rok?
Prawo miejscowe powinno być uchwalane przed końcem roku, tak aby jeszcze w starym roku zostało opublikowane w wojewódzkich dziennikach urzędowych. Staramy się przestrzegać zasady mającej zresztą umocowanie w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, iż stawki podatkowe, aby mogły obowiązywać w roku przyszłym, powinny zostać opublikowane jeszcze przed końcem roku poprzedzającego rok podatkowy. Zwłaszcza gdy mają zostać podwyższone. My nasze stawki uchwaliliśmy już w październiku.
Gminy coraz chętniej korzystają z możliwości stosowania maksymalnych stawek w podatku od nieruchomości. Czy to chęć podreperowania budżetów jednostek samorządu terytorialnego, by mieć więcej na inwestycje czy zabezpieczenie na czas kryzysu I słabszą kondycję podatników?
Samorządy nie mogą wydawać w ciągu roku więcej niż zarabiają. Dotyczy to części operacyjnej budżetu. Muszą poruszać się w obrębie budżetu, jaki mają do dyspozycji. Decyzją indywidualną każdej gminy jest natomiast to, czy będzie podwyższać dochody, czy ograniczy swoje wydatki. Ważne, że budżet musi się zbilansować. Jeśli zaś chodzi o podatek do nieruchomości i wysokość ustalanych przez gminy stawek, to podkreślić należy, że panuje pełna dowolność, oczywiście w granicach określonych prawem - dotyczy to m.in. braku możliwości przekroczenia górnych stawek określonych przez ministra finansów.
W Polsce, mam wrażenie, przywiązujemy nadmierną wagę do samej wysokości podatków. Dotyczy to zarówno obywateli, jak i urzędników, także gminnych. Tymczasem stawka to nie wszystko. Jest ważna, bo przekłada się na konkretne wpływy do gminnej kasy, ale czy najważniejsza?
Ustalanie podatków wymaga pewnej kultury powiedziałabym społeczno-politycznej w szerokim tego słowa znaczeniu. I nie chodzi mi wcale o możliwość sprawnego prowadzenia polityki podatkowej na poziomie rady gminy, zarządu gminy, czyli wójta, burmistrza czy prezydenta, w sytuacji gdy rządy w jednostce samorządu terytorialnego sprawują osoby z tej samej opcji politycznej. Mówiąc o kulturze społeczno-politycznej mam na myśli wzajemnie rozumienie oczekiwań, potrzeb, możliwości nie tylko tu i teraz ale także patrząc długofalowo. W Skandynawii nie ma niskich podatków, a mimo to obywatele nie mają poczucia, że są ograbiani z pieniędzy. Płacą tyle, by zaspokoić oczekiwania i potrzeby lokalnej społeczności. Wiedzą, jak te pieniądze są zagospodarowywane, na jaki cel przekazywane. U nas budżet w układzie podziałek klasyfikacji budżetowej nie daje podatnikom tego komfortu. Sposobem na większe zrozumienie jest budżet zadaniowy z uwzględnieniem budżetu partycypacyjnego w granicach zadań będących zadaniami własnymi danego samorządu terytorialnego w zależności do możliwości finansowych danej j.s.t.
Wracając jednak do samych podatków do nieruchomości, uważam, że podatek ten jest podatkiem niesprawiedliwym.
Na jakiej podstawie pani tak twierdzi?
Podatek do nieruchomości jest podatkiem majątkowym. Płacimy go przecież od posiadanego majątku - działek, domów czy mieszkań. Tymczasem nie uwzględnia on w ogóle wartości tego majątku. Nie chcę być źle zrozumiana. Nie chodzi mi wcale o podatek katastralny, ale o to, żeby powiązać wysokość podatku z wartością nieruchomości poprzez np. zróżnicowanie stawek w zależności do osiąganego w regionie PKB. W wyniku przeprowadzonych przez Unię Metropolii Polskich analiz stwierdzono, że istniej silna korelacja pomiędzy wartością nieruchomości a wielkością wytwarzanego PKB na danym obszarze. Unia od jakiegoś czasu zabiega o to, aby górne stawki (mogłoby ich być kilka) określić w zależności do tworzonego PKB w ramach obszarów statystycznych, dla których jest obliczane PKB. Wtedy można by ustalać wyższe stawki tam, gdzie PKB jest wysokie, a niższe w regionach, gdzie to PKB jest na niskim poziomie. Obecnie podatnicy w regionach o wyższym PKB, czyli w dużych miastach, płacą podatek w znikomej części, sięgającej ośmiotysięcznej części wartości nieruchomości, podczas gdy w miejscowościach, gdzie ceny nieruchomości są niskie, podatek w skrajnych przypadkach może sięgać nawet do 1 proc. wartości nieruchomości. Choć nasza propozycja spotkała się ze zrozumieniem ze strony Ministerstwa Finansów, nie ma w tej sprawie dalszych działań. Kolejny postulat, powtarzany od lat, to wniosek o zniesienie ustawowych zwolnień z podatku do nieruchomości - uważamy, że skoro to nasz dochód - to gminy powinny kształtować ewentualną politykę w zakresie zwolnień, a nie ustawodawca, który nie pokrywa ubytku dochodów z tego tytułu.
@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.08800070f.802.jpg@RY2@
Danuta Kamińska skarbnik Katowic i przewodnicząca komisji skarbników Unii Metropolii Polskich
Rozmawiała Grażyna J. Leśniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu