Mieszkańcy zdecydowali o podziale pieniędzy
Zielonogórzanie wybrali czternaście inwestycji, które zostaną wsparte przez miasto w przyszłym roku. Podział środków nastąpił w ramach budżetu obywatelskiego zwanego partycypacyjnym
Ta instytucja, w tym roku mocno promowana przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, z roku na rok zyskuje na popularności w polskich samorządach. Idea polega na tym, że lokalne władze przekazują swoim mieszkańcom pewną pulę pieniędzy z planowanego na przyszły rok budżetu. To oni decydują, na co mają pójść środki, dzięki czemu zostają aktywnie włączeni w kształtowanie polityki finansowej własnej gminy.
W Zielonej Górze proces podziału pieniędzy przebiegał trzyetapowo. Najpierw miejscowy magistrat czekał na sugestie od obywateli. W zasadzie mieli oni nieograniczone możliwości wskazywania rzeczy przeznaczonych do dofinansowania.
- Każdy mieszkaniec Zielonej Góry mógł zgłosić swoje propozycje zadań, które jego zdaniem są bardzo ważne, np. remont ulicy, budowa chodnika, oświetlenia czy ścieżki rowerowe - wyjaśniał podczas konferencji prasowej cytowany przez PAP Janusz Kubicki, prezydent miasta.
Drugim etapem była weryfikacja zgłoszeń przez urzędników. Ci ostatni badali propozycje pod kątem formalnym. W ten sposób wyeliminowano chociażby projekty dotyczące dofinansowania inicjatyw kulturalnych (między innymi stworzenie komiksu o Zielonej Górze), bo uznano, że przyznanie im dotacji w tej procedurze byłoby niezgodne z prawem.
W efekcie spośród kilkuset zgłoszeń wyłoniono nieco ponad sto propozycji, które w drugim etapie poddano pod głosowanie mieszkańców w formie ankiet papierowych i internetowych. Finalnie wybrano czternaście inwestycji, na które pójdą pieniądze. Zainteresowanie plebiscytem było tak wielkie, że lokalni włodarze zdecydowali się zwiększyć o kilkaset tysięcy pierwotną pulę środków wynoszącą 3 mln zł.
Wśród wybranych inwestycji przede wszystkim znalazła się budowa ścieżek rowerowych. Koszt najdroższej rowerostrady "Zielona Strzała" sięga 1,4 mln zł. Mieszkańcy wskazali również na konieczność stworzenia boisk i chodników, a także dodatkowych wiat autobusowych oraz powstania oświetlenia na określonych ulicach. Obywatele chcą również remontów już istniejącej infrastruktury: chodników, przejść dla pieszych czy nawierzchni ulic. Co ciekawe jedną z czternastu inwestycji jest budowa wieży lęgowej dla jerzyków warta 30 tys. zł.
Teraz inwestycje zostaną wpisane do projektu uchwały budżetowej poddanej następnie pod głosowanie rajców. Mechanizm budżetu partycypacyjnego w Zielonej Górze zastosowano po raz pierwszy. Jednak już teraz władze zapowiedziały, że na pewno nie po raz ostatni i będą powracać do inicjatywy w kolejnych latach. Wszystko dlatego, że - jak zaznaczają miejscowi urzędnicy - budżety partycypacyjne pozwalają wypowiedzieć się samym mieszkańcom, którzy czasem lepiej niż ratusz wiedzą, gdzie i na co najbardziej potrzeba pieniędzy, by miasto mogło się rozwijać.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu