Budżety gmin mogą być obywatelskie
Ludzie, którzy na co dzień żyją w danym miejscu, najlepiej wiedzą, czego im potrzeba. Władze mogą skorzystać z ich uwag
Mieszkańcy wskazują samorządom, na co powinny iść publiczne pieniądze. Rozwiązanie wypróbowane za granicą zyskuje na popularności także w Polsce.
Chodzi o budżety partycypacyjne. Pomysł jest prosty: spośród środków finansowych, którymi dysponuje gmina, lokalne władze wyodrębniają pewną pulę, o zagospodarowaniu której decydują mieszkańcy. W ten sposób stają się oni, obok dostarczycieli dochodów gminie w postaci płaconych podatków, również kreatorami wydatkowania środków.
Jak na razie w Polsce na wypróbowanie tego rozwiązania zdecydowały m.in. Poznań czy Sopot. W przyszłorocznym budżecie miasta te zamierzają przeznaczyć na wydatki wskazane przez mieszkańców odpowiednio 10 i 3 mln zł. Z kolei Łódź - 35 mln zł. Procent udziału części partycypacyjnej w całości budżetu zazwyczaj waha się w granicach 1 proc. Tak jest we wspomnianej Łodzi. W Poznaniu to 0,5 proc., a w Elblągu już tylko 0,03 proc.
Szczytna idea, długa procedura
Procedura, której odpowiednie zastosowanie okazuje się kluczem do sukcesu w omawianej kwestii, nie jest może skomplikowana, ale na pewno jest długa. Zobaczmy jak przebiega.
- na początku musi zapaść decyzja o wykorzystaniu modelu budżetu partycypacyjnego. Podejmuje ją rada gminy w swojej uchwale.
- następnie muszą zapaść ustalenia co do formy działania. Do rozmów można zaprosić bowiem jedynie organizacje obywatelskie działające na terenie gminy lub spróbować także dotrzeć bezpośrednio do mieszkańców. Najważniejsze, by zebrana grupa uczestnicząca w rozmowach była reprezentatywna.
- ustalenia, jaki model budżetu przyjmujemy, muszą mieć formę uchwały rady gminy. Ważne jest również opracowanie harmonogramu działania i dogranie szczegółów technicznych: gdzie odbędą się konsultacje z mieszkańcami, czy mają się odbywać na spotkaniach, czy poprzez głosy oddawane w internecie.
- ideę budżetu należy nagłośnić wśród mieszkańców. Poinformować ich, w jaki sposób mogą uzyskać realny wpływ na finanse gminy, a także przeszkolić w zakresie sposobów przekazywania swoich opinii władzom. Można do tego wykorzystać miejscową prasę, lokalne strony internetowe i tablice ogłoszeń w urzędach.
- podjęcie decyzji przez mieszkańców co do przeznaczenia pieniędzy. Najczęściej rozstrzygnięcia są podejmowane w drodze głosowania poprzedzonego dyskusjami. Do tych ostatnich warto zaprosić przedstawicieli władz wykonawczych gminy, czyli wójta lub burmistrza, lub prezydenta miasta, bo to oni zajmą się realizacją uchwalonego wcześniej budżetu.
- uchwalenie budżetu przez radę gminy z odwołaniem do sugestii przedstawionych przez obywateli.
- warto regularnie informować mieszkańców o postępach w wykonywaniu zadań, które oni sami wskazali.
Należy jednak pamiętać, że zgodnie z duchem samorządności to same gminy mogą elastycznie kształtować procedurę współuczestnictwa mieszkańców w kształtowaniu publicznych finansów w zależności od otoczenia, w jakim działają i celów, które chcą zrealizować, a kroki wskazane powyżej stanowią zaledwie jedną z propozycji działania.
Mocny głos
W świetle polskiego prawa tworzenie budżetów partycypacyjnych jest jak najbardziej dopuszczalne. Co więcej w tym przypadku samorządów nie wiążą jakieś szczególne uregulowania.
Duch pracy nad budżetem partycypacyjnym przypomina nieco ideę konsultacji społecznych. Jest więc formą wykorzystania demokracji bezpośredniej. Różnica jest w zasadzie jedna, za to kluczowa. O ile wnioski powstałe w toku konsultacji nie są wiążące dla radnych gmin, o tyle inaczej jest z opinią mieszkańców wyrażoną w fazie prac nad wydatkowaniem pieniędzy na cele publiczne. Szczególnie że w czasie konsultacji nie dochodzi do głosowania mieszkańców, zaś w przypadku opracowywania budżetu - jak zaznaczyliśmy wyżej - tak.
Różne modele, jeden cel
W jaki sposób wygospodarować środki dla mieszkańców? Koncepcji jest kilka, a prawo niczego nie narzuca, pozostawiając pełną dowolność samorządom.
Najpopularniejszą wydaje się przeznaczenie określonej, wyrażonej w ułamku części całego budżetu gminy na wydatki wskazane przez mieszkańców. Zazwyczaj, jak wynika to z doświadczeń zachodnich państw, kwoty te sięgają do 1 proc. budżetu ogólnego, choć nic nie stoi na przeszkodzie, żeby było to zdecydowanie więcej. Wydaje się to niewielkim odsetkiem, jednak w przełożeniu na konkretne sumy okazują się to niemałe pieniądze. Wspomniany na wstępie Poznań zamierza w przyszłorocznym budżecie przeznaczyć do rozdysponowania przez obywateli ok. 0,5 proc. planu wydatków miasta, czyli aż 10 mln zł.
Dla mniejszych gmin, które nie mogą pozwolić sobie na zaangażowanie tak dużych środków, rozwiązaniem staje się model dotacji dla społeczności lokalnych. Oznacza on, że samorząd nie przeznacza nowych środków, jak w poprzednim przypadku, ale jedynie oddaje mieszkańcom możliwość zdecydowania, na co ma iść wyodrębniana co roku pula gminnych dotacji: czy na budowę obiektów sportowych, czy na edukację etc.
Co ciekawe, w celu realizacji budżetu partycypacyjnego można zaangażować segment prywatnych przedsiębiorstw. Istotą tego rozwiązania jest zrzucanie się firm na specjalny fundusz. Są z niego finansowane inwestycje publiczne. O tym jakie decydują jednak nie bezpośrednio mieszkańcy, ale przedsiębiorcy, którzy oferują swoje środki. Zaletą tej formy jest odciążenie gminnego budżetu poprzez zaangażowanie w życie samorządowe prywatnego biznesu.
Ostatnio w promowanie idei budżetów partycypacyjnych mocno zaangażowało się Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Przygotowało ono dedykowaną samorządom stronę internetową (www.mac.gov.pl/budzet-partycypacyjny-1/), na której można zapoznać się ze szczegółami opisywanych rozwiązań.
Ważne
Budżet partycypacyjny jest swoistą umową społeczną zawieraną pomiędzy władzami gminy a obywatelami. Ci pierwsi zobowiązują się przekazać tym drugim określoną sumę pieniędzy, a następnie doprowadzić do realizacji wskazanych inwestycji i innych wydatków
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu