Praca czy wygoda
Jak nie zniknąć z powierzchni kraju w dobie globalnego kryzysu ekonomicznego i polskiego - demograficznego? Coraz więcej gospodarzy gmin i ich rad zdaje sobie sprawę z tego, że szansą na rozwój lokalnej społeczności jest przyciągnięcie nowych mieszkańców. Także skuteczne zniechęcenie do emigracji tych, którzy w poszukiwaniu lepszego życia skłonni są opuścić rodzinne strony.
Pomysłów na atrakcyjniejszą małą ojczyznę jest wiele. Jednak zarówno z wypowiedzi ekspertów, jak i z badań przeprowadzonych na zlecenie Związku Miast Polskich wynika, że najważniejsza jest praca. Żłobek dla małego dziecka, nawet na preferencyjnych warunkach, nie zastąpi stołecznego rynku pracy. Chociaż na miejsce w dziecińcu czeka się nawet rok. Warto wziąć to pod uwagę, rozdysponowując pieniądze z nowej perspektywy unijnej. Trzeba tworzyć dogodne warunki dla przedsiębiorców inwestujących i dopiero zamierzających inwestować w danym regionie. To oznacza nie tylko niskie podatki dla firm, lecz również znalezienie niekonfliktowych miejsc dla rozwoju inwestycji w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.
Jednak sama dbałość o inwestycje nie wystarczy. Z cytowanych wyżej badań wynika, że największą bolączką dla mieszkańców jest służba zdrowia - na nią przeznaczyliby najchętniej pieniądze wyszarpnięte z rządowej puli. Niestety nic nie wskazuje na to, by NFZ chciał się podzielić z samorządem, więc na poprawę sytuacji w tym zakresie poczekamy lata.
Co można zrobić za pieniądze ze skromnych budżetów? Krokiem w dobrym kierunku jest karta dużej rodziny. Wcale nie musi oznaczać dużych dodatkowych wydatków z samorządowej kasy. Bo oznacza, że więcej osób kupi bilety w autobusach, pójdzie na świecący pustkami wczesnym popołudniem basen czy do miejskiego teatru. Jeżeli uda się włączyć w program lokalne firmy, to korzyści będą jeszcze większe. A duże rodziny, mniej mobilne niż małe, bardziej przywiążą się do miejsca, w którym żyją. Dzięki unijnemu wsparciu gminy nęcą też inwestycjami - dopłatami do bieżącej wody, wyremontowanymi drogami, komunikacją za niewielkie pieniądze albo wręcz darmową. Mieszkańców zachęcać mogą też niskie podatki i, co obserwujemy ostatnio, niskie opłaty za śmieci. W tym zakresie nie można jednak przedobrzyć. Bo pieniądze na inwestycje, płace urzędników czy nauczycieli oraz wywóz odpadów znaleźć się po prostu muszą.
Przede wszystkim jednak samorządowcy powinni zadbać, żeby życia tym, którzy na ich terenie mieszkają, nie utrudniać. To znaczy podejmować mądre uchwały i stworzyć urząd, w którym pracownik nie piętrzy niepotrzebnych barier przed petentem, bo wie, że bez jego podatków straci posadę.
@RY1@i02/2013/107/i02.2013.107.088000100.802.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak redaktor prowadząca
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu