Koalicja potrzebuje kontraktów. Na wybory
Rząd ma dziś przyjąć warte 400 mld zł plany wydatków dla 14 województw. I to mimo że wiele samorządów nie ma pojęcia, co w nich zapisano
Do tej pory kontrakty terytorialne miały zatwierdzone zaledwie dwa województwa - śląskie i podlaskie. Negocjacje z resztą się przeciągały. Dziś jednak rząd zamierza nadrobić te zaległości i w trybie ekspresowym przyjąć kontrakty dla wszystkich pozostałych regionów. - To typowo PR-owskie zagranie pod zbliżające się wybory samorządowe - uważa Grzegorz Pietruczuk, przewodniczący klubu radnych SLD sejmiku województwa mazowieckiego.
Z naszych ustaleń wynika, że faktycznie premier Ewie Kopacz bardzo zależało na uchwaleniu kontraktów jeszcze przed plebiscytem zaplanowanym na 16 listopada. PO już dawno przygotowała 16 różnych wersji (po jednym dla każdego regionu) spotu wyborczego "Miliardy dla samorządu - lepsze życie Polaków", w którym głównym tematem jest wykorzystywanie środków unijnych.
Pominięta Bydgoszcz
Jak wynika z naszych rozmów z samorządowcami, wielu z nich nawet nie wie, co w kontraktach dla ich województw jest zapisane.
- Kontrakt terytorialny [dla woj. kujawsko-pomorskiego - red.] był negocjowany z Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju bez udziału miasta Bydgoszczy, a pomimo zakończonych rozmów jego treść jest przed nami ukrywana - twierdzi Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.
Obawia się, że na tej niewiedzy miasto może sporo stracić. - Tworząc województwo kujawsko-pomorskie, nie zadbano o stworzenie reguł funkcjonowania dwustołeczności. Od 16 lat funkcję marszałka pełni torunianin, a w urzędzie marszałkowskim pracują przede wszystkim mieszkańcy Torunia. Trudno oczekiwać w takiej sytuacji obiektywizmu przy podejmowaniu decyzji - przekonuje prezydent Bydgoszczy.
Brak konkretów
Spora niepewność jest też w Jeleniej Górze. - Większość naszych postulatów, opiewających na kwotę ok. 130 mln euro, zostało włączonych do negocjacji. Ale nie wiemy, co z tego przejdzie dalej - przyznaje prezydent miasta Marcin Zawiła.
Dodaje, że jeszcze w poniedziałek trwały na ten temat rozmowy w MIR. - Pytanie więc, czy rząd przyjmie we wtorek wszystkie kontrakty - zastanawia się prezydent Jeleniej Góry.
Narzeka też Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli (woj. lubuskie). - Negocjacje na poziomie województwa tak naprawdę się nie odbyły. Na razie to bajkopisarstwo. Wciąż czekamy na konkrety, a rząd już się tym chwali w kampanii wyborczej. Wszystko pewnie będzie renegocjowane po wyborach - przypuszcza.
A Grzegorz Pietruczuk przestrzega: - Hurtowe wrzucanie wszystkiego do jednego worka może spowodować, że posłowie z poszczególnych regionów nawet ich dokładnie nie przeczytają.
- Wszystkie samorządy, w tym Bydgoszcz, obok innych podmiotów publicznych z województwa kujawsko-pomorskiego, zostały włączone w proces przygotowania stanowiska negocjacyjnego dla województwa - zapewnia Piotr Popa, rzecznik MIR.
Dodaje, że poszczególne samorządy mogą opiniować stanowiska zarządu województwa, dotyczące proponowanego zakresu i treści kontraktów. - Opinia ta jest wyrażana podczas konferencji, w której uczestniczą przedstawiciele zarządu województwa oraz właściwych jednostek samorządu terytorialnego - wskazuje Piotr Popa.
Inwestycje za miliardy
Kontrakty terytorialne zawierają najważniejsze przedsięwzięcia inwestycyjne, które w ciągu 10 lat zamierza zrealizować samorząd. Uwzględniają wydatki m.in. z funduszy europejskich, budżetu państwa i województw czy państwowych funduszy celowych.
W ramach kontraktów w ciągu najbliższej dekady ma być zainwestowanych łącznie ok. 400 mld zł.
@RY1@i02/2014/214/i02.2014.214.18300080a.802.jpg@RY2@
Wstępna wartość kontraktów terytorialnych
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu