Fundusz sołecki to dobry przykład
Czy jest potrzeba odgórnej regulacji budżetów partycypacyjnych?
Uważam, że tak. Regulacje powinny być analogiczne do ustawy o funduszu sołeckim. Rada gminy powinna być zobowiązana do podjęcia uchwały do wyodrębnienia lub niewyodrębniania w budżecie gminy środków stanowiących budżet obywatelski. Pozostawia się wtedy gminom swobodę w podjęciu decyzji, czy chcą, czy nie chcą budżetu obywatelskiego, ale nakłada obowiązek przeprowadzenia na forum rady gminy debaty na ten temat.
Dlaczego wielu projektów z budżetów partycypacyjnych nie udaje się zrealizować?
Część projektów przyjęto tuż przed wyborami i dlatego samorządy chętnie robiły konkursy na budżety i zatwierdzały możliwie jak najwięcej propozycji, żeby przymilić się obywatelom. Dlatego później spora część działań nie doszła do skutku z powodu błędnych wyliczeń budżetowych - znam przypadek, gdzie projekt kosztował ostatecznie siedmiokrotnie więcej, niż założono. Brakowało też właściwej weryfikacji projektów przez urzędników, przez co działania nie przynosiły zamierzonych efektów. W przypadku funduszy sołeckich znacznie lepiej weryfikuje się proponowane projekty i samorządy są prawnie zobligowane do ich wykonania.
Czy konkurs na przedsięwzięcia w ramach budżetów partycypacyjnych ma być jedynie giełdą pomysłów, a opracowywać je powinny samorządy?
Z każdą kolejną edycją budżetów partycypacyjnych uczą się nie tylko władze samorządowe, lecz także mieszkańcy - dlatego z czasem projekty będą coraz lepsze i skrupulatniej zaplanowane. Pomogłoby ustalenie wspólnego pola dla deliberacji nad projektami. W USA organizuje się spotkanie z przedstawicielami mieszkańców, zbiera się ich pomysły i szczegółowo omawia. Samorządowcy wspólnie próbują znaleźć najlepsze rozwiązanie dla danego projektu i dopiero potem następuje ogólne głosowanie z udziałem wszystkich mieszkańców. W wielu Polskich samorządach nadal brakuje jednego z kluczowych aspektów budżetów, jakim jest element dyskusji o pomysłach na miasto.
Jakie największe problemy budżetów partycypacyjnych koniecznie trzeba uregulować?
Przede wszystkim obecnie mamy problem z osobami uprawnionymi do głosowania nad budżetami. Większość uchwał podejmowanych jest na podstawie art. 5a ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1515 ze zm.), w którym mowa jest o tym, że w ważnych sprawach dla gminy mogą na jej terenie być przeprowadzane konsultacje z mieszkańcami. Ustawa mówi o mieszkańcu, czyli każdej osobie fizycznej przebywającej na terenie gminy z zamiarem stałego pobytu. Duża część uchwał wprowadza zaś przepisy, które zawężają katalog podmiotów upoważnionych.
Kolejna kwestia dotyczy tego, że wyniki konsultacji społecznych z istoty swej nie są dla władz samorządowych wiążące, decyzje podjęte w ramach budżetu partycypacyjnego powinny zaś być wiążące dla władz, tym bowiem budżety różnią się od konsultacji. Kolejny problem dotyczy różnych grup o dużym potencjale mobilizacyjnym, które mogą zdobywać znaczną przewagę nad innymi grupami. Są to np. szkoły, spółdzielnie mieszkaniowe i środowiska skupione wokół Kościoła. W przypadku źle zorganizowanego systemu zgłaszania pomysłów lub głosowania mogą na tym tracić inne podmioty i obywatele.
Przykładowo placówki edukacyjne często są bardzo hermetyczne, więc trzeba dążyć do tego, żeby boiska szkolne były faktycznie dostępne dla wszystkich, a nie zamykane na cztery spusty po zakończeniu lekcji. Na tym polega m.in. wymóg, by przedsięwzięcia były otwarte dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko uczniów danej szkoły. Na pewno trzeba też uszczelnić system głosowania. Obecnie ludzie potrafią przynosić torby pełne wypełnionych kart, które mieszkańcy dostali tylko do podpisania, bez większej świadomości, na co dokładnie głosują i dlaczego. To jednak nie miejsce na odgórne regulacje, ale na świadome działania władz samorządowych. Nie wszystkie bowiem problemy z budżetami da się obecnie rozwiązać ustawowymi regulacjami. Nawet nie powinniśmy próbować tego robić. To, co jest najważniejsze, to wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji budżetu partycypacyjnego oraz określenie minimalnych ram prawnych dla funkcjonowania tej instytucji.
Na pewno trzeba uszczelnić system głosowania. Obecnie ludzie potrafią przynosić torby pełne wypełnionych kart, które mieszkańcy dostali tylko do podpisania, bez większej świadomości, na co dokładnie głosują i dlaczego
@RY1@i02/2016/063/i02.2016.063.18300250f.802.jpg@RY2@
Dariusz Kraszewski Fundacja im. Stefana Batorego
Rozmawiał Jakub Styczyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu