Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak gniją samorządy

Jak gniją samorządy
nieznane / fot. Krzysztof Karolczyk/Agencja Gazeta
19 lipca 2018

Zawłaszczanie kolejnych instytucji przez jedno ugrupowanie, misiewicze w spółkach, propaganda mediów, łamanie procedur. To standardy Polski powiatowej

Jedna z 2478 gmin w Polsce. Sześć tysięcy mieszkańców, jedna większa miejscowość, a reszta wsie. Mieszkańcy mocno starsi, przedsiębiorczości jak na lekarstwo, jedynie dyskontów przybywa. Jest trochę pieniędzy z Unii, więc są nowe chodniki, kostka na rynku, kanalizacja, wodociągi do wsi za lasem. Szkoła wyładniała, przedszkole także. I oto na nowych, równych ulicach, nocą gaśnie uliczne oświetlenie. W całej gminie. W następne noce także. Zaniepokojeni mieszkańcy pędzą do urzędu, ale tam dowiadują się, że nic się nie zepsuło, wójt kazał wyłączać, a rada się z nim zgodziła. Jak to kazał – pytają – to w nocy nie będzie światła na ulicach? Nie, odpowiada urząd. Wójt zarządził oszczędności. A ile ma być tych oszczędności? – dopytują. Nie wiadomo, odpowiedź jest rozbrajająco szczera, przyjdą rachunki, to się zobaczy. Ale jakieś będą. Wracają więc ludzie do domów, rozmyślając o XXI w., elektryfikacji za komuny, zlikwidowanych pekaesach, zamkniętym posterunku policji i kolejnej oczywistości cywilizacyjnej, której lokalna władza właśnie ich pozbawiła.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.