Odrzucenie raportu nie musi wysadzić starosty z siodła
Członkowie zarządu powiatu górowskiego na razie mogą spać spokojnie, i to mimo tego, że nie udzielono im wotum zaufania za raport o stanie jednostki. Wszystko bowiem wskazuje na to, że ze swoimi stanowiskami szybko się nie pożegnają
Nieudzieleniem wotum skończyła się debata nad raportem o stanie starostwa górowskiego. Co więcej, zarząd nie otrzymał także absolutorium za wykonanie budżetu. Uchwała akurat w tej sprawie została jednak uchylona przez Regionalną Izbę Obrachunkową we Wrocławiu. Niewykluczone, że taki sam los czeka uchwałę o braku wotum, przy czym zgodność z prawem tego rodzaju dokumentu (niezwiązanego z finansami) bada wojewoda. A ten jeszcze decyzji nie podjął. Zarząd być może liczy na to, że wojewoda, idąc śladem RIO, też skasuje uchwałę w sprawie wotum nieufności. Jeśli jednak nie, to skutki tego mogą być znacznie dalej idące niż przy braku absolutorium. Bo wówczas rada ma obowiązek podjąć uchwałę w sprawie odwołania zarządu – o ewentualnym pozbawieniu starosty (i innych członków zarządu) urzędu zdecyduje większość co najmniej 3/5 głosów ustawowego składu rady. Ponadto zgodnie z prawem do głosowania nad odwołaniem rady może dojść najwcześniej po 14 dniach od tego, w którym podjęto uchwałę o nieudzieleniu wotum. Ale już daty, jak długo można odwlekać taką decyzję, w prawie nie ma. Nie ma też obowiązku, by zrobić to na najbliższej sesji po nieudzieleniu wotum. Może się więc okazać, że sprawa będzie się ciągnęła miesiącami. Przy czym obecnie, jak poinformowała nas pracownica urzędu z uwagi na to, że nie wiadomo, jaka będzie decyzja wojewody, przewodniczący rady nie planuje sesji poświęconej odwołaniu zarządu.
Naczynia (nie)połączone
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.