Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Niewysłuchanie głosu związków to błąd proceduralny

20 listopada 2013
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie tylko państwo i prywatne firmy muszą prowadzić dialog z organizacjami pracowniczymi. W podobnej sytuacji znajdują się radni. Brak opinii może skutkować uchyleniem uchwały

Samorządy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, a konsekwencje takiej indolencji mogą być poważne i prowadzić do nieważności stanowionego prawa miejscowego.

Przekonali się o tym radni powiatu myśliborskiego. Podjęli uchwałę w sprawie określenia przypadków, w jakich nauczycielowi zatrudnionemu w pełnym wymiarze zajęć w szkołach i placówkach oświatowych można obniżyć tygodniowy obowiązkowy wymiar zajęć oraz warunki i tryb tego obniżenia. Teoretycznie wszystko było w porządku. Zgodnie z art. 42a ustawy z 26 stycznia 1982 r. - Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.) organ prowadzący daną placówkę edukacyjną może uregulować tę sprawę. Powiat jest takim organem dla określonego rodzaju szkół, jak chociażby większości liceów, a uprawnienia wykonuje za pośrednictwem swojej rady. To ona ma więc prawo podejmować uchwały w wyżej wymienionych kwestiach.

Mimo to jej działanie zakwestionował wojewoda zachodniopomorski w rozstrzygnięciu nadzorczym nr NK.3.4131.523.2013.KN.

"Należy (...) wziąć pod uwagę fakt, iż prawidłowa pod względem prawnym uchwała musi spełniać niezbędne wymagania zarówno w aspekcie materialnym, jak i formalnym. Oznacza to, że treść uchwały musi być zgodna z przepisami prawa, a ponadto tryb jej podjęcia musi odpowiadać określonym procedurom" - wskazał wicewojewoda Ryszard Mićko.

W praktyce oznacza to, że w ramach prac nad danym aktem prawnym organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego musi dać wypowiedzieć się stronie społecznej, jeżeli tego wymagają przepisy. "Niewykonanie zaś tego obowiązku równoznaczne jest z istotnym naruszeniem prawa i skutkuje stwierdzeniem nieważności aktu" - wyjaśnia organ nadzoru.

O ile możliwość zgłaszania uwag przez pojedynczych obywateli jest już w polskich samorządach czymś naturalnym (inną kwestią jest, czy są one później brane pod uwagę), o tyle zupełnie inaczej wygląda sprawa wsłuchiwania się w głos związków zawodowych. Tymczasem w określonych sytuacjach ich stanowisko jest niezbędne, by prawidłowo przejść całą ścieżkę uchwalania prawa miejscowego. Zgodnie bowiem z art. 19 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 79, poz. 854 z późn. zm.) reprezentatywne organizacje związkowe mają prawo opiniowania projektów aktów prawnych w zakresie objętym ich zadaniami. W związku z tym również organy samorządu terytorialnego mają obowiązek kierować projekty procedowanych aktów do odpowiednich władz statutowych związków zawodowych. Te ostatnie mają co do zasady minimum 30 dni na wyrażenie opinii. Prawo jest na tyle rygorystyczne, że przewiduje możliwość skrócenia terminu konsultacji do 21 dni tylko ze względu na ważny interes publiczny.

W praktyce ten przepis oznacza, że lokalne władze muszą zbadać, czy opracowywanym aktem wkraczają w obszary objęte działalnością organizacji związkowych. Jeśli tak, są zobligowane, by włączyć je w proces konsultacji. Z pewnością w tym kręgu znajdują się te przepisy prawa miejscowego, które rzutują na prawa i interesy nauczycieli zatrudnionych w placówkach oświatowych prowadzonych przez daną jednostkę samorządu terytorialnego.

Radni powiatu myśliborskiego nie przedłożyli projektu uchwały organizacjom związkowym działającym w szkołach, których miałaby ona dotyczyć, w związku z czym te ostatnie zostały pozbawione możliwości zajęcia stanowiska. Tym samym lokalni decydenci zrzucili na siebie więcej pracy, bo taki błąd proceduralny, zamierzony czy nie, skutkuje nieważnością całej uchwały. Jej wymiar merytoryczny nie jest żadną linią obrony. Całą procedurę przyjmowania aktu prawa miejscowego trzeba więc przeprowadzić od nowa.

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.