Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy i miasta nie zawsze informują BIG-i o alimenciarzach

30 czerwca 2018

AKTUALNOŚCI

Nie wszystkie samorządy wywiązują się z obowiązku przekazywania danych o dłużnikach alimentacyjnych biurom informacji gospodarczej. A taki nakaz mają od 1 lipca 2015 r. Okazuje się, że jest to uciążliwe, bo nie ma scentralizowanego systemu przekazywania tych danych. Wysyłać trzeba do każdego BIG-u z osobna. Na rynku funkcjonuje obecnie już pięć takich podmiotów.

Zdarza się też, że samorządy o swoich powinnościach zapominają. Inne zaś nie wiedzą nawet, że o dłużnikach muszą powiadamiać każdy BIG. Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor zwraca uwagę, że znowelizowana ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów ma braki. Nie wprowadziła bowiem sankcji dla gminnych maruderów. Biura twierdzą, że tracą na tym nie tylko przedsiębiorcy czy banki. Nawet dla samych gmin jest to niekorzystne. Niezgłoszenie dłużnika do każdego BIG-u powoduje bowiem, że niepłacącemu alimentów łatwiej uniknąć sankcji uniemożliwiających choćby zaciągnięcie kredytu. W konsekwencji nie będzie mu zależeć na spłacie zadłużenia, na czym straci również samorząd wypłacający zaległości z Funduszu Alimentacyjnego. A Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich zastanawia się, czy czasem powodem uchylania się gmin od obowiązku może być i to, że któryś z dłużników jest "krewnym lub znajomym królika"...

A dłużników wciąż przybywa. Najwięcej, bo aż blisko 37,7 tys. osób niepłacących na dzieci jest w województwie łódzkim. Wśród nich dominują mężczyźni, najwięcej kobiet jest także w łódzkim.

pbs

C2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.