Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kadry i księgowość budżetowa

Zasady gry powinny być jasne dla wszystkich

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nieposzlakowany, czyli taki, któremu pod względem moralnym nie można nic zarzucić... To nie słownik języka polskiego, lecz poselski projekt nowelizacji ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. z 2008 r. nr 223, poz. 1458). Wprowadza on wymóg nieposzlakowanej opinii asystentów i doradców, upodabniając tę grupę do osób pełniących stanowiska urzędnicze. Dlaczego parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, autorzy projektu, stawiają wielu kolegów w tak kłopotliwej sytuacji?

O ile pracownik służby cywilnej może w razie wątpliwości zajrzeć do swojego kodeksu etyki, np. żeby sprawdzić, czy wypada mu manifestować poglądy polityczne, czy rozważać jakieś formy zapłaty za publiczne wystąpienia albo jak ma rozumieć zasadę ograniczenia poufności informacji o własnym życiu prywatnym - o tyle samorządowi doradcy i asystenci nie mają podobnego dokumentu. Są jak żołnierze służb specjalnych, wyposażani właśnie w najnowocześniejszy sprzęt bojowy z nawigacją satelitarną, lecz pozbawieni satelitów, współrzędnych, podstawowych punktów odniesienia. O najwyższą jakość w administracji mają walczyć gołymi rękami? I tak mają przeciwko sobie plątaninę przepisów, często wzajemnie wykluczających się norm i żołd - przyznajmy to - przeciętny jak na wymagane kwalifikacje.

Właśnie wymogi wobec kandydatów na pracowników samorządowych są kluczowe w proponowanej ustawie. Jeden z nich to warunek posiadania przez doradców i asystentów przynajmniej średniego wykształcenia, drugim jest niekaralność i nakładany na pracodawców obowiązek zwalniania osób karanych. Kolejne wymogi wiążą się z regułami przyjmowania do pracy i ograniczają praktykowane dotąd przenoszenie bez naboru osób z innych grup pracowników. Przykład podaje Najwyższa Izba Kontroli, według której obecnie bez naruszenia ustawy można zatrudnić kogoś na stanowisku gońca i po krótkim czasie, bez procedury naboru, przenieść go na stanowisko urzędnicze (jeżeli będzie spełniał formalne wymogi kwalifikacyjne), bo posiadać już będzie status pracownika samorządowego.

"Powstała niejednoznaczność wykorzystywana jest przez jednostki samorządowe do obsadzania na stanowiskach urzędniczych osób, których umiejętności i przygotowanie zawodowe nie zostały zweryfikowane w trybie konkursowym" - zauważa NIK. A samym pracownikom samorządowym bardzo zależy, aby ich środowisko nie było zbieraniną przypadkowych osób i funkcjonowało zgodnie z jasnymi regułami.

Cała inicjatywa poselska dotyczy zmiany części przepisów ustawy o pracownikach samorządowych i kilku wiążących się z nią aktów prawnych. Już przed dwoma tygodniami w Sejmie była zaplanowana debata nad senackimi poprawkami do nowelizacji, ale zdjęto ją z porządku obrad, bo wymaga jeszcze opinii Biura Analiz Sejmowych. Wcześniej bowiem - w sejmowej podkomisji - projekt uzupełniono o kontrowersyjny przepis, dotyczący członków zarządów warszawskich dzielnic. Chodzi o zakaz łączenia ich stanowisk z innymi funkcjami (mandatem posła, senatora, pracy w administracji rządowej czy innej jednostce samorządowej), czego efektem byłyby rezygnacje jeszcze w trakcie bieżącej kadencji. Groźba chaosu czy paraliżu? Na pewno sporej dezorganizacji.

Porządne "uzbrojenie" pracowników samorządowych i określenie dla nich nowych reguł gry z jednej strony powinno nastąpić jak najszybciej, aby załatane zostały dziury w obowiązujących dotychczas przepisach, z drugiej strony jednak parlamentarzyści nie powinni się spieszyć, zmieniając zasady w trakcie kadencji. Zakaz łączenia stanowisk jako przepis nowej ustawy mógłby wejść w życie później niż inne propozycje. Przynajmniej do tej pory poważniejszych wynaturzeń z powodu jego braku nie było.

Poselski projekt nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych wprowadza wymóg nieposzlakowanej opinii asystentów i doradców

@RY1@i02/2013/026/i02.2013.026.08800020a.802.jpg@RY2@

Tomasz Wojciechowski, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Tomasz Wojciechowski

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.