Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Kwadratura PSZOK-u. Są kary za błędy, ale za brak punktu stacjonarnego już nie

10 marca 2020
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Stacjonarny punkt selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK) powinna mieć, co do zasady, każda gmina. Ale bywa z tym różnie. Problemem są nie tylko wysokie koszty ich funkcjonowania, lecz także niechęć mieszkańców do sytuowania PSZOK-ów w sąsiedztwie ich domów. Dlatego duża grupa samorządów preferuje mobilne punkty zbiórki, a są i takie, które w ogóle PSZOK-ów nie mają. Bo choć obowiązek ich tworzenia jest, to kar za jego niewypełnienie nie ma.

Z ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2019 r. poz. 2010; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 150) wynika, że gminy mają obowiązek utworzenia co najmniej jednego stacjonarnego punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych – samodzielnie lub wspólnie z inną jednostką. Zdecydowana większość JST deklaruje, że PSZOK ma. Niektóre nawet po kilka. Ale są i takie, które prawo nieco omijają i decydują się na prowadzenie wyłącznie mobilnych PSZOK-ów, czyli w określonych dniach w danym miejscu pojawia się samochód, który odbiera od mieszkańców odpady. Bywa też, że punktem zbiórki jest wystawiony gdzieś w szczerym polu kontener, do którego trudno dojechać. Tak jest taniej, choć niezgodnie z prawem. Zdarza się i tak, że choć lokalne władze chciałyby zainwestować w PSZOK, to uniemożliwia to opór mieszkańców.

Bo będzie tu spalarnia

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.