Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Beton czy natura – jak skutecznie zatrzymać wodę w glebie

Ten tekst przeczytasz w 20 minut

Z miany klimatyczne, co w Polsce oznacza np. brak zimy z prawdziwego zdarzenia, powodują, że nasz kraj musi szybko podjąć sensowne działania zatrzymujące wodę opadową. Dziś łapiemy zaledwie 6,5 proc. deszczówki, reszta spływa do rzek i nie zasila wód poziemnych. To marnotrawstwo, które może prowadzić do klęski żywiołowej. I wiele samorządów ma świadomość, że czasu na myślenie już nie ma, a potrzebne są konkrety. Kłopot w tym, że wiele z nich stawia przede wszystkim na zbiorniki retencyjne, które są inwestycjami spektakularnymi i łatwymi do sfinansowania. Tylko – jak mówi dr Marta Wiśniewska z UW – w ten sposób fundujemy sobie oazy, a nie rozwiązujemy problemu pustyni. O tym, że zbiorniki nie są lekiem na całe zło, jest też przekonany Sergiusz Kieruzel z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. – Zatrzymują one wodę, gdy jest jej za dużo, a oddają wtedy, gdy jest jej za mało, czyli spełniają dwie funkcje: przeciwpowodziową i przeciwsuszową. Ale nie należy się łudzić, że tym jednym działaniem rozwiąże się problemy gospodarki wodnej w Polsce – mówi w wywiadzie dla DGP.

Podejście samorządów do przeciwdziałania suszy będzie się musiało zmienić także z tego powodu, że w dokumentach unijnych dla kolejnej perspektywy finansowej widać kurs na błękitno-zieloną infrastrukturę, czyli renaturalizację rzek, nawadnianie torfowisk, wykorzystywanie pól i mokradeł. Nad planem przeciwdziałania skutkom suszy pracuje też rząd – ma on zostać ogłoszony w drugiej połowie roku. Co się zmieni? Na wsi, zdaniem hydrologów, konieczne będzie tworzenie zachęt dla rolników, żeby przechodzili z rolnictwa intensywnego na ekstensywne, dopuszczając do zalewania łąki czy budowy tamy przez bobry. W miastach trzeba zadbać o ograniczenia marnotrawstwa wody i zerwanie z myśleniem, że deszczówka musi jak najszybciej spłynąć do kanalizacji. Łapaniu wody mogą służyć coraz popularniejsze ogrody deszczowe czy zielone podwórka. Ale zanim się je założy, warto nauczyć mieszkańców, jak o takie powierzchnie zadbać, by rośliny nie poschły.©

Bożena Ławnicka

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.