Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Woonerf, czyli holenderski pomysł na pozbycie się betonozy z polskich miast

10 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 22 minuty

Włodarzom i planistom wciąż brakuje inwencji, jak skutecznie przekształcać przestrzeń publiczną w sposób zrównoważony, zgodny z przyrodą i dla wszystkich mieszkańców. Rozwiązaniem może być utworzenie podwórców miejskich

Skrót artykułu

Główną ideę woonerfu wiernie oddaje polskie tłumaczenie tego słowa - podwórzec miejski. Zgodnie z założeniami ma to być przestrzeń przypominająca podwórko - miejsce zabaw dla dzieci oraz spotkań i odpoczynku dla dorosłych. Jednocześnie jako przestrzeń typowa dla obszarów miejskich powinna zapewniać w miarę swobodne poruszanie się, również samochodom. Jednak zwykłe zwężenie ulicy i postawienie kilka ławek nie sprawia, że ulica zmienia się w miejski podwórzec. O woonerfie można bowiem mówić, gdy w organizacji przestrzeni są spełnione następujące warunki:

  • priorytetowy pozostaje ruch pieszy i rowerowy,
  • ruch samochodowy jest dopuszczony, ale następuje jego uspokojenie przez zastosowanie różnych instrumentów, takich jak progi zwalniające czy ograniczenia prędkości,
  • przestrzeń zachowuje funkcjonalność dla kierowców - z woonerfu mogą w miarę normalnie korzystać pojazdy specjalne, np. karetki czy śmieciarki, pozostają miejsca postojowe,
  • zostaje wprowadzona zieleń oraz elementy infrastruktury dla mieszkańców (np. meble miejskie, odpowiednie oświetlenie).

Woonerf odgrywa znacznie bardziej doniosłą rolę niż jedynie komunikacyjną - pozwala na kształtowanie więzi między mieszkańcami, a zatem staje się przestrzenią społeczną. Przypomina nieco dobrze znane deptaki, z tą różnicą, że na deptakach nie dopuszcza się ruchu samochodowego, a na podwórcu jest on możliwy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.