Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Gminy nie chcą kolorowej rewolucji śmieciowej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

PROCEDURY

Samorządy będą musiały wprowadzić zmiany w umowach zawartych z firmami, które odbierają śmieci od mieszkańców. Wprowadzenie obowiązkowej segregacji odpadów na pięć frakcji, to nie tylko zmiana kolorystki. Resort środowiska najwyraźniej o tym zapomniał - sugeruje w swoim stanowisku Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.

Stanowisko to dotyczy projektu rozporządzenia ministra środowiska w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów. Zgodnie z nim samorządy będą musiały zbierać od mieszkańców śmieci w podziale przynajmniej na pięć frakcji, a do każdej będzie przypisany kolor kosza (np. szkło trafi do zielonych kontenerów). Obecnie gminy same decydują, na ile rodzajów mieszkańcy mają segregować śmieci i jakie przypiszą im kolory (część wymagała tylko selekcji na dwie frakcje - mokre i suche). Nowy podział nie podoba się samorządom.

Po pierwsze ZGW wskazuje, że resort mógł, ale nie musiał wydawać tego rozporządzenia. Ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 250 ze zm.) zawiera bowiem jedynie taką fakultatywną możliwość. Zdaniem związku na ministrze środowiska ciąży więc prawny obowiązek wykazania przesłanek uzasadniających wydanie nowego aktu. - Nie został on zrealizowany. W uzasadnieniu projektu próżno bowiem szukać przekonujących argumentów przemawiających za ingerencją administracji rządowej w sposób realizacji zadań własnych przez jednostki samorządu terytorialnego - uważa Marek Olszewski, przewodniczący ZGW RP. I dodaje, że ustawodawca pozostawił gminom względną samodzielność, która jedynie na zasadzie wyjątku mogłaby być ograniczona.

Związek ponadto wyraził sprzeciw wobec braku w projekcie przepisów przejściowych pozwalających na płynne i bezproblemowe wdrożenie nowych regulacji.

- Założenie, że nowy model selektywnej zbiórki odpadów zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2017 r. z okresem przejściowym odnoszącym się wyłącznie do kolorystyki i oznaczeń koszy, jest nierealne - twierdzi Olszewski. Wyjaśnia, że gminy są obecnie związane umowami na odbiór odpadów.

W większości przypadków jednostki nie mają możliwości wprowadzenia proponowanych przez resort nowych zasad selektywnej zbiórki do zawartych kontraktów bez dodatkowych kosztów. Samorządowcy podkreślają, że w uzasadnieniu projektu minister środowiska pomija wydatki związane np. z logistyką odbioru odpadów w nowym - pięciofrakcyjnym - systemie selektywnej zbiórki. Wskazuje jedynie, że część tych kosztów poniosą mieszkańcy, przy czym nie określona, ile mogą wzrosnąć rachunki za śmieci.

Dlatego związek apeluje do ministra środowiska o ponowną analizę konieczności wydania proponowanego rozporządzenia.

22,5 mln zł rocznie nawet tyle gminy zapłacą za zmianę pojemników na śmieci

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Projekt w trakcie konsultacji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.