Dowód osobisty będzie jak karta bankowa
Technicznie jesteśmy przygotowani do wydawania elektronicznych dowodów osobistych od 1 stycznia 2011 r. By poznać ich użyteczność, potrzebne będą czytniki na poczcie lub w domu i... ustawa, która wkrótce powinna trafić na Radę Ministrów.
Powiem szczerze, te oświadczenia nie są najszczęśliwszym rozwiązaniem. Jeśli obywatel ma poświadczyć, to co urząd wie, to szkoda jego fatygi i pisania oświadczeń.
Trzeba więc zmusić urzędy, aby nie udawały, że nie wiedzą, tylko żeby się przyznały, że wiedzą. Do tego nie są potrzebne oświadczenia obywateli.
Tak, ale nie tylko. Do tego potrzebny jest także elektroniczny dowód osobisty. Nie chciałbym, aby zgubienie dowodu osobistego było jednoznaczne z udostępnianiem urzędnikom prawa dostępu do wszelkich informacji o mnie. A zatem trzeba stworzyć system bezpieczny, który zapewni wgląd w informacje niezbędne do wydania decyzji, ale tylko za zgodą zainteresowanego.
W 2001 roku wymienialiśmy dowody książeczkowe na plastikowe. Dowody mają ważność dziesięcioletnią. I to jest powód, dla którego zmieniamy formę, a nie wymogi UE, co do tzw. cechy biometrycznej. Z niechęcią zrezygnowałem z pobierania linii papilarnych i umieszczania ich w dowodach.
Dlatego, że nie lubię pamiętać PIN-ów. Wolałbym przytknąć palec do czytnika, niż przypominać sobie, jaki PIN jest przypisany do nowego dowodu osobistego. Ale skoro niektórzy się boją, że to jest naruszenie prywatności, to się poddałem. Mam nadzieję, że na krótko.
Państwo nakazuje każdemu z nas posiadanie dowodu. Jeśli przychodzimy po paszport, to jest to tylko nasza wola, gdyż nie ma obowiązku jego posiadania. Natomiast posiadanie dowodu jest obowiązkowe, dlatego za paszport płacimy, a dowód osobisty otrzymujemy bezpłatnie.
Nie byłoby dobrze, gdybyśmy stary dowód zastąpili identycznym, nie zauważając rozwoju techniki. Obecnym dowodem można się legitymować tylko w miejscu załatwiania sprawy. Nowy dowód będzie można okazać na odległość.
To jest dobre porównanie. Dowód na odległość przedstawi nas np. urzędnikowi, tak jak karta płatnicza na odległość przedstawia nas bankowi.
Generalnie nie lubimy chodzić do urzędu, wobec tego powinniśmy korzystać z możliwości techniki i załatwiać sprawy urzędowe bez udawania się do urzędu. Co jest cechą karty płatniczej? W tej karcie jest elektronicznie zapisane, do kogo należy. W dowodzie osobistym będzie podobnie. Dzięki zakodowanej pamięci elektronicznej dowód osobisty, po włożeniu do odpowiedniego czytnika, potwierdzi moją tożsamość.
W urzędach, tak by można było załatwiać sprawy, które wymagają okazania dowodu. Ale także takie czytniki powinny być w miejscach, które często odwiedzamy, czyli np. w bankach czy na poczcie.
Nie ministerstwo opłaci czytniki, ale instytucje, które skorzystają na ich założeniu. Jeśli kartę płatniczą akceptuje sklep, to sklep płaci za skorzystanie z niej, a nie bank, który tę kartę wydał. Koszty rozłożą się na instytucje, które wymagają okazania dowodu. Obywatel bez odwiedzin załatwi wiele spraw, nie tylko w urzędach. Uprości też składanie np. zeznań podatkowych. Obecnie podpisem deklaracji podatkowej jest podanie wysokości dochodu z poprzedniego roku. Inaczej mówiąc, zastąpiono nieistniejący dowód osobisty - pewną sztuczką, znajomością informacji, której oprócz nas prawie nikt nie zna. Teraz nie trzeba będzie się odwoływać do żadnych trików, gdyż można będzie się podpisać swoim dowodem.
Jeśli bardzo często potrzebujemy używać podpisu elektronicznego, to będziemy mogli wyposażyć się nawet w prywatny czytnik. Ale większość z nas posługuje się swoim dowodem na tyle rzadko, że w razie potrzeby uda się np. na pocztę i skorzysta z czytnika, aby podpisać deklarację podatkową.
Z umiejętnością wykorzystania elektronicznych dowodów będzie podobnie jak z wykorzystaniem telefonów komórkowych. Jedne osoby chcą korzystać z telefonu komórkowego, inne tylko ze stacjonarnego. A zatem współistnieć będą tradycyjne i nowoczesne sposoby kontaktowania się z urzędem.
Mamy przed sobą cały proces legislacyjny. Na razie Rada Ministrów przyjęła założenia do ustawy. Projekt jest w uzgodnieniach międzyresortowych. Lada moment rząd go rozpatrzy i skieruje do laski marszałkowskiej. Mam nadzieję, że żadne przeszkody formalne nie staną na przeszkodzie wydawaniu nowych dowodów od 1 stycznia 2011 r. Technicznie jesteśmy do tego przygotowani.
@RY1@i02/2010/043/i02.2010.043.183.009a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Jerzy Miller, od 1998 do 2000 r. podsekretarz, następnie sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów oraz pełnomocnik ds. decentralizacji finansów publicznych w rządzie Jerzego Buzka. W 2007 roku objął funkcję wojewody małopolskiego. W 2009 roku został powołany na urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji
od 1998 do 2000 r. podsekretarz, następnie sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów oraz pełnomocnik ds. decentralizacji finansów publicznych w rządzie Jerzego Buzka. W 2007 roku objął funkcję wojewody małopolskiego. W 2009 roku został powołany na urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu