Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Cyfryzacja i e-usługi publiczne

Legislacja rządowa przejdzie do internetu

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Administracja

Pliki zawierające projekty ustaw staną się oficjalnym i docelowo jedynym elementem procesu legislacyjnego.

Dziś kwestią wspólnego formatu dokumentów zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.

- Przechodzenie z papieru na plik i odwrotnie, i to wielokrotne, jest obarczone ryzykiem. Cały czas musimy porównywać wersje. Wymaga to benedyktyńskiej pracy. Proces śledzi jednak tylu legislatorów, że ryzyko błędu jest minimalne - przyznaje Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji (RCL).

Tłumaczy, że pierwszym krokiem do utworzenia e-legislacji jest uzgodnienie między kancelariami premiera a Sejmu i Senatu jednego wspólnego sposobu formatowania aktu prawnego w edytorze tekstów. Dotychczas na każdym etapie projekt ustawy wyglądał zupełnie inaczej. Przechodzenie na nowy model będzie stopniowe.

- Bez jednego e-projektu cały czas porównujemy wersje. A jeśli będzie jednakowo sformatowany dokument elektroniczny, wystarczy nacisnąć jeden przycisk i porównanie będzie gotowe - zapowiada prezes RCL.

Docelowo RCL zamierza stworzyć państwowy system informacji o prawie.

- Zazdroszczę Finom systemu Finlex. Pozwala on każdemu zapoznać się z prawem. Są tam ustawy, rozporządzenia i orzecznictwo sądów oraz trybunałów. Wszystko za darmo - mówi Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Podobnie ma być także u nas. Pierwszym krokiem było przeniesienie od początku bieżącego roku Dzienników Ustaw do internetu. Po e-dziennikach kolejnym krokiem ma być e-legislacja i regularne publikowanie tekstów jednolitych w ciągu roku od zmiany dokonanej w akcie. Do rozporządzeń ten przepis jest już stosowany od 1 stycznia, a do ustaw zacznie obowiązywać za 6 lat.

- Musi być miejsce, gdzie państwo stwierdza: to jest prawo, które obowiązuje. Jeśli obywatel ma przestrzegać norm, to musi mieć szanse się z nimi zapoznać - uważa Maciej Bobrowicz.

Kiedy powstanie system?

- Nie poważę się na podanie dokładnej daty. Dajemy sobie ok. 2 lat na wprowadzenie e-legislacji. Do budowy całościowego systemu potrzebuję jeszcze jednolitych tekstów aktów prawnych. Do tego można dopiąć orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. I mamy podstawową bazę - tłumaczy prezes RCL.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.