Legislacja rządowa przejdzie do internetu
Administracja
Pliki zawierające projekty ustaw staną się oficjalnym i docelowo jedynym elementem procesu legislacyjnego.
Dziś kwestią wspólnego formatu dokumentów zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.
- Przechodzenie z papieru na plik i odwrotnie, i to wielokrotne, jest obarczone ryzykiem. Cały czas musimy porównywać wersje. Wymaga to benedyktyńskiej pracy. Proces śledzi jednak tylu legislatorów, że ryzyko błędu jest minimalne - przyznaje Maciej Berek, prezes Rządowego Centrum Legislacji (RCL).
Tłumaczy, że pierwszym krokiem do utworzenia e-legislacji jest uzgodnienie między kancelariami premiera a Sejmu i Senatu jednego wspólnego sposobu formatowania aktu prawnego w edytorze tekstów. Dotychczas na każdym etapie projekt ustawy wyglądał zupełnie inaczej. Przechodzenie na nowy model będzie stopniowe.
- Bez jednego e-projektu cały czas porównujemy wersje. A jeśli będzie jednakowo sformatowany dokument elektroniczny, wystarczy nacisnąć jeden przycisk i porównanie będzie gotowe - zapowiada prezes RCL.
Docelowo RCL zamierza stworzyć państwowy system informacji o prawie.
- Zazdroszczę Finom systemu Finlex. Pozwala on każdemu zapoznać się z prawem. Są tam ustawy, rozporządzenia i orzecznictwo sądów oraz trybunałów. Wszystko za darmo - mówi Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Podobnie ma być także u nas. Pierwszym krokiem było przeniesienie od początku bieżącego roku Dzienników Ustaw do internetu. Po e-dziennikach kolejnym krokiem ma być e-legislacja i regularne publikowanie tekstów jednolitych w ciągu roku od zmiany dokonanej w akcie. Do rozporządzeń ten przepis jest już stosowany od 1 stycznia, a do ustaw zacznie obowiązywać za 6 lat.
- Musi być miejsce, gdzie państwo stwierdza: to jest prawo, które obowiązuje. Jeśli obywatel ma przestrzegać norm, to musi mieć szanse się z nimi zapoznać - uważa Maciej Bobrowicz.
Kiedy powstanie system?
- Nie poważę się na podanie dokładnej daty. Dajemy sobie ok. 2 lat na wprowadzenie e-legislacji. Do budowy całościowego systemu potrzebuję jeszcze jednolitych tekstów aktów prawnych. Do tego można dopiąć orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. I mamy podstawową bazę - tłumaczy prezes RCL.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu