Nadciąga druga fala epidemii. Miasta i gminy nie chcą dać się zaskoczyć
Wykorzystując spadek cen, gromadzą zapasy jednorazowego sprzętu i środków dezynfekcyjnych, ustalają procedury sanitarne. Ale szczupłe środki mogą nie zagwarantować pełnej gotowości do obrony przed wirusem
Pierwsze uderzenie koronawirusa było zaskoczeniem i spowodowało, że jednostki samorządu musiały w pośpiechu tworzyć i wdrażać procedury, które pozwolą im chronić mieszkańców. Zostały zmuszone do przeorganizowania w bardzo krótkim czasie zarządzania miastem, by nowa sytuacja nie zatrzymała podstawowych procesów. Teraz najpewniej czeka je kolejny sprawdzian, bo według przewidywań ekspertów na jesieni zachorowań znów będzie więcej. Samorządy zapewniają, że są gotowe. Twierdzą, że skoro wprowadzony na terenie Polski stan epidemii nie został odwołany, to walka z COVID-19 wciąż trwa, a to oznacza realizowanie wdrażanych od marca procedur bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. – Luzowanie obostrzeń przez rząd, jak również coraz swobodniejsze podejście części społeczeństwa do reżimu sanitarnego czy wprowadzonych ograniczeń może wskazywać, że pierwsza fala epidemii już minęła lub ma się ku końcowi. Jednak liczba nowych zakażonych nie spadła na tyle, by można było uznać, że tak faktycznie jest. Dlatego cały czas prowadzimy działania związane z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa wśród mieszkańców – zapewnia Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy.
Zakupy trwają
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.