Prawo zabrania współpracy
Gminy i powiaty chcą zmiany nieżyciowych przepisów
Przepisy i procedury utrudniają gminom i powiatom wspólne inwestycje i współpracę przy wypełnianiu ustawowych zadań.
Wójt gminy Dobre Stefan Śpibida podaje taki przykład: - Przez jakiś czas do naszej gminy przyjeżdżał pracownik z powiatowego urzędu pracy i na miejscu załatwiał wszystkie formalności z bezrobotnymi. Okazało się, że to jest niezgodne z prawem, bo nie można wynosić żadnych danych osobowych poza urząd. W efekcie nasi mieszkańcy muszą osobiście stawiać się w urzędzie w Radziejowie.
Przedstawiciele samorządów twierdzą, że praktycznie w każdej ustawie znajdują się zapisy, które utrudniają im współpracę. Dotyczy to ustawy o systemie oświaty, o opiece zdrowotnej, a nawet samej ustawy o samorządzie gminnym. W myśl tej ostatniej gmina może najwyżej stworzyć wspólnie z powiatem stowarzyszenie. - Ono jednak nie może prowadzić zadań w imieniu gminy, a to bardzo ogranicza nasze możliwości - tłumaczy Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.
Samorządowców tak bardzo irytują obowiązujące przepisy i biurokracja, że zaczęli się domagać od rządu zmian prawnych w tym zakresie. Na biurko premiera lada chwila trafi dziesięć ustrojowych postulatów od Związku Powiatów Polskich, których spełnienie miałoby zagwarantować samorządom lepszą współpracę.
Sam rząd na razie ograniczył się na razie do sporządzenia dokumentu pt. Sprawne Państwo 2011 - 2020. Zachęca w nim gminy i powiaty do... współdziałania. O przeszkodach prawnych, jakie stoją temu na przeszkodzie, w dokumencie nie wspomina.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu