Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Wojewodowie chronią przed fantazją radnych

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komentarz tygodnia

Dane statystyczne, o których pisaliśmy w ubiegłym tygodniu w artykule "Samorządy tworzą buble prawne", wskazują na to, że nadzór nad działalnością prawodawczą lokalnych władz działa. Wojewodowie analizują tysiące uchwał, by usuwać z obrotu prawnego te wadliwe. Tak być powinno. Niepokoić moglibyśmy się dopiero wtedy, gdyby nie było widać aktywności wojewodów w zakresie nadzoru.

O wiele ciekawsza jest próba odpowiedzi na pytanie o źródło problemów samorządowców z tworzeniem prawa. Duża część błędów stanowi pokłosie trudnej problematyki, z jaką przychodzi się mierzyć lokalnym włodarzom. Najlepszym przykładem są tu miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Chcąc je dobrze opracować, samorządowcy muszą spełnić wiele wymogów merytorycznych i formalnych, a także przejść skomplikowaną i wieloetapową procedurę przyjęcia takich planów. W takiej sytuacji o błąd nietrudno, więc można zrozumieć to, że takowe się lokalnym decydentom po prostu zdarzają.

O wiele trudniej zaakceptować drugą istotną przyczynę wadliwości samorządowych aktów prawnych. Jest nią legislacyjna brawura, która bierze się z nieuzasadnionego poczucia, że będąc radnym, można wszystko. Wielu, gdy dostaje się do rady gminy czy miasta, a więc zyskuje możliwość uczestnictwa w sprawowaniu władzy publicznej, postanawia to mocno wykorzystać. Radni, nie zawsze rozumiejąc istotę sprawowanego urzędu, próbują więc zbyt szczegółowo regulować poszczególne sfery życia mieszkańców. Przekraczają przy tym upoważnienia ustawowe.

W efekcie powstają uchwały, które nakazują mieszkańcom, jak należy ubierać się na plażę, czy też kto może przebywać w parku miejskim. Inne samorządy zakazują spożywania alkoholu na klatkach schodowych w prywatnych kamienicach. Kolejni włodarze decydują o tym, że mieszkanki nie wykonają aborcji w samorządowym szpitalu albo że właściciel nieruchomości nawet na swoim podwórzu musi trzymać psa na smyczy. To autentyczne przykłady uchwał, które można by długo wyliczać. Strach pomyśleć, że bez interwencji wojewodów miałyby na dłużej zagościć w obrocie prawnym. Dzięki nadzorowi są unieważniane w kilkanaście dni po uchwaleniu. Wojewodowie studzą więc fantazję radnych.

@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.183000500.802.jpg@RY2@

Piotr Pieńkosz dziennikarz Gazety Prawnej

Piotr Pieńkosz

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.