Organizatorzy letnich festynów wstrzymali oddech
Zrezygnować z karuzeli na letnim festynie, czy może jednak nie odwoływać takiej atrakcji? Po ubiegłotygodniowym wypadku w Szczytnie pewnie niejeden włodarz zadaje sobie takie pytanie. I szybko robi rachunek sumienia, czy kontraktując wesołe miasteczko, sprawdził wszystko, by ograniczyć do minimum możliwość wypadku lub awarii. Bo niekiedy odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek tego zdarzenia może ponosić sam organizator imprezy masowej, w tym również organ samorządu terytorialnego. Nie odpowiada on jednak w każdej sytuacji, ale jedynie wtedy, gdy wynika ona z jego zaniedbań, zaniechań czy działań.
– Wykazanie odpowiedzialności organizatora wymaga więc udowodnienia, że gdyby nie zaniedbanie po jego stronie, to do szkody w ogóle by nie doszło – mówi Rafał Latos, prawnik w kancelarii Effect s.c. w Krakowie.
Jakie to mogą być sytuacje? – W przypadku korzystania z urządzeń lunaparku mogłoby to być np. zaniechanie w zakresie żądania od przedsiębiorcy aktualnych atestów urządzeń – dodaje prawnik. – Albo też dopuszczenie do ustawienia urządzeń w miejscach obiektywnie niebezpiecznych, np. na terenach podmokłych, niestabilnych.
Wydaje się, że samorządy w tej kwestii sporo się już nauczyły, bo w ostatnich latach wypadków związanych z awariami karuzel było bardzo niewiele. Przede wszystkim przekazują między sobą informacje, kto dysponuje dobrej jakości sprzętem. – Należy też sprawdzić, czy oferowane usługi nie są zanadto tanie względem pozostałych oferentów. Liczy się to, co dostajemy, nie tylko to, za ile – mówi Janusz Gajda, dyrektor Domu Kultury w Gubinie. – Stosując się do powyższych zasad, unikamy problemów z nieuczciwymi i niegodnymi zaufania kontrahentami. Samorządowcy starają się też edukować użytkowników wesołych miasteczek – tłumaczyć Janusz Gajda. Dodaje, że zawsze mogą poprosić właściciela o przedłożenie stosownej dokumentacji czy o wskazanie specjalnej naklejki potwierdzającej coroczny przegląd i odbiór urządzenia przez krajowy Urząd Dozoru Technicznego.
Kolejny sposób na zmniejszenie ryzyka to odpowiednie spisanie umowy z przedsiębiorcą prowadzącym lunapark. Należy starannie ją przygotować, nie zapominając o szczegółach. Chociażby o wskazaniu w niej, jakie dokładnie obiekty będą ustawione na wynajmowanym terenie. Do umowy powinno się także dołączyć załącznik, który stanowić będzie oferta ze zdjęciami urządzeń. – Dobrze jest też wskazać, że właściciel lunaparku bierze na siebie odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów bhp i przeciwpożarowych oraz za bezpieczeństwo osób przebywających na wynajmowanym terenie – mówi Magdalena Niziołek, radca prawny z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. ©℗ D1–4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu