Będzie sztywny termin odpowiedzi na interpelację. Wójt jednak bez kary
Tylko 14 dni na udzielenie odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych. Do tego m.in. nakaz publikowania ich w BIP. Te ustawowe wymogi mają stosować, wybrani w jesiennych wyborach, nowi włodarze. I choć za zaniechania z tym związane nie będzie grozić żadna sankcja, to nowa regulacja i tak namiesza w statutach
Lepsza kontrola włodarzy może nie wypalić
Uregulowanie w przepisach samorządowych interpelacji i zapytań radnych to jedna z nowości wprowadzonych przez ustawę z 11 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (Dz.U. z 2018 r. poz. 130). Nie oznacza to jednak, ze samorząd nie znał dotychczas tych instytucji. Przeciwnie, funkcjonują one już od początku reformy samorządu terytorialnego z końca lat 90. ubiegłego wieku, ale określone były dotąd na poziomie statutów i nie były obowiązkowe. Choć nowe regulacje jeszcze nie obowiązują - wejdą od nowej kadencji - to już budzą emocje. Przede wszystkim pojawia się pytanie, czemu miało służyć umocowanie interpelacji i zapytań radnych na poziomie ustawowym i na dodatek z jednym sztywnym terminem, któremu mogą nie sprostać duże jednostki. Tym bardziej, że ustawa nie zawiera sankcji za niedopełnienie obowiązków przez organ wykonawczy jednostki samorządowej, tj. prezydenta, burmistrza, wójta, starostę i marszałka. - A prawo, które nie jest poparte sankcją, jest trochę prawem malowanym. Mamy tylko termin instrukcyjny i nic poza tym - mówi dr Stefan Płażek, adwokat, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego UJ. Przy czym dodaje, że z oceną nowych przepisów należy się wstrzymać. - Interpelacja radnego jako konstrukcja ustawowa jest instytucją nową. Udzielenie jej wstępnego kredytu zaufania jest tym bardziej zasadne, że jest to konstrukcja już od niejakiego czasu postulowana i to oddolnie, zatem posiada pewną legitymację autentyczności, nie zaś - jak to też niekiedy bywa - cień podejrzenia o bycie doraźnym zabiegiem politycznym - dadaje mec. Płażek.
Zwraca on uwagę na problemy z obecnymi statutami, których zapisy w większości jednostek będą niezgodne z nowymi przepisami, w związku z czym większość z nich trzeba będzie zmienić przed końcem obecnej kadencji. A niektórzy eksperci dodają, że radni powinni w ekspresowym tempie zasiąść do statutów, ale też ze względu na RODO.
Sankcji nie ma, a radni zadowoleni
Przepisy mówią, że interpelacje i zapytania składane są na piśmie do przewodniczącego rady (sejmiku), który przekazuje je niezwłocznie wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi, staroście lub marszałkowi województwa). Ten (lub osoba przez niego wyznaczona) jest zobowiązany udzielić odpowiedzi na piśmie nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania interpelacji lub zapytania. Nowelizacja nie wprowadza żadnej dolegliwości za brak odpowiedzi. Pytani przez nas samorządowcy zgodnie twierdzą, że taka sankcja nie jest potrzebna. - Nie bardzo sobie wyobrażam ewentualnego wprowadzania sankcji wobec prezydenta za nieudzielenie odpowiedzi, to się zresztą praktycznie nie zdarza - zauważa Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. I dodaje, że jeśli już, to irytację budzi czasem ich jakość lub wymijający charakter. Znacznie poważniejszy problem stanowi brak sankcji za niezrealizowanie uchwał rady miasta - dodaje przewodniczący. W szczególności tych stanowiących o kierunku działania prezydenta.
Jan Borowski, przewodniczący rady powiatu bielskiego, także nie jest zwolennikiem sankcji. Z jego dotychczasowego doświadczenia wynika, że nie było problemów z dotrzymywaniem ww. terminów przez podmioty odpowiedzialne za udzielanie odpowiedzi. Wtóruje mu dr hab. Kazimierz Bandarzewski, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego i sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który dodaje, że skoro ustawa nie reguluje kwestii sankcji, to ich po prostu nie ma (rozmowa z K. Bandarzewskim).
- Mamy tutaj do czynienia z lex imperfecta, normą prawną pozbawioną jakiejkolwiek sankcji - uzupełnia dr Stefan Płażek. - Z uzupełnieniem przepisów o sankcje za niedochowanie terminu dla udzielenia odpowiedzi interpelującemu należy się wstrzymać. Pytania na pewno będą miały niejednolity ciężar gatunkowy i różny będzie czas potrzebny na ich zaspokojenie. Doświadczenia zebrane na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej uczą, że jedna osoba o kwerulanckim zacięciu potrafi skutecznie zaabsorbować siły przerobowe całego zespołu urzędników. A wszak ci muszą przede wszystkim wykonywać swe zadania bieżące. Być może po pierwszych doświadczeniach okaże się pożyteczne wprowadzenie do ustawy instytucji np. ponaglenia, jak to uczyniono z oświadczeniami majątkowymi - stwierdza.
Wiara w kulturę polityczną
Wiesław Steinke, przewodniczący rady Konina, uważa, że po 25 latach samorządności Polska rozwinęła się także, jeśli chodzi o kulturę polityczną, i wierzy, że to podawanie dobrych przykładów i ich promowanie przynosi lepsze skutki niż najwyższa kara. Podobnie twierdzi Magdalena Razik-Trziszka, radna Rady Miejskiej Wrocławia. W jej ocenie brak sankcji za nieudzielenie odpowiedzi na interpelację lub zapytanie nie ma żadnego znaczenia dla praktyki funkcjonowania tych instytucji we Wrocławiu, ponieważ takie odpowiedzi były zawsze udzielane. Jest to bowiem przejaw kultury demokratycznej, opartej na poszanowaniu statusu radnego, jako przedstawiciela wspólnoty lokalnej. - Urzędników obowiązuje termin odpowiedzi na interpelację lub zapytanie, stąd można wyciągnąć służbowe konsekwencje w sytuacji braku odpowiedzi w terminie - zauważa z kolei Wilhelm Zych, przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu. Wtóruje mu Katarzyna Sosnowska z Biura Rady Urzędu Miasta Legnicy, która uważa, że sankcje nie są potrzebne, bo wprowadzony obowiązek publikacji interpelacji i odpowiedzi w BIP-ie, i tak nada tym sprawom prawidłowy bieg. Jej zdaniem radni będą mogli w ramach swoich kontrolnych uprawnień, nadzorować i kontrolować prezydenta w kwestii udzielania odpowiedzi w każdym momencie, chociażby na posiedzeniu sesji rady. Prezydent również ma obowiązek kontrolować terminowość wszystkich spraw załatwianych w urzędzie przez swoich pracowników.
Zdaniem zaś Małgorzaty Węgrzyn, przewodniczącej rady powiatu w Olkuszu, pomimo braku ustawowych sankcji, odpowiedzialność polityczna przed radnymi za nieudzielenie odpowiedzi, do tej pory istniała i dalej będzie. I jeżeli starosta nie będzie odpowiadał na kierowane do niego zapytania i interpelacje, to musi się liczyć nawet z odwołaniem przez radnych z pełnionej funkcji. Taka możliwość dotyczy jednak tylko starostów i marszałków, bo ich powołuje i odwołuje rada. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast są z wyboru i w tym przypadku radni takiej możliwości nie mają.
OPINIE EKSPERTÓW
Wystąpienia niekiedy są wyrazem osobistych uprzedzeń
@RY1@i02/2018/078/i02.2018.078.18300170a.801.jpg@RY2@
Jan Grabkowski starosta poznański
Z mojego blisko 30-letniego doświadczenia pracy w samorządzie wynika, że regulacja pojęć interpelacji i zapytań jest potrzebna chociażby w zakresie pisemnej formy ich składania oraz udzielania na nie odpowiedzi. Kierowane wystąpienia nie odpowiadają wymaganiom i stanowią niekiedy wyraz osobistych uprzedzeń, poglądów politycznych, zawierają również sformułowania obraźliwe i napastliwe. A często są niestety próbą manipulowania opinią publiczną. Zdarza się, że interpelacja mylona jest z wnioskiem lub skargą w rozumieniu kodeksu postępowania administracyjnego. A pismo z nagłówkiem interpelacja czy zapytanie dotyczy indywidualnej sprawy mieszkańca, rozstrzyganej przez urząd w drodze decyzji administracyjnej. A przecież w takim przypadku ani radny, a tym bardziej rada powiatu nie jest stroną takiego postępowania.
Rada powiatu kontroluje działalność zarządu oraz powiatowych jednostek organizacyjnych. Tym samym radni mają prawo zadawać pytania, a organ wykonawczy ma obowiązek udzielać odpowiedzi. Pomimo braku sankcji za nieudzielenie odpowiedzi, standardem wprowadzonym w starostwie powiatowym w Poznaniu jest to, że odpowiadamy na wszystkie pisma w każdym trybie, nawet jeśli nie spełniają one wymogów określonych w przepisach. Działając jawnie i przejrzyście, mamy obowiązek udzielania wszelkich informacji na temat naszej pracy. Niestety ta forma kontroli przez radnych organu wykonawczego jest niekiedy przesadnie wykorzystywana. Zdarza się, że zarząd wraz ze swoimi pracownikami przeznacza bardzo dużo czasu na przygotowanie i udzielanie precyzyjnej odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych, którzy co miesiąc pytają praktycznie o to samo zagadnienie.
Wprowadzenie do ustawy regulacji dotyczących interpelacji i zapytań radnych nie powinno budzić wątpliwości z ich odróżnieniem. Dotychczas trudno było znaleźć takie uregulowania w ustawach samorządowych, ponieważ ustawodawca pominął tę kwestię. Jedyne uregulowania dotyczące trybu i zasad składania interpelacji i zapytań określa regulamin Sejmu. Stały się one pierwowzorem dla zastosowania tych instytucji w samorządach, a te w praktyce przyznały takie uprawnienia radnym w swoich statutach. Jedynym ustawowym odniesieniem był dla nas art. 21 ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym "radny utrzymuje stałą więź z mieszkańcami oraz ich organizacjami, a w szczególności przyjmuje zgłaszane przez mieszkańców powiatu postulaty i przedstawia je organom powiatu do rozpatrzenia...".ⒸⓅ
Nowelizacja automatycznie wymusi zmiany w statutach
@RY1@i02/2018/078/i02.2018.078.18300170a.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Bartczak burmistrz Gubina
W dotychczasowym stanie prawnym kwestie interpelacji zapytań czy wniosków radnych są uregulowane w aktach prawa miejscowego, czyli statutach gmin. W mojej ocenie takie unormowanie nie wymagało zmiany, gdyż w praktyce zapewnia radnym pełną możliwość działania w istotnych sprawach wspólnoty samorządowej. We wszystkich znanych mi gminach regulacje dotyczące interpelacji, zapytań czy wniosków radnych mają określone procedury w statutach. Znajdują się tam nie tylko definicje tych wystąpień radnych, ale także sposób ich dalszego procedowania, nie ma też ograniczeń czasowych zgłaszania interpelacji, zapytań czy wniosków, a terminy udzielenia odpowiedzi wskazane są jasno i precyzyjnie. Stąd trudno znaleźć uzasadnienie do konieczności ustawowej regulacji tej materii. Wprowadzenie wprost do ustawy o samorządzie gminnym zapisów dotyczących interpelacji i zapytań radnych bez precyzyjnej definicji tych pojęć może w praktyce budzić wiele wątpliwości interpretacyjnych. Choćby takich, czy aktualny problem gminy, o jaki może skierować radny zapytanie do wójta, nie jest sprawą o istotnym znaczeniu, w której powinien skierować jednak do włodarza interpelację?
Unormowanie kwestii interpelacji i zapytań radnych w ustawie o samorządzie gminnym automatycznie spowoduje konieczność zmian w statutach gmin w tym zakresie. Warto jeszcze odnieść się do obowiązku publikacji interpelacji, zapytań i odpowiedzi na BIP oraz stronie internetowej oraz w sposób zwyczajowo przyjęty w gminie (nowe brzmienie art.24 ust. 7). Niewątpliwie będą to dodatkowe obowiązki dla urzędu. Należy zastanowić się nad celem tej publikacji. Bo chyba istotą jest załatwienie zgłoszonego problemu, a nie jego upublicznienie. ⒸⓅ
Publikacja prowadzi do zwiększenia transparentności
@RY1@i02/2018/078/i02.2018.078.18300170a.803.jpg@RY2@
Bartosz Góra radca prawny prowadzący własną kancelarię w Dębicy
Nowelizacja ustaw samorządowych z 11 stycznia 2018 r. ma realnie przyczynić się do zapewnienia społeczności lokalnej większego udziału w funkcjonowaniu organów danej jednostki samorządu terytorialnego, pochodzącej z aktu wyboru oraz zagwarantować obywatelom właściwą kontrolę nad władzą samorządową, a tym samym przyczynić się do zwiększenia więzi oraz odpowiedzialności za wspólnotę samorządową, w której zamieszkują. Wprowadzone zmiany dotyczą zarówno bezpośredniego zwiększenia udziału mieszkańców gminy w funkcjonowaniu organów, ich kontroli (tu np.: obowiązek transmisji, nagrywania i upubliczniania nagrań sesji rady, obowiązek rejestrowania i upubliczniania wykazów głosowań), jak i pośredniego - przez radnego czy grupę radnych. Uregulowanie interpelacji i zapytań radnych, jako formy kontroli organu wykonawczego, stosowanej przez pojedynczego radnego lub grupę radnych, wzmacnia pozycję tych wystąpień poprzez ich ustawowe umocowanie. Dotychczas uprawnienie do zgłaszania interpelacji i zapytań przyznawały radnym statuty gmin. Publikacja odpowiedzi prowadzi do niewątpliwego zwiększenia transparentności oraz podniesienia rangi zapytań i interpelacji. Powyższe rozwiązanie należy ocenić zdecydowanie pozytywnie. Ranga ustawowa oznacza, że nowe regulacje mają moc powszechnie obowiązującą, a zatem odmienne, które były przyjmowane przez poszczególne samorządy w statutach, nie będą miały znaczenia. Nowe regulacje nie przewidują żadnych sankcji za brak udzielenia odpowiedzi, niemniej nie należy tego oceniać negatywnie, przynajmniej na obecnym etapie. Powyższe wynika z zasadności wszczepienia nowej instytucji w świadomość samorządów. Jednocześnie, jeśli odpowiedź na zapytanie, czy interpelacja miałaby zostać nieudzielona z uwagi na celową obstrukcję, wówczas zainteresowany mógłby zastanowić się nad możliwością skorzystania z wypracowanej instytucji dostępu do informacji publicznej (o ile cel zapytania lub interpelacji byłby osiągalny w tym trybie). ⒸⓅ
Lokalne przepisy do poprawki. A w tle RODO
W większości jednostek samorządu nie obędzie się bez zmiany statutów. M.in. wykreślić trzeba będzie terminy przewidywane na odpowiedź przez włodarza
Samorządowcy mówią wprost, że obowiązujące u nich już rozwiązania są sprzeczne z rozwiązaniami przyjętymi w nowelizacji. - Skrócenie terminu na przekazanie odpowiedzi na interpelację i zapytania z 30 (tak jak było w naszym statucie) na 14 dni oraz publikacja tych odpowiedzi wymagać będzie istotnych zmian proceduralnych - zauważa Magdalena Kołodyńska, kierownik Biura Rady Miejskiej w Elblągu. Właśnie termin, kiedy należy odpowiedzieć na interpelację lub zapytanie, nie pokrywa się w statutach z tym określonym w nowelizacji. Także w statucie Konina jest zapis, że: "Odpowiedź na interpelację jest udzielana w formie pisemnej w terminie 21 dni na ręce przewodniczącego Rady i radnego składającego interpelację. Odpowiedzi na interpelację udziela prezydent lub osoby upoważnione do tego przez prezydenta". Taki sam termin przewiduje statut Katowic.
Bardzo często w lokalnych konstytucjach zapytania mogą być kierowane ustnie na sesji - tak jest w statutach Łodzi, Poznania, Olsztyna, powiatu kieleckiego czy bielskiego. I to też trzeba będzie zmienić, ustawa bowiem mówi tylko o formie pisemnej. (opinia Bartłomieja Bartczaka, burmistrza Gubina).
Samorządowcy nie mają wątpliwości, że statuty wymagają zmian. Tylko jest pytanie, kto to ma zrobić - rady obecnych kadencji czy już te, które zostaną wybrane w jesiennych wyborach. - Moim zdaniem obecni radni powinni się wstrzymać z pracami nad statutami. Przecież nowe regulacje zaczną obowiązywać organy wykonawcze i uchwałodawcze wybrane w jesiennych wyborach - mówi Agata Dąmbska z Forum Od-nowa. Przy czym podkreśla, że nowe przepisy nic nie zmienią z punktu widzenia mieszkańców czy radnych. Nie wpłyną także na jakość zarządzania. - Za to deprecjonują lokalne statuty. Z roku na rok ich znaczenie jest coraz mniejsze, bo coraz więcej kwestii dotyczących funkcjonowania jednostek i ich organów jest narzucana odgórnie ustawami - dodaje.
Od kiedy należy zacząć prace przygotowawcze dotyczące zmiany statutów? - Tego typu pracami zawsze rządzi przede wszystkim data, od której przepis wchodzi w życie. W tej bowiem dacie nie powinna już istnieć jakowaś rozbieżność pomiędzy nim a dotychczasową - wynikającą np. z regulacji wewnętrznych, czyli statutowych - praktyką dotychczasową - mówi dr Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Jeśli bowiem z owym dostosowaniem nie zdąży się do końca vacatio legis, to przepis będzie musiał automatycznie powodować w odpowiednim zakresie unieważnienie dotychczasowych regulacji pozaustawowych, co może spowodować nagłe problemy w sprawach istotnych. Dobrze byłoby zatem podjąć prace dostosowawcze już teraz, wykorzystując przy okazji posiadane już przez obecnych samorządowców doświadczenie. Trzeba też będzie się zastanowić nad sytuacjami uzasadniającymi odmowę odpowiedzi na interpelację, np. z uwagi na ochronę czyjejś prywatności - stwierdza Stefan Płażek. Potwierdza to również dr Magdalena Niziołek (opinia).
O co najczęściej pytają radni
Z przeglądu odpowiedzi dostępnych na stronach internetowych wynika, że pytania dotyczą najczęściej:
● remontów dróg, placów i skwerów,
● łatania dziur w jezdniach,
● uprzątnięcia przystanku,
● liczby miejsc w gminnych żłobkach i przedszkolach. ⒸⓅ
Także dr Grzegorz Sibiga twierdzi, że statutami powinny zająć się obecne rady. Co więcej, powinny to zrobić w ekspresowym tempie. Powód? Obowiązujące od 25 maja unijne przepisy o ochronie danych osobowych (RODO). Otóż będą miały one zastosowanie do interpelacji i zapytań radnych oraz odpowiedzi, bo w tych dokumentach zdarzają się dane wrażliwe. - Jeśli jednostki samorządowe nie uporządkują tej kwestii szybko, to po 25 maja samorządy mogą mieć poważne problemy. Sytuacja dodatkowo się skomplikuje jesienią - wraz z ustawowym obowiązkiem publikowania interpretacji i zapytań radnych oraz odpowiedzi na nie w BIP - mówi dr Sibiga. Inaczej kwestię przełożenia RODO na statuty widzi dr Arwid Mednis z Uniwersytetu Warszawskiego. - Zapisy w nich są na tyle ogólne, że ze względu na RODO nie ma potrzeby ich zmiany. Ponadto RODO będzie stosowane przez urzędy wprost - mówi.
Publikacja dobrym pomysłem
Samorządowcy, choć co do zasady krytykują umocowanie interpelacji i zapytań radnych w statutach, to zarazem dodają, że obowiązek publikowania ich treści oraz odpowiedzi na nie w biuletynie informacji publicznej i na stronie internetowej gminy (także powiatu i województwa) oraz w inny zwyczajowo przyjęty sposób w danej jednostce, nie jest złym pomysłem. - Dzięki temu instrumentowi mieszkańcy będą mieli bieżący wgląd w działalność powiatu, a także istotne kwestie, których dotyczyć będą interpelacje i zapytania kierowane przez radnych - stwierdza Waldemar Dombka, starosta gliwicki.
- Obowiązek publikacji na BIP-ie zarówno zapytań, jak i odpowiedzi to jedyna istotna nowość, do tej pory nie robiliśmy tego wcale - wskazuje też Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.
Jednak niektóre jednostki już teraz publikują pytania radnych i odpowiedzi na nie w BIP. Tak jest np. w powiecie gliwickim, gdzie radni kilka lat temu wymogli publikacje w Biuletynie Informacji Publicznej nie tylko interpelacji i zapytań, jak i odpowiedzi na nie, ale także swoich wniosków. Także Magdalena Razik-Trziszka, radna Wrocławia, chwali się, że utrwalona w praktyce rady miejskiej - i wyprzedzająca pod tym względem regulację ustawową - jest publikacja interpelacji i zapytań w BIP.
OPINIA EKSPERTA
Czym się różnią bieżące problemy od tych o istotnym znaczeniu
@RY1@i02/2018/078/i02.2018.078.18300170a.804.jpg@RY2@
Magdalena Niziołek radca prawny
Już trzeba zmieniać statuty JST w sprawie interpelacji i zapytań. Ale nawet wprowadzone zmiany nie ułatwią odróżnienia tych dwóch rodzajów uprawnień radnych, nie są one bowiem precyzyjnie określone w ustawie
Zgodnie z art. 15 ustawy o zwiększeniu wpływu obywateli na funkcjonowanie organów publicznych przepisy dotyczące zapytań i interpelacji stosuje się dopiero od nowej kadencji samorządu. W związku z tym powstaje pytanie, kiedy należy dokonać zmian w statutach JST, w których do tej pory były zamieszczane przepisy dotyczące interpelacji i zapytań radnych. Czy należałoby to zrobić już w dniu wejścia w życie tejże ustawy, czy dopiero od nowej kadencji. Wydaje się, że najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby podjęcie uchwały dotyczącej odpowiednich zmian w statucie zaraz po wejściu w życie ustawy o zwiększeniu wpływu obywateli i zamieszczenie w takiej uchwale postanowienia, że przepisy tej uchwały wchodzą w życie dopiero od następnej kadencji organów jst.
Trzeba też podkreślić, że ani z ustaw samorządowych, ani z innych przepisów nie wynikał obowiązek zamieszczania w statutach zasad i trybu wnoszenia interpelacji i zapytań radnych. Traktowano to jako przejaw realizacji zasady jawności działania JST. W poprzednim stanie prawnym wyłonił się przy tym problem, czy interpelację lub zapytanie radnego należy uznać za żądanie udostępnienia informacji publicznej i w konsekwencji stosować w tej sytuacji ustawę z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1764; dalej u.o.d.i.p.), czy też interpelacje i zapytania stanowią odrębną kategorię uprawnień radnego służącą realizacji ww. zasady jawności działania samorządu.
W kwestii tej wypowiadały się niejednokrotnie sądy administracyjne. W judykaturze utrwalił się pogląd, że interpelacja radnego nie jest wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Jednocześnie sądy administracyjne stanęły na stanowisku, że zapewnienie radnemu dostępu do informacji w trybie określonym w statucie tej jednostki (np. w drodze interpelacji) nie wyłącza możliwości skorzystania przez niego z trybu opartego na ustawie o dostępie do informacji publicznej. Dobitnie to zaznaczył NSA w wyroku z 20 grudnia 2013 r., I OSK 2026/13, CBOSA, podkreślając, że "Uniemożliwienie radnemu pozyskiwania informacji w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej tylko z tego powodu, że przysługuje mu prawo zasiadania w radzie i sprawowania w ramach jej kompetencji kontroli mogłoby doprowadzić do niczym nieuzasadnionych ograniczeń w dostępie do informacji publicznej, co z punktu widzenia pozycji ustrojowej radnego nie pozostawałoby bez wpływu na funkcjonowanie systemu demokratycznego. (...) Formułowanie wniosków o udzielenie informacji publicznej przez radnego nie może tym samym pozbawiać tychże wniosków ustawowej podstawy wynikającej właśnie z ustawy o dostępie do informacji publicznej (...) zainteresowany obywatel, choćby pełnił funkcję radnego, kierując swój wniosek do podmiotu zobowiązanego do udzielenia informacji publicznej, nie musi wykazywać interesu faktycznego czy prawnego w żądaniu uzyskania informacji publicznej. (...).
Te poglądy judykatury zachowują aktualność również w obecnym stanie prawnym. Radny będzie za każdym razem musiał więc precyzyjnie określić, czy żąda udzielenia informacji w trybie dostępu do informacji publicznej, czy też w trybie interpelacji lub zapytania radnego. Z kolei organ, do którego skierowane zostanie żądanie, będzie musiał bezspornie ustalić, na jakiej podstawie prawnej kierowane jest żądanie radnego. W zależności od tego organ będzie musiał zastosować odpowiedni tryb odpowiedzi.
Tymczasem zasady i tryb dotyczące nowych regulacji interpelacji i zapytań radnego mogą budzić wątpliwości interpretacyjne. Np. nie jest oczywiste, w świetle nowych przepisów, kiedy radny powinien wystosować do danego organu interpelację, a kiedy zapytanie. Zgodnie z nowymi unormowaniami interpelacja dotyczyć ma spraw o istotnym znaczeniu dla JST, a zapytania składa się w sprawach aktualnych problemów JST, a także w celu uzyskania informacji o konkretnym stanie faktycznym. Ustawodawca wskazał na nierówność między "sprawą o istotnym znaczeniu dla JST" (jak należy rozumieć ma to być sprawa większej wagi) a "sprawą dotyczącą aktualnych problemów JST" (sprawa o mniejszym znaczeniu). Tymczasem nierzadko może się zdarzyć, że "sprawa dotycząca aktualnych problemów JST" będzie jednocześnie "sprawą o istotnym znaczeniu dla JST". Radny stanie więc przed dylematem, czy zastosować ma interpelację, czy też zapytanie. Jak należy sądzić, projektodawcom zmian chodziło o to, by interpelacje były składane w sprawach większej wagi - o zasadniczym charakterze. Tak właśnie zakres prawa do składania interpelacji poselskiej został określony w regulaminie Sejmu (R.S.) Art. 192 ust. 1 R.S. stanowi, że "Posłowi przysługuje prawo złożenia interpelacji w sprawach o zasadniczym charakterze i odnoszących się do problemów związanych z polityką państwa". Sformułowanie tego przepisu jest niewątpliwie o wiele bardziej precyzyjne niż przepisy dotyczące interpelacji radnych. Z kolei zapytania radnych powinny być formułowane w sprawach mniejszej wagi. Problem w tym, że z nowych przepisów dotyczących interpelacji i zapytań radnych taki podział nie wynika.
Szkoda również, że w ustawach samorządowych nie wskazano na wzór R.S. przypadków, kiedy interpelację radnego należy pozostawić bez biegu. W art. 192 ust. 4 R.S. postanowiono, że Prezydium Sejmu pozostawia bez biegu interpelację, która nie spełnia wymogów określonych w ust. 1 i 2 art. 192. Chodzi tu m.in. o sytuację, gdy interpelacja nie zawiera krótkiego przedstawienia stanu faktycznego będącego jej przedmiotem oraz wynikających zeń pytań lub została skierowana niezgodnie z właściwością interpelowanego. Z przepisów dotyczących interpelacji radnych wynika natomiast, że właściwy organ będzie musiał nadać bieg każdej interpelacji, nawet takiej, która nie będzie w ogóle zawierała przedstawienia stanu faktycznego ani wynikających zeń konkretnych pytań.
W nowych przepisach postanowiono też, że właściwy organ, lub osoba przez niego wyznaczona, jest zobowiązany udzielić odpowiedzi na piśmie nie później niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania interpelacji lub zapytania. Termin ten jednak (podobnie jak w przypadku interpelacji poselskich w R.S.) jest terminem jedynie instrukcyjnym, co oznacza, że jego niedochowanie nie może rodzić żadnych bezpośrednich skutków prawnych. Radny nie będzie mógł więc skutecznie wyegzekwować od organu odpowiedzi na jego interpelację lub zapytanie. Taki problem może powstać zwłaszcza w sytuacji, gdy organ uzna, że pytanie dotyczy kwestii kontrowersyjnych lub wymagających bardzo obszernej odpowiedzi. Wtedy możliwe jest, że w ogóle nie udzieli odpowiedzi i z tego powodu nie poniesie żadnych konsekwencji. W tym zakresie więc nic się nie zmieniło w stosunku do dotychczasowych statutowych regulacji interpelacji i zapytań radnych.
Z nowych przepisów wynika ponadto, że treść interpelacji i zapytań oraz udzielonych odpowiedzi podawana jest do publicznej wiadomości poprzez niezwłoczną publikację w BIP i na stronie internetowej gminy, oraz w inny sposób zwyczajowo przyjęty. W przepisach tych nie wskazano jednak, że publikacja interpelacji i zapytań podlega ograniczeniu ze względu na przepisy o ochronie danych osobowych (tak jak to uregulowano w u.o.d.i.p.) w sytuacji, gdy w danej interpelacji mowa jest o konkretnych danych osobowych lub danych wrażliwych, które nie powinny być podawane do publicznej wiadomości. ⒸⓅ
Kiedy interpelacja, kiedy zapytanie
Wątpliwości może budzić kwestia rozróżnienia zapytań i interpelacji. W nowelizacji określono, że interpelacja dotyczy spraw o istotnym znaczeniu dla gminy. Powinna więc zawierać krótkie przedstawienie stanu faktycznego będącego jej przedmiotem oraz wynikające z niej pytania. Z kolei zapytania składa się w sprawach aktualnych problemów gminy, a także w celu uzyskania informacji o konkretnym stanie faktycznym. Zakres znaczeniowy tych pojęć może się nakładać. Aktualne problemy będące przedmiotem zapytania mogą być jednocześnie sprawą o istotnym znaczeniu, co już podpada pod interpelację.
Zdaniem Bartosza Góry, radcy prawnego prowadzącego własną kancelarię w Dębicy, z pewnością pojawią się wątpliwości interpretacyjne w rozróżnianiu tych pojęć. Niemniej w ocenie prawnika praktyka może ukształtować przeznaczanie interpelacji dla spraw długofalowych, strategicznych, a z kolei zapytań dla spraw mniej ważnych, bieżących. Jednak jeśli nawet zatarte zostaną granice tych dwóch pojęć, to i tak nie powinno powodować wypaczenia tych instytucji - uważa Bartosz Góra.
Wśród samorządowców opinie są podzielone. W zapisie statutowym do tej pory funkcjonowały zbieżne z przyjętymi obecnie definicje zapytania i interpelacji. Nie będzie więc większych problemów z odróżnieniem tych zagadnień - uważa Jan Borowski, przewodniczący rady powiatu Bielskiego.
- Ustawowe rozróżnienie na: interpelacje i zapytania nie ma znaczenia z praktycznego punktu widzenia, tryb rozpatrywania jest taki sam, a znaczeniowo obie kategorie mieszczą się w sformułowaniu przyjętym w naszym statucie - mówi z kolei Witold Fontner z Urzędu Miasta Łodzi.
Natomiast zdaniem Andrzeja Deca problemy z rozróżnianiem zapytań i interpelacji były od zawsze i pewnie pozostaną, bo taka jest natura rzeczy. Wtóruje mu Magdalena Razik-Trziszka, według której odróżnienie zapytań od interpelacji również do tej pory było oparte na nieco nieostrych kryteriach, ale w praktyce zawsze można było ustalić, czy przedmiotem wniosku radnego jest interpelacja, czy zapytanie.
Krytycznie do tych rozwiązań odnosi się natomiast Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznań. Jego zdaniem nowelizacja nie wprowadza definicji legalnej interpelacji i zapytania, co może skutkować rozbieżnościami interpretacyjnymi. Michał Godowski, starosta kielecki, podpowiada natomiast, że ewentualne wątpliwości co do odróżnienia zapytań od interpelacji mogą zostać doprecyzowane w zapisach statutu powiatu. Z kolei Leonard Krawczyk, sekretarz powiatu częstochowskiego, tłumaczy, że interpelacją będzie np. wystąpienie radnego w sprawie zasadności dalszego istnienia szpitala powiatowego, budowy nowego budynku szkoły, przebudowy konkretnej drogi kategorii powiatowej, zasadności przystąpienia do stowarzyszenia czy związku powiatowo-gminnego itp. Zapytanie może dotyczyć np. rodzaju działań podjętych przez organ wykonawczy w celu usunięcia skutków powodzi, wysokości średniej wynagrodzeń pracowników starostwa, liczby zatrudnionych, przewidywanego terminu zakończenia realizowanej inwestycji. ⒸⓅ
Współpraca Urszula Wróblewska
@RY1@i02/2018/078/i02.2018.078.18300170a.101(c).jpg@RY2@
Leszek Jaworski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu