Zbrodnia i ka r a. A potem korekta
Izolowanie w specjalnym ośrodku przestępców, którzy już odbyli karę, naruszy konstytucję
Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało nowe propozycje regulacji, które mają pomóc rozwiązać problem szczególnie niebezpiecznych przestępców, w tym morderców, szykujących się właśnie do opuszczenia więziennych murów. Jest to odpowiedź na krytyczne uwagi różnych środowisk (przede wszystkim lekarskich i prawniczych) kierowanych pod adresem poprzednich projektów.
O ile jednak wcześniejsze dokumenty co do zasady bazowały na już istniejących aktach prawnych (m.in. kodeksie karnym, kodeksie karnym wykonawczym, ustawie o ochronie zdrowia psychicznego i ustawie o policji), tym razem stworzono nową, nieznaną polskiemu ustawodawstwu konstrukcję prawną przeznaczoną tylko na potrzeby postępowania z osobami zaburzonymi psychicznie. Projektodawca umotywował to koniecznością ochrony obywateli przed skazanymi nierokującymi poprawy, którzy po opuszczeniu zakładu karnego będą w dalszym ciągu zagrażać najistotniejszym dobrom prawnym (życie, zdrowie, wolność seksualna). Ta niepoprawność ma wynikać ze stwierdzonych u nich w trakcie postępowania wykonawczego zaburzeń psychicznych w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych (art. 1 ust. 2 projektu) i to o takim nasileniu i charakterze, które wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia. Dodatkowym elementem wskazującym na niebezpieczeństwo tych osób jest wcześniejsze skazanie za przestępstwo z użyciem przemocy na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania (art. 1 ust. 1 projektu).
Osoby skupiające w sobie te elementy nazywane są w projekcie "osobami stwarzającymi zagrożenie". Proponuje się wobec nich procedurę umieszczania w Krajowym Ośrodku Terapii Zaburzeń Psychicznych (dalej ośrodek) albo nadzór prewencyjny policji (art. 3). O zastosowaniu któregoś z tych środków orzekać miałby sąd opiekuńczy. Projekt zawiera 57 artykułów szczegółowo określających zasady postępowania przed sądem, pobytu w ośrodku, stosowanie środków przymusu i inne kwestie konieczne do uregulowania, by propozycja była kompletna. Wydaje się jednak, że większość z tych projektowanych unormowań (jakkolwiek samych w sobie bardzo istotnych) ma charakter drugorzędny w stosunku do samej idei przyświecającej tworzeniu prewencyjnego środka postpenalnego. Ze swojej istoty miałby on zastosowanie do osób wcześniej skazanych prawomocnie na karę pozbawienia wolności, które taką karę już odbyły.
Podkreślić przy tym trzeba, że sprawcy ci nie zostali uznani w postępowaniu karnym za osoby niepoczytalne w chwili czynu (art. 31 k.k.), ani też za takie, wobec których nie można toczyć postępowania karnego z powodu choroby psychicznej. Innymi słowy, można im przypisać winę i mogą ponosić odpowiedzialność karną.
Zgodnie z obowiązującymi w polskim prawie karnym zasadami osoby, które odbyły określoną w wyroku karę w całości, są wolne od odpowiedzialności i nie można na nie nakładać żadnych dodatkowych obowiązków, a tym bardziej w dalszym ciągu więzić albo ponownie pozbawiać wolności (ne bis in idem). Zasady te są również określone w art. 31, 41 i 42 konstytucji i art. 5 i 6 europejskiej konwencji praw człowieka (dalej EKPC). Zatem pozbawienie wolności, którym przecież jest izolacja w ośrodku, byłoby naruszeniem podstawowych zasad prawa karnego i całkowitym zachwianiem jego pewnością.
Dotychczas polski ustawodawca zakładał, że wobec sprawcy czynu zabronionego można orzec karę (jeśli jest poczytalny) albo środki zabezpieczające, w tym także o charakterze izolacyjnym (jeśli jest niepoczytalny). Stosowanie środków zabezpieczających stanowiło realizację jednego z podstawowych założeń szkoły antropologicznej prawa karnego. Podkreślić jednak trzeba, że stosowanie tych środków, które ma na celu zabezpieczenie społeczeństwa przed niebezpieczeństwem ze strony osób naruszających prawo karne i opiera się na kryterium niebezpieczeństwa sprawcy, miało następować zamiast orzekania kary.
Niedopuszczalne i wewnętrznie sprzeczne byłoby orzekanie kary i środka zabezpieczającego za ten sam czyn. Wyłom w tej zasadzie uczyniła nowelizacja kodeksu karnego z 2005 r., wprowadzając nowy art. 95a, który dopuszcza stosowanie wobec sprawcy czynu zabronionego środka zabezpieczającego (i to także o charakterze izolacyjnym) po odbyciu kary orzeczonej za przestępstwo skierowane przeciwko wolności seksualnej, popełnione w związku z zakłóceniem czynności psychicznych o podłożu seksualnym innym niż choroba psychiczna. Regulacja ta budziła i budzi do dziś wątpliwości natury konstytucyjnej i konwencyjnej. Trzeba przy tym wskazać, że sąd orzec środek zabezpieczający, w świetle art. 95a k.k., może tylko w wyroku skazującym sprawcę za dane przestępstwo, a nie później, w trakcie odbywania kary albo już po jej wykonaniu. Tym samym konstrukcja przewidziana w art. 95a k.k. zgodna jest z zasadą pewności prawa. Sprawca ma bowiem od chwili wydania wyroku świadomość orzeczonych sankcji.
Tymczasem proponowane w projekcie rozwiązanie tworzy możliwość orzeczenia przez sąd opiekuńczy sankcji w postaci pozbawienia wolności w trakcie odbywania przez skazanego kary lub nawet po jej odbyciu. Można to odczytać jako swoistą korektę wyroku sądu karnego, i to korektę na niekorzyść skazanego. Wątpliwości natury konstytucyjnej i konwencyjnej powinny powściągać projektodawcę przed tworzeniem jeszcze bardziej kontrowersyjnych propozycji, ale projekt zakłada nie tylko korektę wyroków, co godzi w pewność prawa, lecz także stosowanie rozwiązań tej ustawy do sprawców czynów popełnionych przed jej wejściem w życie. Przyjęcie takiego modelu mogłoby doprowadzić do bezpowrotnego zniszczenia funkcji gwarancyjnej prawa karnego.
Mając świadomość trudności realizacji pomysłu z zastosowaniem metody prawnokarnej, projektodawca zaproponował inną. Pozwala mu to ominąć klasyczne pojęcia prawa karnego, takie jak wina, czyn, odpowiedzialność i związane z tym konsekwencje funkcji gwarancyjnej prawa karnego. Odejście od zasad prawnokarnych budzi jednak z kolei poważne wątpliwości ze względu na niedopasowanie zasad prawa cywilnego i administracyjnego do orzekania o tak poważnych konsekwencjach, jak pozbawienie wolności na czas nieoznaczony. Projektodawca proponuje zatem wprowadzenie jeszcze jednej przymusowej instytucji izolacyjnej obok takich już istniejących, jak internacja psychiatryczna, kwarantanna, zatrzymanie w izbie wytrzeźwień czy też detencja w celu wydalenia cudzoziemca. Wspomniane środki tym jednak różnią się od proponowanego w projekcie, że są po pierwsze najczęściej stosowane krótkotrwale i przejściowo, po drugie oparte są na obiektywnych naukowo przesłankach wskazujących na zagrożenie (czasami poważne, np. epidemiologiczne) immanentnie związane z pozostawaniem osoby na wolności.
Tymczasem proponowane osadzenie w ośrodku ma charakter ostateczny i docelowy, a co więcej, opiera się na wybitnie probabilistycznym rozumowaniu. Bezradność w kwestii przewidywania, czy sprawca po wyjściu z więzienia będzie w dalszym ciągu stwarzał zagrożenie (a jeśli tak, to w jakim stopniu), widać wyraźnie w treści art. 14 projektu, który uzależnia możliwość zastosowania dozoru policyjnego od wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia wymaganego ustawą przestępstwa, podczas gdy umieszczenie w ośrodku jest możliwe, gdy prawdopodobieństwo to jest bardzo wysokie. Dodatkowo trzeba podkreślić, że oceny stopnia niebezpieczeństwa ma dokonać sąd po wysłuchaniu biegłych psychiatrów. Widać tu pomieszanie materii. Czym innym jest bowiem stwierdzenie u sprawcy występowania zaburzenia psychicznego, a czym innym określenie kwalifikacji prawnej popełnionego przez niego w przyszłości czynu zabronionego. Przykładowo wskazanie, że sprawca cierpi na zaburzenie osobowości, nie może w prosty sposób przełożyć się na ustalenie, iż popełni on w przyszłości raczej czyn określony w art. 156 par. 1 k.k. (ciężki uszczerbek na zdrowiu zagrożony karą do lat 10) niż w art. 157 par. 1 k.k. (średni uszczerbek na zdrowiu zagrożony karą do lat 5). A przecież ustalenie tej kwalifikacji prawnej będzie miało wpływ na możliwość orzeczenia proponowanego środka, a wysokość prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego będzie decydować w dodatku o rodzaju tego środka (nadzór prewencyjny albo ośrodek).
Podkreślić trzeba, że EKPC też przewiduje możliwość pozbawienia wolności w przypadkach innych niż ukaranie za popełniony przez sprawcę czyn. Artykuł 5 dopuszcza ingerencję władz w wolność osobistą jednostki także w przypadku m.in.: zgodnego z prawem zatrzymania lub aresztowania w celu postawienia osoby przed właściwym organem, jeśli jest to konieczne, w celu zapobieżenia popełnieniu czynu zagrożonego karą (art. 5 ust. 1 lit. c) oraz zgodnego z prawem pozbawienia wolności osoby umysłowo chorej (art. 5 ust. 1 lit. e).
W uzasadnieniu do sprawy Haidn przeciwko Niemcom Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że zgodnie z ust. 1 lit. c art. 5 pozbawienie wolności może być usprawiedliwione, "jeśli jest to konieczne w celu zapobieżenia popełnieniu przestępstwa". Ta podstawa pozbawienia wolności nie jest jednak narzędziem polityki prewencji ogólnej wobec jednostek lub kategorii osób stanowiących zagrożenie z powodu utrzymującej się skłonności do popełniania przestępstw. Jest wyłącznie środkiem zapobieżenia konkretnemu i indywidualnemu przestępstwu. Wskazuje na to użycie liczby pojedynczej w tym przepisie oraz przedmiot art. 5, który ma zapewnić, aby nikt nie został pozbawiony wolności w sposób arbitralny.
Trybunał stwierdził ponadto, że z ugruntowanego orzecznictwa na tle art. 5 ust.1 wynika, iż każde pozbawienie wolności musi być również zgodne z prawem. Przy ocenie, czy była przestrzegana procedura przewidziana przez prawo, konwencja głównie odwołuje się do prawa krajowego i wprowadza obowiązek zgodności z jego regulacjami materialnymi i proceduralnymi. Wymaga to w pierwszej kolejności, aby każde zatrzymanie lub aresztowanie miało podstawę prawną w prawie krajowym. Odnosi się również do jego jakości, wymagając, aby było ono zgodne z rządami prawa - koncepcją wpisaną we wszystkie artykuły konwencji. "Jakość prawa" w tym sensie oznacza, że w sytuacji, gdy prawo krajowe zezwala na pozbawienie wolności, musi być ono wystarczająco dostępne, precyzyjne i przewidywalne, aby uniknąć wszelkiego ryzyka arbitralności.
Wydaje się, że już te dwa standardy określone przez trybunał praw człowieka nie pozwalają na uznanie, że proponowane w ustawie rozwiązania byłyby zgodne z art. 5 ust. 1 lit. c konwencji. Dowodzi tego cel ustawy - polityka prewencji, jak i retroaktywność oraz nieprzewidywalność wskazanej w niej sankcji. Podobnie sprawa się ma z dopuszczalnością pozbawienia wolności na podstawie lit. e ust. 1 art. 5 EKPC. W wyżej wspomnianej sprawie trybunał orzekł, że zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem pozbawienie człowieka wolności ze względu na jego stan zdrowia psychicznego wymaga przekonującego wykazania, że skarżący jest taką osobą, a więc należy przed właściwym organem wykazać na podstawie obiektywnej opinii lekarskiej istnienie rzeczywistych zaburzeń umysłowych. Po drugie pozbawienie wolności skarżącego jako pacjenta psychiatrycznego, aby mogło być uznane za zgodne z prawem dla celów ust. 1 lit. e, musi się odbywać w szpitalu, klinice albo innej odpowiedniej instytucji. Co więcej, reżimy szpitalny i więzienny muszą być odmienne. Odnosi się to także do konieczności występowania zasadniczych różnic między warunkami więziennymi a warunkami, w których odbywa się środki postpenalne.
Różnice te nie tylko mają dotyczyć warunków bytowych, lecz także muszą wypływać z istnienia szczegółowego planu terapii uwzględniającego indywidualne podejście do osób umieszczonych w takiej placówce. Tymczasem projektowana ustawa milczy na temat powyższych warunków, a opinie wybitnych specjalistów w dziedzinie psychiatrii nie dają nadziei na poprawę zdrowia potencjalnych osadzonych w ośrodku.
Innymi słowy prewencyjny środek postpenalny w postaci umieszczenia w Krajowym Ośrodku Terapii Zaburzeń Psychicznych jest propozycją niesłychanie ryzykowną z punktu widzenia zgodności z konstytucją i europejską konwencją praw człowieka oraz zasadami prawa, rozrywa bowiem więź istniejącą między czynem, winą i odpowiedzialnością a karą. Zamierzone przez projektodawcę efekty (czyli ograniczenia zagrożenia ze strony osób zaburzonych) można by osiągnąć bez tak drastycznych skutków ubocznych, wymagałoby to jednak cierpliwości w stosowaniu art. 95a k.k. oraz wykorzystania (być może po niezbędnym uzupełnieniu) przepisów ustawy o policji. Nadaktywność władzy, nawet wypływająca ze szlachetnych pobudek, może spowodować więcej szkód niż pożytku.
Stworzono zupełnie nową, nieznaną polskiemu ustawodawstwu, konstrukcję prawną, przeznaczoną tylko na potrzeby postępowania z osobami zaburzonymi psychicznie
@RY1@i02/2013/137/i02.2013.137.07000060a.804.jpg@RY2@
Fot. getty images/flash press media
@RY1@i02/2013/137/i02.2013.137.07000060a.805.jpg@RY2@
Dr Piotr Kładoczny docent na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, koordynator Programu Interwencji Prawnej HFPC
Dr Piotr Kładoczny
docent na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, koordynator Programu Interwencji Prawnej HFPC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu