Konfiskata prewencyjna, czyli między strachem a rozumem
Ministerstwo Sprawiedliwości wykańcza właśnie projekt ustawy wprowadzający tzw. konfiskatę in rem (polega na możliwości odebrania mienia pochodzącego z przestępczej działalności, choćby właściciel mienia nie był o nic oskarżony). Przedstawiciele organizacji biznesu twierdzą jednak, że tak naprawdę Zbigniew Ziobro chce wykończyć przedsiębiorców. Kto ma rację w tym sporze? Paradoksalnie obie strony.
Resort sprawiedliwości przekonuje, że konfiskata prewencyjna to rozwiązanie uznawane w wielu państwach ‒ i to nie tylko wschodnich, lecz także zachodnich. I to prawda. Nie można przechodzić obojętnie obok słów Roberto Alfonso, byłego prokuratora generalnego Mediolanu, który uważa, że to właśnie konfiskata prewencyjna była jednym z najpotężniejszych narzędzi włoskiego państwa w walce z tamtejszą mafią. Nie można lekceważyć słów fachowców z Wielkiej Brytanii, Francji czy Irlandii, którzy wyjaśniają, że możliwość przejęcia majątków pochodzących z przestępstw, choćby formalnie nie należały one do przestępcy, to konieczność, ażeby pokonać zorganizowane grupy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.