Policjanci nie korzystają z nowych narzędzi ochrony prawnej
Robert Hamuda: Czasami słyszymy, że wulgaryzmy są wpisane w specyfikę naszego zawodu i musimy się z nimi liczyć. Pełnomocnik daje większe gwarancje wyegzekwowania swoich praw
fot. Materiały prasowe
Robert Hamuda, wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. dolnośląskiego
Specustawa dotycząca służb mundurowych, która weszła w życie 1 października zeszłego roku, wprowadziła narzędzia, które miały wzmocnić ochronę prawną funkcjonariuszy. W jaki sposób?
Po pierwsze, funkcjonariuszom, którzy są oskarżeni w związku z wykonywaniem czynności służbowych, przysługuje refundacja kosztów poniesionych na obronę. Dzieje się tak wtedy, gdy postępowanie zostanie zakończone prawomocnym orzeczeniem o umorzeniu albo wyrokiem uniewinniającym. Związki zawodowe od lat zabiegały o tę zmianę. Zdarzało się bowiem tak, że policjanci zostawali w takich przypadkach sami. Musieli wyłożyć środki na pełnomocnika i dodatkowo byli zawieszani w obowiązkach służbowych. Gdy oskarżenie okazywało się bezzasadne, mieli wyrównywane wynagrodzenie, ale już kosztów zastępstwa procesowego nikt im nie zwracał. Co prawda funkcjonariusze należący do związków zawodowych mogli otrzymać pomoc pełnomocnika w ramach pieniędzy z funduszu ochrony prawnej, którym praktycznie każdy związek dysponuje. Wprowadzona zmiana daje natomiast takie uprawnienie wszystkim funkcjonariuszom z urzędu. Co więcej, w szczególnie uzasadnionych przypadkach mogą otrzymać też ochronę prawną jeszcze przed zakończeniem postępowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.