Sprawa Nangar Khel wraca do sądu
Na wokandę wraca jeden z najgłośniejszych procesów ostatnich lat: siedmiu żołnierzy oskarżonych o zbrodnię wojenną w Nangar Khel, gdzie w 2007 r. zginęło sześciu Afgańczyków.
Przerwa była spowodowana decyzją sądu, który przychylił się do wniosków obrony i nakazał wojskowej prokuraturze uzupełnić materiały śledztwa. Chodziło m.in. o mogące mieć znaczenie dla oceny winy polskich żołnierzy nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań, dokumentację medyczną z pomocy udzielonej ofiarom i ekspertyzę kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spadły na wioskę.
Wśród materiałów miało się też znaleźć nagranie wideo z negocjacji polskich wojskowych ze starszyzną afgańską po tragedii. Według amerykańskich służb jedna z osób z tego filmu jest poszukiwana za współpracę z terrorystami. Ostatecznie do sądu trafiła jedynie część z żądanych materiałów.
Czerwcowa decyzja sądu nie oznaczała, że po powrocie sprawy do sądu proces trwający od lutego 2009 r. zacznie się od nowa. Wróci on bowiem do tego miejsca, w którym w czerwcu został przerwany.
Jest to pierwszy w historii polskiego wojska proces za złamanie konwencji haskiej i zabójstwo cywili niebiorących udziału w działaniach wojennych. Złamanie konwencji jest zbrodnią wojenną ściganą zarówno przez prawo międzynarodowe, jak i polskie.
@RY1@i02/2010/208/i02.2010.208.000.010b.001.jpg@RY2@
Fot. Damian Kramski/Agencja Gazeta
W 2007 r. w Nangar Khel zginęło sześciu Afgańczyków
Robert Zieliński, PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu