Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Ułaskawienie dla Tomczaka?

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Do prezydenta Lecha Kaczyńskiego trafił wniosek o ułaskawienie Jakuba Tomczaka - ustalił DGP.

Tomczak w głośnym procesie został skazany na podwójne dożywocie za brutalne zgwałcenie i pobicie 48-letniej kobiety - ustalił DGP.

- Po południu zarejestrowaliśmy to pismo. Prześlemy wniosek do prokuratora generalnego, który rozpoczyna procedurę ułaskawieniową - powiedział nam Tomasz Brzeziński, wicedyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. We wniosku prawnicy rodziny Tomczaka wyliczyli nieprawidłowości, jakie ich zdaniem popełniły brytyjska policja i prokuratura w tej sprawie. - Przede wszystkim pokrzywdzona pracowała w miejscowym komisariacie, a jej mąż jest policjantem, co musiało wpłynąć na nastawienie sądu i opinii publicznej. Poza tym angielska prokuratura i sąd pracowały niechlujnie, a z dowodów wykluczono pierwsze, korzystne dla Tomczaka badania DNA - wylicza mecenas Krzysztof Czeszejko-Sochacki.

Czy prezydent ułaskawi Tomczaka? Rodzina twierdzi, że tak, bo każdego dnia przybywa podpisów z poparciem dla Jakuba. Mają ich już 6,5 tysiąca. W dodatku sprawa ta budzi silne emocje wśród tamtejszej Polonii. - Za wcześnie na deklaracje. Tak jak każdą sprawę o ułaskawienie, i tę trzeba wnikliwie zbadać - tonuje Tomasz Brzeziński z Kancelarii Prezydenta.

Historia, którą przez wiele tygodni żyły media w Polsce i brytyjskim Exeter, zaczęła sie 22 lipca 2006 roku. 24-letni Jakub Tomczak wyszedł na imprezę z siostrą Olą i znajomymi z Polski. W nocy kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały go wracającego z siostrą i trzema koleżankami. W pewnym momencie chłopak odłączył się od nich.

Mniej więcej o tej samej porze 48-letnia Jane H., pracownica policji z Exeter, wracała z innej zabawy w klubie Rococco. Następnego dnia przypadkowi przechodnie odnaleźli ją nagą i nieprzytomną pod zaparkowanym vanem na jednej z ulic. W szpitalu okazało się, że ma pękniętą czaszkę, została dotkliwie pobita i zgwałcona. Obrażenia spowodowały trwałe zmiany w jej mózgu.

Po zbadaniu filmów z monitoringu policja i prokuratura orzekły, że sprawcą jest Tomczak. Polak tłumaczył, że poszedł do hotelu Thistle, w którym pracował, kupił tam papierosy w automacie, porozmawiał z kolegą i wrócił do domu.

Nie przekonał śledczych, którzy posiłkowali się nagraniami z miejskich kamer. Widać było na nich idącego za ofiarą mężczyznę. Autorzy wniosku o ułaskawienie twierdzą jednak, że policja nie sprawdziła, co tak naprawdę robiła Jane H. Ona sama nie pamiętała, co się z nią stało. - Jej ubrania były rozrzucone wokół niej na odległość kilkudziesięciu metrów. Nie sprawdzono, kto tych ubrań dotykał. Tak samo jak nie zbadano, czy to Tomczak rzeczywiście ją śledził. Wystarczyło zbadać, w jakich BTS-ach logowała się jego komórka. Nie zrobiono tego - mówi mec. Czeszejko-Sochacki.

Miesiąc później Tomczak wrócił do Polski. W lutym 2007 roku brytyjski sąd wydał europejski nakaz aresztowania Polaka. Ława przysięgłych uznała go za winnego. Przesądzające było badanie DNA - zdaniem ekspertów było zgodne z genotypem oskarżonego. - Od dwóch lat walczymy o dopuszczenie do dokumentacji badania DNA. Na procesie stwierdzono, ze wynik pierwszego, korzystnego dla Jakuba badania to błąd komputera. Ale sąd tego nie zweryfikował! Gdy udało nam się uzyskać zgodę brytyjskiego sądu na dopuszczenie tego dowodu, sprawę blokuje miejscowa prokuratura - mówi nam Janusz Kalida, stryj Jakuba.

Niedawno Jakub Tomczak ożenił się w więzieniu. Tak jak na początku procesu o niewinności skazanego przekonani są jego znajomi, którzy przez cały czas trwania procesu protestowali przed angielskim sądem. Teraz chcą wywrzeć wpływ na polskiego prezydenta. Jego decyzja o ułaskawieniu sprawiłaby, że Tomczak wyszedłby z więzienia.

@RY1@i02/2010/022/i02.2010.022.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Bartosz Jankowski/Fotorzepa

Jakub Tomczak w poznańskim sądzie okręgowym, 3 października 2008 r.

Pierwszym głośnym aktem łaski była sprawa , późniejszego bosa mafii pruszkowskiej. Ułaskawił go Lech Wałęsa. Aleksander Kwaśniewski w 2000 r. ułaskawił słynnego "bankiera lewicy" , a właściwie Piotra Filipczyńskiego, który w 1972 r. został skazany na 25 lat więzienia za morderstwo staruszki. Vogel przed decyzją Kwaśniewskiego gościł u szefa prezydenckiego gabinetu Marka Ungiera. Cztery miesiące później wniosek został podpisany. W jeszcze bardziej kontrowersyjnych okolicznościach Kwaśniewski ułaskawił w grudniu 2005 r. byłego wiceministra spraw wewnętrznych . Był on skazany na 3,5 r. więzienia za udział w aferze starachowickiej. Ale na liście ułaskawionych są też nazwiska skazanych, o łaskę dla których zabiegało wiele osób otwarcie i jawnie. Kwaśniewski ułaskawił np. . To pierwowzór jednego z bohaterów filmu "Dług". Niedawno prezydent Lech Kaczyński podpisał z kolei akt ułaskawienia skazanych za słynny lincz we Włodowie.

Maciej Duda

maciej.duda@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.