Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Komisja kodyfikacyjna zawiesza działalność

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Legislacja

Grono ekspertów, które przygotowało flagowe reformy dla ministra sprawiedliwości - dotyczące procesu i prawa karnego - podjęło właśnie uchwałę o zawieszeniu swojej działalności. Powód? Konflikt z powołanym w kwietniu szefem komisji - prof. Piotrem Kruszyńskim. Inicjatorem podjęcia uchwały był prof. Włodzimierz Wróbel, zastępca Kruszyńskiego. O losach komisji powinien zdecydować szef rządu (we współpracy z ministrem sprawiedliwości).

- Od początku czułem nieprzyjazną atmosferę wobec mojej osoby, zwłaszcza kiedy poinformowałem o powołaniu zespołu, który ma się zająć reformą postępowania przygotowawczego - informuje prof. Kruszyński. Zdecydował się na taki krok, bo - jak mówi - wprowadzona zmiana k.p.k. jest reformą kulawą. - Objęła tylko etap sądowy, wprowadzając pełną niemal kontradyktoryjność. Taka sytuacja jest niezdrowa. Ale za to nie odpowiadam, ponieważ nie byłem członkiem komisji, kiedy pracowano nad założeniami tych zmian - podkreśla Kruszyński.

Tłumaczy, że członkowie zarzucili mu coś, co było absolutnie niezasadne: autorytaryzm w działaniu, nieliczenie się z cudzym zadaniem, a przede wszystkim lansowanie koncepcji sędziego do spraw postępowania przygotowawczego. - Chodziło np. o wywiad, którego udzieliłem DGP w sierpniu. Zarzucono mi, że wypowiadałem się w imieniu komisji, podczas gdy podkreślałem, że to moja koncepcja, do której będę się starał przekonać członków - wskazuje.

Czy poszło o lansowanie przez Kruszyńskiego koncepcji sędziego w postępowaniu przygotowawczym?

- Zdecydowanie nie. Merytoryczne spory należą do istoty pracy komisji i są procedury ich rozstrzygania. Kiedy prof. Kruszyński był w Sejmie ekspertem Twojego Ruchu, często dochodziło do takich dyskusji. Powodem zawieszenia prac są wyłącznie kwestie organizacyjne i styl pracy przewodniczącego: brak konsultacji i komunikacji z członkami komisji, powołanie bez ich wiedzy sekretarza naukowego czy też zlecanie, bez informowania komisji, opinii zewnętrznych. Członkowie komisji byli wręcz zaskakiwani ich treścią. Pan przewodniczący uznawał, że minister sprawiedliwości sprawuje nadzór nad komisją, co uzasadniało np. przekazywanie wewnętrznej korespondencji wiceministrowi sprawiedliwości. Tymczasem komisja nie jest organem MS, ale grupą niezależnych ekspertów, która doradza ministrowi - tłumaczy prof. Wróbel.

- Korespondencja, która dotyczy prac komisji, nie ma charakteru prywatnego i z tych względów przekazywałem ją ministrowi sprawiedliwości, przy którym komisja działa - odpiera zarzuty Kruszyński.

- Zawieszenie prac komisji to groteskowy gest w sytuacji, gdy znany jest wynik wyborów. Jest bowiem oczywiste, że komisja zostanie odwołana - uważa Jacek Skała, szef prokuratorskich związkowców.

- Apelujemy do rządzących, aby w nowej komisji kodyfikacyjnej nie znaleźli się ludzie odpowiedzialni za katastrofalną reformę procesu karnego. Niektórzy członkowie tej komisji mają wyraźną ochotę na kontynuowanie swojej destrukcyjnej misji. Trzeba temu zapobiec - mówi Skała.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.