Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Szykują się masowe umorzenia

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zmieniona procedura karna daje prokuratorom możliwość umarzania postępowań przygotowawczych na dużą skalę. Ciężar walki z przestępczością może spaść na obywateli

Prokuratorzy przyznają, że nowe przepisy, które wejdą w życie 1 lipca, zachęcają ich do umorzeń. A wysyłanie po tej dacie aktów oskarżenia będzie wymagało od nich wręcz heroizmu.

Statystyczna presja

Już teraz połowa postępowań przygotowawczych kończy się umorzeniami (nie licząc odmów wszczęcia postępowania). Wiele z tych decyzji jest motywowanych tylko względami statystycznymi. Wie o tym nawet prokurator generalny (zob. "Seremet zakazuje fikcyjnych umorzeń" DGP nr 16/2014).

Prokuratorowi "nie opłaca się" wykrywać zbyt wielu sprawców czy "rozgrzebywać" spraw, dążąc do ustalenia wszystkich powiązań przestępców i wszystkich okoliczności. - Najważniejsze to jak najszybciej kończyć sprawy, a najlepiej kończy się je szybkimi umorzeniami - mówi nam jeden z prokuratorów.

Nowelizacja może pogłębić tę patologię. Doskonałą furtkę do tego będzie stanowił nowy art. 5 par. 2 kpk.

- Dotychczas przepis ten wskazywał, że wszelkie niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Oznacza to, że jeżeli pojawia się jakaś wątpliwość, należy ją wyjaśnić, przeprowadzając wszelkie dostępne dowody: przesłuchania świadków, ekspertyzy biegłych itp. - I dopiero kiedy to nie pomoże, można ją rozstrzygnąć na korzyść sprawcy - tłumaczy prokurator Marcin Chrzanowski ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Od lipca wykreśla się z tego przepisu zwrot "niedające się usunąć". - Co oznacza, że każdą wątpliwość, której nie wyjaśniono - choćby dlatego, że tego zaniechano - rozstrzyga się na korzyść sprawcy - ostrzega prokurator.

Zmianę wprowadzono z myślą o postępowaniu sądowym, które się znacząco zmienia, bo rola sądu zostanie ograniczona do minimum. Przepis jednak ma też zastosowanie do postępowania przygotowawczego.

- Przepisy działu I k.p.k. stosuje się do całego postępowania, zarówno przygotowawczego, jak i sądowego - tłumaczy Chrzanowski.

Jakie to ma konsekwencje?

- Otóż po 1 lipca prokurator będzie mógł umorzyć każdą sprawę, na każdym etapie postępowania, bo zawsze będzie mógł wskazać na jakieś wątpliwości. I za każdym razem zrobi to zgodnie z przepisami - tłumaczy związkowiec.

Jak mówi, w praktyce w ten sposób rezygnuje się de facto z zasady prawdy materialnej, choć formalnie zostaje ona zachowana w art. 2 par. 2 k.p.k.

Pełna odpowiedzialność

Jest też inny powód, który będzie skłaniał prokuratorów do umorzeń.

- Po wejściu w życie nowych przepisów prokurator będzie musiał obsadzać w sądzie sprawy, w których wysłał akt oskarżenia, a udział w rozprawie wymagać będzie dużo większego niż dotychczas zaangażowania. To oznacza, że im więcej aktów oskarżenia wyśle, tym więcej będzie miał obowiązków - wskazuje Chrzanowski.

Prokuratorzy nieoficjalnie przyznają, że dziś zdarzało się im pod koniec okresów statystycznych przesyłać do sądu niedopracowane akty oskarżenia, jeśli byli przekonani o czyjejś winie. Wiedzieli bowiem, że albo sąd sam uzupełni postępowanie dowodowe, albo - w najgorszym wariancie - zwróci im sprawę do uzupełnienia. Po 1 lipca obie możliwości znikną.

- Prokurator poniesie konsekwencje najmniejszego błędu. Bezpieczniejsze będzie umarzanie sprawy. Sformułowanie aktu oskarżenia będzie związane z dużo większym ryzykiem - wskazuje Mateusz Wolny, prokurator ze związku. Obawia się, że wzrośnie liczba subsydiarnych aktów oskarżenia.

- Obywatele będą musieli sami dochodzić sprawiedliwości i walczyć z przestępczością - ostrzega Wolny.

Kolejnym powodem, dla którego łatwiej będzie prokuratorowi umorzyć postępowanie, niż ustalić i oskarżyć sprawcę, jest poszerzenie możliwości uzyskiwania odszkodowania od Skarbu Państwa za niesłuszne oskarżenie oraz za niesłuszne przedstawienie zarzutów - jeśli wiązało się to ze stosowaniem środków przymusu.

- Biorąc pod uwagę dotychczasową praktykę sądów i prokuratur nadrzędnych, za niesłuszne oskarżenie będzie uznawany każdy przypadek, gdy sprawca zostanie uniewinniony - a o to nie będzie trudno na podstawie nowych przepisów, niezależnie od tego, czy jest winny, czy nie - wskazuje prokurator Chrzanowski.

Okiem obrońców

Adwokaci nie mogą sobie wyobrazić scenariusza kreślonego przez oskarżycieli.

- Twierdzenia prokuratorów, że w świetle nowej procedury karnej obywatel będzie musiał sam dochodzić swoich praw w walce z przestępczością, gdyż prokurator "z ostrożności procesowej", posiłkując się art. 5 k.p.k. w nowym brzmieniu, będzie umarzał postępowanie, wydaje się nieuzasadnione - przekonuje adwokat dr Wieńczysław Grzyb.

Jak tłumaczy, stoi temu na przeszkodzie zasada legalizmu określona w art. 10 k.p.k., która obliguje prokuratora do wszczęcia i prowadzenia postępowania, jeżeli zostało popełnione przestępstwo.

- Takie samo zobowiązanie wynika z art. 2 ustawy o prokuraturze - dodaje. Zgodnie z tym przepisem zadaniem prokuratury jest strzeżenie praworządności oraz czuwanie nad ściganiem przestępstw.

- Ponadto pochopne lub nieuzasadnione umorzenie podlega kontroli przełożonego, a następnie sądu (art. 306 k.p.k. i art. 322 k.p.k., art. 55 k.p.k. dotyczący wniesienia w niektórych sytuacjach subsydiarnego aktu oskarżenia) - argumentuje Grzyb.

@RY1@i02/2015/099/i02.2015.099.18300100b.803.jpg@RY2@

Skala umorzeń

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.