Mandaty nie takie ostateczne
Będzie można uchylić niesłusznie wystawiony mandat, pod warunkiem że dowody za tym przemawiające zostaną ujawnione już po jego przyjęciu – zapowiada Ministerstwo Sprawiedliwości
Eksperci od lat powtarzają, że jeśli obwiniony o popełnienie wykroczenia ma wątpliwości co do zasadności kary, to powinien odmówić przyjęcia mandatu i zdać się na rozstrzygniecie tej kwestii przez sąd. Praktyka sądowa wskazuje, że w pierwszym etapie – w postępowaniu nakazowym – trudno liczyć na dogłębne rozstrzygnięcie sprawy. Sąd nie przeprowadza postępowania dowodowego, lecz poprzestaje na analizie dowodów dostarczonych przez oskarżyciela publicznego. Jednak po wniesieniu sprzeciwu od wyroku nakazowego sprawa jest już kierowana na rozprawę. Przyjęcie mandatu w praktyce zamyka drogę sądową, bo uchylenie prawomocnego mandatu jest niezwykle trudne.
Wszystko dlatego, że kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia określa w art. 101 bardzo wąski katalog przesłanek wzruszenia prawomocnego mandatu (patrz: grafika). Przede wszystkim nie ma możliwości uchylenia mandatu, jeśli został on nałożony na osobę, która nie była sprawcą wykroczenia. Jeśli obwiniony godzi się na ukaranie mandatem, to choćby nie był winny, poniesie karę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.