Dziennik Gazeta Prawana logo

E-szpiegowanie wciąż dozwolone

28 czerwca 2018

Internauci powinni decydować, że chcą mieć instalowane "ciasteczka". Opcja odwrotna - kto nie chce, ten je blokuje - nie satysfakcjonuje inspektorów ochrony danych osobowych

Chodzi o tzw. cookies (ciasteczka), czyli małe pliki instalowane w komputerach użytkowników. Pełnią wiele przydatnych funkcji (np. zapamiętywanie haseł), ale jednocześnie dzięki nim zbierane są dane o tym, jakie strony oglądamy w internecie, co służy kreowaniu reklam behawioralnych (dostosowanych do konkretnego użytkownika). Podjęta przez branżę reklamową próba ograniczenia inwazji ciasteczek miała dostosować sytuację do wymogów dyrektywy o ochronie prywatności (2002/58/WE): powstał kodeks dobrych praktyk i serwis internetowy www.youronlinechoices.eu .

Stanowisko wobec tych propozycji zajęła Grupa robocza art. 29, czyli unijne gremium skupiające przedstawicieli organów ochrony danych osobowych ze wszystkich państw UE. Uznała ona, że propozycje nie realizują obowiązków wynikających z dyrektywy.

Opt-out to za mało

- Organizacje, które przedstawiły propozycje autoregulacji, same przyznały, że nie są one dostosowane do przepisów dyrektywy po nowelizacji. Branża reklamowa przygotowała rozwiązanie opt-out, a przepisy wymagają opcji opt-in - tłumaczy dr Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych. Opcja opt-out zakłada, że zainteresowany może wyłączyć cookies, i to właśnie umożliwia serwis www.youronlinechoices.eu . Mechanizm opt-in, który zdaniem Grupy roboczej art. 29 jest wymagany przez dyrektywę, zakłada jednak odwrotną procedurę: zanim "ciasteczko" zostanie zainstalowane, użytkownik musiałby wyrazić na to zgodę.

- Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest oczywista. W UE trwa dyskusja na temat interpretacji dyrektywy o ochronie prywatności i część państw zdecydowała, że opcja opt-out jest z nią zgodna - przekonuje Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.

Ciasteczka nie śledzą

- Warto pamiętać, że to właśnie dzięki reklamie użytkownicy mają bezpłatny dostęp do treści w internecie. Same cookies nie zbierają zaś informacji o konkretnej osobie, nie śledzą nas. Służą jedynie temu, by reklama była lepiej dostosowana do naszych potrzeb - dodaje Jarosław Sobolewski.

Serwis www.youronlinechoices.eu  informuje też, czym są cookies, a także, jak działa reklama behawioralna. Docelowo każdej takiej reklamie ma towarzyszyć specjalna ikonka, która ma kierować na stronę serwisu i pozwalać na wyłącznie danego ciasteczka. W tej chwili z polskich firm w serwisie zarejestrowano jedynie aplikację Onetu, niebawem dołączyć ma do niej też "ciasteczko" Wirtualnej Polski. Czas na wdrożenie dyrektywy upłynął w maju. Projekt nowelizacji prawa telekomunikacyjnego, przygotowany jeszcze przez Ministerstwo Infrastruktury i wciąż konsultowany, nie wprowadza opcji opt-in. W jego uzasadnieniu napisano, że byłoby to niecelowe, gdyż już teraz każdy w prosty sposób może zablokować cookies w przeglądarce internetowej.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.