Opłaty za dane o dłużnikach nie mają podstawy prawnej
Bezpłatność dostępu do informacji gospodarczej nie powinna być uzależniona od formy kontaktu z biurem - uważa rzecznik praw obywatelskich
Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 ze zm.) gwarantuje brak opłat w przypadku, gdy dane dotyczą konsumenta. Biura informacji gospodarczej każą jednak płacić za wysłanie informacji pocztą. Tylko udostępnienie ich na miejscu i drogą elektroniczną jest bezpłatne. Miedzy innymi w tej sprawie RPO napisała do ministra gospodarki.
Drogi list
- Opłata w przypadku przesłania informacji gospodarczej pocztą jest pobierana nie za udostępnienie danych, ale za nadanie listu poleconego. W cenę wliczony jest też zryczałtowany koszt przejazdu pracownika do placówki pocztowej. Taka opłata wynosi 11 zł - tłumaczy stan rzeczy Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.
Profesor Irena Lipowicz wskazuje jednak na art. 23 ustawy. Zgodnie z nim każdy ma prawo dostępu do informacji przechowywanych przez biuro. Co więcej, dostęp do danych dotyczących dłużników konsumentów jest bezpłatny, "jeśli następuje nie częściej niż raz na 6 miesięcy".
W pozostałych przypadkach wnosi się opłaty zgodnie z cennikiem danego biura. Nie mogą one być jednak wyższe niż 0,5 proc. aktualnego minimalnego wynagrodzenia za pracę.
"Z powołanego wyżej przepisu nie wynika, aby prawo do uzyskania bezpłatnego dostępu uzależnione było od formy komunikacji dłużnika z biurem informacji gospodarczej" - podkreśla rzecznik.
Praktyka biur, zdaniem prof. Lipowicz, różnicuje konsumentów ze względu na formę ich wniosku. Tracą na tym ci, którzy korzystają z tradycyjnego środka komunikacji. Nawet gdy tylko raz na pół roku wnioskują o udostępnienie informacji, muszą za to zapłacić.
Opłata za brak internetu
Jak zauważa jednak Andrzej Kulik, obecnie zgłoszeń listownych jest bardzo mało w porównaniu do liczby tych wpływających drogą elektroniczną.
- W ciągu miesiąca sprawdzeń korespondencyjnych jest ok. 50. Przez internet natomiast, za pośrednictwem Serwisu Ochrony Konsumenta, wpływa ich w tym samym czasie średnio 13 tys. - wskazuje Kulik.
RPO wystosowała pismo na podstawie indywidualnej skargi, która wpłynęła do jej biura. Problem dotyczy jednak dużej grupy. "Zasygnalizowany problem dotyczy seniorów, którzy niejednokrotnie nie mają dostępu do sieci internet, aby uzyskać informację drogą elektroniczną, ani możliwości udania się bezpośrednio do siedziby biura informacji gospodarczej z uwagi na swój stan zdrowia" - podkreśla prof. Lipowicz.
W wystąpieniu poprosiła o wskazanie podstawy prawnej żądania przez biura opłaty.
Kolejne zastrzeżenia
Ustawy dotyczącej udostępniania informacji gospodarczej dotyczy także drugie pismo rzecznik do resortu gospodarki. W kontekście prac nad zmianą regulacji prof. Irena Lipowicz poprosiła o dane dotyczące stanu prac legislacyjnych.
Obecnie ministerstwo skierowało projekt założeń ustawy do konsultacji społecznych. Propozycje dotyczą np. zwiększenia ilości danych gromadzonych w biurach czy rozszerzenia katalogu osób, które mogą zgłaszać do nich swoje roszczenia. Ochronę ma zyskać też dłużnik, który będzie mógł złożyć sprzeciw na wpis w rejestrze.
Rzecznik w ciągu 2013 r. kilka razy interweniowała w sprawie informacji gospodarczej. Wskazywała m.in. na braki systemu wymiany danych o wiarygodności płatniczej.
BIG każą płacić za wysłanie informacji o dłużniku pocztą
Joanna Kowalska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu