Operatorzy przypilnują, by nikt nie podszył się pod urząd
Uchwalona w piątek ustawa o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej ma zapobiegać zjawiskom spoofingu i smishingu. To pierwsze zdefiniowano jako nieuprawnione posłużenie się przy połączeniu głosowym informacją adresową wskazującą na inny podmiot. Na ekranie telefonu wyświetlają się wtedy np. numery należące do policji, urzędów czy banków lub zapisane na liście kontaktów danej osoby. Celem oszusta może być wywołanie strachu lub nakłonienie do określonego zachowania – zwłaszcza do przekazania danych osobowych, instalacji złośliwego oprogramowania lub dokonania przelewu bankowego.
Z kolei w przypadku smishingu sprawca podszywa się pod kogoś innego w wiadomości tekstowej (SMS). Tu także chodzi o nakłonienie odbiorcy wiadomości do określonego zachowania – w tym przekazania danych osobowych czy niekorzystnego rozporządzenia mieniem. SMS-y smishingowe często zawierają linki do oszukańczych stron internetowych.
W toku prac sejmowych rozszerzono zakres ustawy o zasady dotyczące wysyłania na rzecz podmiotów publicznych SMS-ów zawierających nadpisy – czyli identyfikatory będące skróconą nazwą nadawcy lub produktu i najczęściej stosowane przy wiadomościach wysyłanych masowo (np. alertach), za pośrednictwem firm świadczących takie usługi (integratorów SMS).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.