Kamery w szkole nawet przy sprzeciwie rodziców i uczniów
Dyrektor musi spytać ich o zdanie, ale ostateczna opinia i tak nie jest dla niego wiążąca. Monitoring wizyjny będzie mógł zainstalować nawet wbrew ich woli
Jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub ochrony mienia, to dyrektor może wprowadzić środki techniczne umożliwiające rejestrację obrazu w pomieszczeniach szkoły, placówki lub na terenie wokół nich. Przy czym kamery nie mogą naruszać czyjejś godności, a także umożliwiać identyfikacji osób występujących na nagraniu. Tak wynika z nowo dodanego art. 108a prawa oświatowego. Ale to nie wszystko.
Niezbędne konsultacje
Zgodnie z nowymi przepisami, monitoring nie może być wprowadzany z inicjatywy i za wiedzą tylko samego dyrektora. Od 25 maja pomysł na jego wprowadzenie powinien być wcześniej uzgodniony z organem prowadzącym szkołę, a także skonsultowany z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim (dotychczas takiego prawnego obowiązku nie było). Nie oznacza to jednak, że ich opinia jest dla dyrektora wiążąca. Nawet jeśli rodzice i uczniowie będą przeciwni kamerom w szkołach, to ostatecznie decyzję o ich zainstalowaniu dyrektor i tak będzie mógł podjąć samodzielnie. Musi się jednak liczyć z ewentualną dalszą interwencją w tej sprawie.
– W takiej sytuacji jest możliwość złożenia skargi do prezesa UODO albo złożenia pozwu do sądu powszechnego. To nowość wprowadzona przez RODO – wyjaśnia dyrektor zespołu analiz i strategii UODO Piotr Drobek. Dodaje, że rada rodziców czy samorząd szkolny mogą też złożyć skargę do organu założycielskiego. Wówczas on będzie rozmawiał z dyrektorem, jak wyjść z tej sytuacji. UODO ma nadzieję, że niedługo pojawią się także kodeksy postępowania dotyczące oświaty, a w nich znajdą się zapisy o mechanizmach rozpatrywania skarg. Na razie jednak żaden projekt takiego kodeksu do urzędu nie wpłynął. Dyrektor zespołu analiz i strategii UODO mówi, że zainteresowane jego stworzeniem są związki zawodowe.
Nauczyciela to nie zastąpi
UODO wierzy jednak w rozsądek dyrektorów szkół. Przedstawiciele urzędu podkreślają, że choć dotąd konsultacje z radą rodziców i samorządem uczniowskim były dobrą praktyką (dopiero teraz obowiązek ich przeprowadzenia jest zapisany w ustawie), to były placówki, które po takich rozmowach zmieniały zasady działania kamer czy miejsca ich umieszczenia.
– Nie chcemy z góry zakładać, że dyrektorzy będą instalowali kamery wbrew woli społeczności szkoły. I to nawet nie dlatego, że wierzymy w racjonalność administratorów, choć to też, ale przecież to się wiąże z konsekwencjami – twierdzi prezes UODO Edyta Bielak-Jomaa.
Przypomina o unijnej zasadzie rozliczalności, zgodnie z którą trzeba wskazać, że użycie jakiegoś narzędzia jest zgodne z przepisami i adekwatne do celów, w jaki się pozyskuje dane osobowe. Prezes urzędu przypomina również, że samo umieszczenie kamery nie załatwi kwestii wychowania. – Dziecku trzeba powiedzieć, jak powinno się zachowywać i to też jest rola nauczycieli – podkreśliła. Także podlaska wicekurator oświaty Bożena Dzitkowska przypomina, że szkoła w pierwszej kolejności odpowiada za bezpieczeństwo, opiekę i wychowanie i na tym fundamencie buduje edukację. Przyznaje, że w jej regionie jeszcze przed wejściem w życie RODO monitoring był w zdecydowanej większości szkół. I choć nie jest przeciwna kamerom, to według niej dla bezpieczeństwa dzieci lepsza jest opieka nauczyciela. – Kiedyś było takie badanie ogólnopolskie dotyczące zapobiegania przestępczości w szkole i pokazało, że dzieci czują się bezpiecznie, gdy w zasięgu ich wzroku jest nauczyciel, a nie kamera czy ochroniarz – przekonuje Dzitkowska. Według niej dyrektor musi tak ułożyć plan lekcji i plan dyżurów, by zabezpieczyć wszystkie trudne miejsca w szkole. – Musi je znaleźć, określić i wzmocnić tam rolę nauczyciela dyżurującego – wyjaśnia.
W prawie bez wątpliwości
Mimo obaw o konsensus między władzami szkoły a społecznością uczniowską na pewno cenne jest to, że w samych zasadach korzystania z kamer nie panuje już wolna amerykanka. A tak było do 25 maja. Co prawda jeszcze na etapie legislacji polskiej ustawy o ochronie danych osobowych było niebezpieczeństwo, że monitoring trzeba będzie w ogóle zlikwidować, ale ostatecznie widmo demontażu kamer zostało oddalone – w przypadku oświaty w art. 154 ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. poz. 1000) wprowadzono bowiem zmiany do ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. poz. 996 ze zm.). ©℗
MW ©℗ Oprac. Bożena Ławnicka
UODO: na nowe porządki czas do września
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu