Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Zbieranie danych przy listach poparcia pod czujnym okiem UODO

7 stycznia 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

A wszystko dlatego, że żaden akt prawny nie wskazuje, jakie konkretne informacje można pozyskiwać w trakcie tworzenia budżetów obywatelskich

Budżet partycypacyjny to szczególna forma konsultacji społecznych. I dlatego powinny istnieć twarde ustawowe zasady, jakie informacje o obywatelach można przy tej okazji pozyskać. Tak twierdzi Urząd Ochrony Danych Osobowych. Ale mimo że przepisy dotyczące budżetów obywatelskich niedawno zostały znowelizowane, takich zmian w nich zabrakło. Gminy od lat same ustalają, jakie dane należy zbierać, i określają to w uchwałach rady. Niektóre więc żądają, by pod listami poparcia znajdowały się imiona i nazwiska wraz z miejscem zamieszkania, a inne wymagają numeru PESEL. A ponieważ konkretnych przepisów brak, Urząd Ochrony Danych Osobowych zapowiada, że będzie analizować zachowania poszczególnych administratorów. – Będziemy patrzeć na zakres i kontekst przetwarzania danych osobowych i cel ich zebrania, a także badać status administratora danych przez pryzmat faktycznie realizowanych zadań, a nie tylko tych, które wynikają z ustawy o samorządzie gminnym – zapowiada dyrektor zespołu ds. sektora publicznego w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych Monika Krasińska. I dodaje, że takie działania nie byłyby potrzebne, gdyby w ustawie z 11 stycznia 2018 r. dotyczącej zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych znalazł się zamknięty katalog danych osobowych, które można zbierać przy okazji tworzenia budżetów partycypacyjnych. Gminy mogłyby z niego wybrać te informacje, które – w ich przekonaniu – są niezbędne przy tym procesie, i zapisać to w uchwale rady. Podobnie jest np. w prawie oświatowym, gdzie zawarto katalog kryteriów uprawniających do miejsca w przedszkolu.

Kolejny problem, to od kiedy JST są administratorem danych zbieranych przy listach poparcia. Jak wyjaśnia UODO, decyduje data wpływu projektu obywatelskiego. Dla popierających dany projekt jest to korzystne – bo jednostka administracji publicznej daje większą gwarancję bezpieczeństwa tych informacji niż osoba, która zbierała pod nim podpisy. © C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.