BIG narzędziem (nie)legalnej presji
W kontekście ustawy z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz.U. nr 81, poz. 530 z późn. zm.; dalej: ustawa) warto wskazać, że coraz częstsze stają się przypadki nadużywania instytucji przekazania danych do biur informacji gospodarczej (BIG) celem wywarcia na kontrahencie presji sprzecznej z celem przyświecającym ustawie.
Omawiany mechanizm zasadza się na wykorzystaniu tego, że usunięcie danych przez BIG następuje zasadniczo na wniosek wierzyciela. W szczególności więc podmioty będące wierzycielami spornych sum, mimo że dłużnik kwestionuje zasadność lub wysokość wierzytelności, przekazują informację o ich niespłaceniu do BIG celem ujawnienia w rejestrze.
W efekcie udostępniane przez BIG dane niejednokrotnie mogą nie odzwierciedlać pełnego stanu rzeczy, informując o nieuregulowaniu wierzytelności przez dłużnika. Pomijają bowiem wskazania, że dłużnik nie dokonał spłaty nie z powodu nierzetelności płatniczej, lecz dlatego że istnieniu zadłużenia kwestionuje. Ze względu na konsekwencje, jakie wywiera ujawnienie danych podmiotu w BIG, wielu przedsiębiorców - zwłaszcza, gdy wysokość ich rzekomego zadłużenia nie jest znaczna - decyduje się na zapłacenie ujawnionej w BIG wierzytelności dla świętego spokoju, pragnąc w ten sposób zniwelować negatywne skutki zamieszczenia ich danych w BIG.
Oceniając powyższą praktykę, wskazać warto, że przekazanie do BIG danych dotyczących rzekomej nierzetelności płatniczej dłużnika - jeśli wierzyciel ma świadomość zarówno kwestionowania przezeń zadłużenia, jak i podnoszonych w tym zakresie argumentów - rozpatrywane być może w kategoriach dopuszczenia się przez przekazującego czynu nieuczciwej konkurencji, o którym mowa w art. 14 ust. 2 pkt 4 w zw. z ust. 1 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 z późn. zm.). W szczególności sytuacja taka jawi się nader jaskrawo wtedy, gdy dłużnik posłużył się wobec wierzyciela zarzutami tamującymi lub niweczącymi, których oceny nie dokonuje (gdyż dokonywać nie może) BIG. Ujawnienie informacji o braku terminowego uregulowania płatności powoduje w takim wypadku, że zapoznające się z taką informacją podmioty uzyskują odmienny od prawdziwego obraz rzeczywistości, skrajnie niekorzystny dla jednostki, której dane zamieszczono w BIG.
Opisana praktyka jest szczególnie rażąca, kiedy wierzyciele nie kwapią się zbytnio z kierowaniem swych (kwestionowanych przez dłużników) roszczeń na drogę sądową, licząc, że presja gospodarcza, jaką wywiera ujawnienie w BIG, wymusi na ich kontrahentach dokonanie płatności. Wydaje się, że w takich wypadkach rozważyć należałoby odstąpienie od utartego poglądu (sprowadzającego się do odwoływania się do braku ich interesu prawnego) na kanwie art. 189 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.) i dozwolenie na wytaczanie rzekomym dłużnikom powództw o ustalenie nieistnienia ich wierzytelności. W odróżnieniu od innych przypadków w omawianym układzie sytuacyjnym figurowanie w BIG zdaje się uzasadniać istnienie odrębnego, swoistego interesu prawnego rzekomego dłużnika w potwierdzeniu nieistnienia jego rzekomego zobowiązania. Co więcej, wytoczenie przedmiotowego powództwa mogłoby być wsparte wnioskiem rzekomego dłużnika o udzielenie zabezpieczenia polegającego na zakazie ujawniania jego danych w BIG do czasu rozstrzygnięcia sprawy.
Podmioty będące wierzycielami spornych sum, mimo że dłużnik kwestionuje zasadność lub wysokość wierzytelności, przekazują informację o ich niespłaceniu do BIG celem ujawnienia w rejestrze
@RY1@i02/2013/156/i02.2013.156.21500020a.802.jpg@RY2@
dr Jacek Kołacz ekspert prawa gospodarczego
dr Jacek Kołacz
ekspert prawa gospodarczego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu