Oferowanie towaru bez podania VAT jest niedozwolone i grozi poważnymi konsekwencjami
Informacja o komercyjnej wartości i specyfikacja produktu muszą być dla klienta jednoznaczne, znajdować się w przewidzianym do tego miejscu i zawierać związane ze sprzedażą podatki
Zgodnie z przepisami ceną jest "wyrażona w jednostkach pieniężnych wartość, którą kupujący jest obowiązany zapłacić za towar lub usługę". Tak definiuje ją ustawa z 5 lipca 2001 r. o cenach (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 385). Cenę trzeba wyrazić w formie pisemnej, a najlepiej (choć prawo nie nakłada takiego obowiązku na wszystkie kanały dystrybucji) także elektronicznej.
- Przy czym należy pamiętać, że w wiadomości o wartości towaru lub usługi powinny być zawarte także podatki od towarów i usług oraz akcyzowy, jeżeli, rzecz jasna, sprzedaż konkretnych towarów podlega takim dodatkowym obciążeniom - przypomina Rafał Kasprzycki, radca prawny z kancelarii Rafał Kasprzycki & Rafał R. Kasprzycki. - O konkretnej wysokości obciążeń fiskalnych konsument nie musi być jednak informowany. Wystarczy, że będzie wiedział, jaka jest cena końcowa produktu lub świadczonej przez przedsiębiorcę usługi.
Obowiązkowe czytniki
Informacja o wartości towaru lub usługi powinna się znajdować w odpowiednim, wyznaczonym do tego miejscu - przede wszystkim na półce sklepowej (jeśli charakter placówki handlowej na to pozwala), w dokumentach, a także na nośnikach wykorzystywanych podczas akcji promocyjnych (jeśli dotyczy ona ceny). - Często pojawiającym się uchybieniem jest przesunięcie kartki z informacją na półce sklepowej tak, że znajduje się pod niewłaściwym towarem, co wprowadza konsumenta w błąd - zauważa Rafał Kasprzycki.
W handlu internetowym cena, co oczywiste, powinna być określona w formie cyfrowej. Jednak udzielenie elektronicznej informacji, choć innego rodzaju, jest także obowiązkiem sklepów kanału tradycyjnego. Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów z 10 czerwca 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad uwidaczniania cen towarów i usług oraz sposobu oznaczania ceną towarów przeznaczonych do sprzedaży (Dz.U. z 2002 r. nr 99, poz. 894 z późn. zm.) w placówkach mających powierzchnię większą niż 400 mkw. (średniej wielkości sklep) do dyspozycji klientów powinien być zainstalowany specjalny, wyświetlający po zeskanowaniu zawartych na opakowaniu towaru informacji czytnik kodów kreskowych. - Każde przekroczenie 400 mkw. i wielokrotności tej wartości oznacza konieczność instalacji kolejnego czytnika - zauważa Rafał Kasprzycki. - Przy czym urządzenia standardowo zainstalowane przy kasach nie mogą być brane pod uwagę podczas liczenia określonej w rozporządzeniu zależności. Klienci powinni mieć jednak w każdej chwili możliwość sprawdzenia także tam ceny.
Jak twierdzą specjaliści, obowiązek ten rzadko jest przestrzegany przez obsługę. W praktyce pragnący przy kasie sprawdzić wartość produktu konsumenci proszeni są o ustawienie się w kolejce. - Jest to wbrew przepisom rozporządzenia, które mówi wyraźnie, że mogą tego dokonać poza bez kolejnością - twierdzi ekspert.
Dodatkowe czytniki elektroniczne powinny znajdować się w łatwo dostępnych miejscach, tak aby konsumenci byli w stanie w każdej chwili zeskanować kod kreskowy i zapoznać się z ceną wybranego artykułu.
Ubytki wartości
Ustawa określa również przypadki, w których przedsiębiorca jest zobligowany do obniżenia ceny towaru. Producent lub sprzedawca musi wyznaczyć mniejszą wartość produktu lub usługi, gdy nie mają one wymaganych, określonych w zawartej w opisie charakterystyce jakościowej cech. Czynność taka powinna być przeprowadzona także wtedy, gdy została, intencjonalnie czy nie, zmniejszona ilość, masa lub objętość towaru albo ma on ukryte lub jawne uszkodzenia (wady). Wielkość obniżki musi być proporcjonalna do stopnia ubytku wartości, a przedsiębiorca powinien, podobnie jak cenę i cechy produktu, uwidocznić przyczyny ubytku wartości lub poinformować o niej konsumenta w sposób "zwyczajowo przyjęty w miejscu oferowania towaru, również innym niż miejsce sprzedaży".
Nie dotyczy to sytuacji, w której przy dołożeniu wymaganej w stosunkach sprzedaży danego towaru rodzaju staranności przedsiębiorca nie mógł wiedzieć o występujących w produkcie wadach, ubytkach itp. - Pamiętać przy tym należy, iż obowiązek ten odnosi się tylko do sytuacji, gdy obniżka w ogóle jest możliwa - podkreśla prof. Grzegorz Mazurek z Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. - W przypadku produktów, które w ogóle nie powinny zostać skierowane do sprzedaży, bo zagrażały na przykład zdrowiu, przepis ten nie ma zastosowania.
Zawsze z daniną
Zasady informowania o cenie produktu lub usługi odnoszą się także do dotyczących sprzedaży detalicznej reklam i akcji promocyjnych w czasopismach, katalogach, prospektach, afiszach, na plakatach lub w telewizji oraz w handlu elektronicznym, a także na specjalnie zorganizowanych pokazach oraz prezentacjach. Nieprawidłowy sposób podania wartości może być w tym przypadku uznany za stosowanie nieuczciwej i wprowadzającej konsumentów w błąd reklamy.
Częstą praktyką marketingową, szczególnie małych i średnich firm, jest podawanie ceny bez należnych podatków. Jest to, zdaniem specjalistów, złamanie przepisów ustawy. Stanowi ona wyraźnie, że komunikaty cenowe muszą zawierać wszystkie składniki łącznie z doliczonymi podatkami od towarów i usług, akcyzowym itp. Złamaniem ustawy jest zatem, co zdarza sie często, podawanie przez firmy w ogłoszeniach prasowych lub na billboardach cen netto, niezawierających tych podatków.
Naruszeniem ustawy nie jest zaś wskazywanie w akcji marketingowej obniżonej ceny niewielkiej, wybranej ilości towarów albo ograniczenie w czasie trwania tego rodzaju akcji. - Na nośniku reklamowym jednak powinna się znaleźć wyraźna informacja, że podana cena obowiązuje jedynie w odniesieniu do ograniczonej ilości produktów, ewentualnie będzie obowiązywała tylko w ściśle określonym czasie - mówi Rafał Kasprzycki.
Surowe sankcje
Przedsiębiorca, który pomimo ciążącego na nim obowiązku stosował ceny albo marże handlowe z naruszeniem ustawy, osiąga na skutek takich praktyk świadczenie nienależne i jest obowiązany do jego zwrotu kupującemu. W przypadku gdy sprzedawca w sposób uporczywy nie wykonuje obowiązków w zakresie określania, oznaczania i podawania cen, wojewódzki inspektor inspekcji handlowej może nałożyć na niego, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości stanowiącej równowartość od 1000 do 5000 euro (ok. 21 tys. zł). Od decyzji tej służy odwołanie do głównego inspektora inspekcji handlowej.
Przedsiębiorca, który nie zwróci różnicy, naraża się także na dalszą odpowiedzialność administracyjną. W przypadku bowiem gdy organ nadzoru po rozpoczęciu analizy stanu firmy stwierdzi, że kwota nienależna nie została zwrócona kupującemu, przedsiębiorca będzie zobligowany, niezależnie od zobowiązania wobec klienta, do wpłaty na rzecz budżetu państwa kwoty dodatkowej, której wysokość wynosi 150 proc. kwoty nienależnej. - Przy czym kara w takiej wysokości naliczana jest także wtedy, gdy po rozpoczęciu kontroli kwota nienależna została zwrócona kupującemu - mówi Rafał Kasprzycki.
Jeżeli organ nadzoru w wyniku kontroli stwierdzi wady lub uszkodzenia oraz brak odpowiedniej obniżki ceny, określi rodzaj i stopień kary w formie decyzji, od której służy przedsiębiorcy odwołanie na zasadach określonych w kodeksie postępowania administracyjnego. - Stosujący zawyżoną cenę przedsiębiorca ponosi przy tym koszty wszystkich, czasem specjalistycznych, badań wykonanych w toku postępowania - mówi prof. Mazurek.
Oprócz tego łamiącemu zasady dotyczące oznaczenia i wysokości cen grozi również odpowiedzialność za wykroczenie. Za podanie ceny w sklepie w niewłaściwy sposób Inspekcja Handlowa może ukarać mandatem. Wysokość grzywny określana jest zazwyczaj przez kontrolerów na podstawie liczby i rodzaju stwierdzonych nieprawidłowości.
UWAGA
Za podanie ceny w sklepie w niewłaściwy sposób Inspekcja Handlowa może ukarać mandatem. Wysokość grzywny określana jest zazwyczaj przez kontrolerów
Aleksandra Kozicka-Puch
OPINIA EKSPERTA
Nie tylko lokal sklepowy jest miejscem sprzedaży detalicznej
@RY1@i02/2013/092/i02.2013.092.215000600.803.jpg@RY2@
Dr Jolanta Tkaczyk, Akademia im. Leona Koźmińskiego
Przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż w przestrzeni wirtualnej często na stronach internetowych placówki handlowej obok ceny zamieszczają drobnym drukiem informację, iż podana informacja o wartości produktu lub usługi nie ma charakteru oferty handlowej. Próbują w ten sposób, pomimo spełnienia formalnego warunku oznaczenia artykułu ceną, uniknąć związanej z zawarciem umowy odpowiedzialności.
W obrocie profesjonalnym, w kanałach hurtowej sprzedaży lub skierowanych do innych podmiotów biznesowych (Business to Business), takie postępowanie ma swoje uzasadnienie. Możliwe jest zamieszczenie klauzuli informującej odbiorcę komunikatu, iż konkretna cena zostanie ustalona na przykład w wyniku prowadzonych indywidualnie, w określonym miejscu i czasie, negocjacji, a podaną wartość odbiorca powinien traktować raczej jako sugerowaną, określającą oczekiwania sprzedającego, punkt wyjścia do dalszej, bardziej rzeczowej rozmowy. Klauzula tego typu dopuszczona jest w art. 536 kodeksu cywilnego (k.c.). Zgodnie z tym przepisem umieszczenie w ofercie tego rodzaju informacji wyklucza wręcz zawarcie umowy sprzedaży, a nawet przedwstępnej (art. 389 k.c.) na ich podstawie.
Przepis ten jednak nie ma zastosowania w odniesieniu do kierowanej do masowego odbiorcy sprzedaży detalicznej. Zgodnie z art. 12 ustawy o cenach (u.c.) przeznaczony do dystrybucji w tym kanale towar powinien być oznaczony ceną. W informacji takiej przedsiębiorca powinien uwzględnić płacone w związku ze sprzedażą podatki od towarów i usług oraz akcyzowy, o ile, rzecz jasna, obrót konkretnym towarem jest związany z opłaceniem tego rodzaju należności. Dotyczy to także wiadomości o wartości produktu lub usługi przekazywanych w reklamach i akcjach promocyjnych. Na ich podstawie konsument ma prawo przypuszczać, że podana wartość jest końcowa, ostateczna i jeżeli zdecyduje się na transakcję, będzie ze sprzedającym związany umową razem ze wszystkimi jej konsekwencjami.
Ustawa o cenach ma jednak zastosowanie tylko w przypadku prezentowania i oferowania towarów i usług w miejscu sprzedaży detalicznej. Tego rodzaju lokalizacji ustawodawca jednak nie sprecyzował. Najbardziej oczywista jest interpretacja, iż są nimi lokale, w których będący stroną umowy przedsiębiorca rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą. Jednak coraz częściej w obrocie rynkowym ma miejsce sytuacja, gdy cena produktu lub usługi podawana jest w innym miejscu, czasem zupełnie niezwiązanym z adresem przedsiębiorcy. Dotyczy to nie tylko handlu internetowego, a więc kanału sprzedaży wysyłkowej, ale także systemów sprzedaży bezpośredniej, gdzie przedstawiciele handlowi dokonują transakcji w miejscu zamieszkania lub zatrudnienia konsumenta albo podczas organizowanych specjalnie w tym celu wyjazdów. Tego rodzaju miejsca, w których następuje transakcja, należy zatem także uznać za punkt sprzedaży detalicznej. Wątpliwości może budzić jedynie sytuacja, kiedy transakcja ma charakter jednorazowy lub przypadkowy.
Prawo precyzuje, że podawane wartości powinny być cenami jednostkowymi. Zgodnie z zawartą w art. 3 pkt 2 u.c. definicją obejmują one wartość towaru za określoną jednostkę miary (w rozumieniu przepisów o miarach). Czasem ze względów praktycznych niemożliwe jest jednak określenie, do jakich jednostek odnoszą się poszczególne towary. Powoduje to, że przedsiębiorcy, ze względów marketingowych, próbują oznaczać towar w taki sposób, by cena wydała się kupującemu szczególnie korzystna, a tymczasem odnosi się ona jedynie do nietypowej jednostki. Tego typu praktyki muszą być oceniane indywidualnie. Czasem mają swoje uzasadnienie, innym razem nie. Gdy jednak organ kontrolny orzeknie, iż ich podstawowym celem było na przykład utrudnienie konsumentowi porównania cen towarów tego samego rodzaju, lecz pochodzących od różnych producentów, może nałożyć na stosującego tego rodzaju praktyki przedsiębiorcę karę, a uzyskane w ten sposób należności mogą być uznane za świadczenie nienależne, ze wszystkimi opisanymi w u.c. konsekwencjami. Prócz przepisów u.c. i związanych z nią rozporządzeń ministra finansów w analizie konkretnych przypadków mogą być pomocne przepisy ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206). Tam wiele praktyk w odniesieniu do wyszczególnionych grup produktów jest dokładnie opisanych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu