Eksperci: Bat na zatory płatnicze to niezły pomysł, lecz ma luki
Handel
W Senacie na rozpatrzenie czeka uchwalona na ostatnim posiedzeniu Sejmu ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Środowisko przedsiębiorców wątpi jednak w jej skuteczność.
Sceptycyzm odnosi się przede wszystkim do nadrzędnego celu, jaki mają osiągnąć przyjęte regulacje. Ustawodawca zamierzył sobie bowiem, by przepisy przysłużyły się do zwalczania opóźnień w płatnościach odbiorców na rzecz dostawców towarów i usług. To reakcja na głośny, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, problem zatorów płatniczych, które uderzają w płynność finansową polskich przedsiębiorców. Również unijne dyrektywy nakazują państwom eliminować wspomniane poślizgi.
Słaby punkt
W ustawie czytamy, że terminy umowne nie powinny przekraczać 60 dni, a w przypadku dłużników, którymi są podmioty publiczne, ten okres ulega skróceniu o połowę. Przekroczenie wskazanych terminów ma z kolei skutkować naliczaniem karnych odsetek. Dodatkowo ustawa przewiduje wprowadzenie stałej opłaty o wysokości 40 euro, która będzie przysługiwała wierzycielowi od dłużnika z tytułu kosztów poniesionych w związku ze ściąganiem należności.
O opinię na temat proponowanych zmian zapytaliśmy dr. Wojciecha Warskiego, przedsiębiorcę i przewodniczącego Konwentu Business Centre Club. Jego zdaniem ustawa jako całość jest krokiem w dobrym kierunku, ale zaledwie jeden z jej przepisów może sprawić, że w praktyce pozostanie martwa.
- Chodzi o tę część art. 7 ust. 2, która mówi, że można odstąpić od ustawowego terminu zapłaty, jeśli strony tak postanowią. To niepotrzebnie zmiękcza siłę całej ustawy i jest złą wiadomością dla dostawców o słabszej pozycji rynkowej niż odbiorcy ich towarów i usług - tłumaczy dr Warski.
Wobec powyższego, zdaniem naszego rozmówcy, ustawa wbrew szczytnym zamierzeniom nie stanie się receptą na zatory płatnicze w polskim handlu.
- Żeby przepisy stanowiły bat na złe praktyki rynkowe, powinny kategorycznie stwierdzać, że zapłata musi być uregulowana w ciągu 30 dni i nie może być w tym zakresie furtek dających szansę ominąć ten zapis. Nawet jeżeli mają jakieś warunki dodatkowe - uważa przewodniczący Konwentu BCC.
Taryfa ulgowa
Nie jest również niczym pozytywnym tworzenie wyjątków od stosowania ogólnych regulacji. A takie w przegłosowanej już ustawie wprowadza się dla podmiotów leczniczych. Co prawda są one instytucjami publicznymi, ale nie będzie ich obowiązywał wspomniany 30-dniowy termin, lecz dwa razy dłuższy, jak w przypadku przedsiębiorców.
- Formułowanie odstępstw dla określonych podmiotów rodzi niebezpieczeństwo, że także inne branże mogą się dopominać taryfy ulgowej dla siebie - mówi dr Warski.
Jednocześnie dodaje, że gdyby z ustawy usunąć wspomniane elementy, mogłaby być całkiem pożytecznym instrumentem.
Jeśli Senat upora się z przyjęciem ustawy w terminie, wejdzie ona w życie 16 marca 2013 r. i obejmie transakcje zawarte od tego dnia.
Krótszy, 30-dniowy termin płatności, nie będzie dotyczyć podmiotów leczniczych
Piotr Pieńkosz
Sejm uchwalił, czeka na rozpatrzenie przez Senat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu