Ustawa z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (część I)
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów. Publikacja zawiera aktualny tekst ustawy wraz z praktycznym komentarzem do każdego artykułu. Część I. komentarza obejmuje artykuły od 1 do 9. Zapraszamy do lektury!
(tekst jednolity: Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 oraz zmiany: Dz.U. z 2004 r. nr 96, poz. 959; nr 162, poz. 1693; nr 172, poz. 1804; Dz.U. z 2005 r. nr 10, poz. 68; Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206; Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540)
Rozdział 1
Przepisy ogólne
Ustawa reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach - w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów.
●Pierwszy z artykułów u.z.n.k. określa cel tej regulacji. Zgodnie z dosłownym brzmieniem przepisu jest to zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej podejmowane w interesie publicznym przedsiębiorców i klientów. Realizuje się tu zatem jeden z postulatów wyrażony w art. 76 Konstytucji RP, który przewiduje, że władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.
●Już pobieżna analiza brzmienia komentowanego artykułu pozwala na zawężenie kręgu stanów faktycznych objętych ustawą. Przede wszystkim akt ten dotyczy wyłącznie przejawów nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej. Oznacza to, że spod oddziaływania ustawy wyjęte zostały inne przejawy aktywności człowieka, takie jak chociażby działalność polityczna, naukowa bądź charytatywna.
●Zwrócić również należy uwagę, że zasadniczym celem ustawy jest jedynie zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji. Artykułu 1 nie wolno zatem odczytywać jako mającego ograniczać albo wręcz wyłączać konkurencję między przedsiębiorcami. Postanowienia tego aktu prawnego zapewniać powinny więc prawidłowe funkcjonowanie i działanie podmiotów gospodarczych w warunkach wolnej konkurencji i dostępu do rynku na wolnych prawach (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lipca 2002 r., sygn. akt I CKN 1319/00, OSNC 2004, nr 5, poz. 73). Zwalczanie trzeba przy tym rozumieć jako reakcję na zaistniały czyn nieuczciwej konkurencji, zapobieganie stanowi zaś działania prewencyjne, w sytuacjach gdy powstało samo zagrożenie naruszenia interesów przedsiębiorców lub klientów.
●Kolejnym ograniczeniem w stosowaniu przepisów omawianego aktu normatywnego jest jego stosowanie nie w interesie indywidualnym uczestników obrotu gospodarczego, ale generalnie w interesie publicznym. Zakresy obu pojęć nie dają się prosto połączyć, interesu publicznego nie należy utożsamiać z sumą interesów indywidualnych, jest to bowiem pojęcie szersze. Naruszenie interesu publicznoprawnego może mieć miejsce, gdy skutkami działań niedozwolonych dotknięty jest szerszy krąg uczestników rynku, ewentualnie gdy działania te wywołują na rynku inne niekorzystne zjawiska (wyrok Sądu Antymonopolowego z 24 stycznia 1991 r., sygn. akt XV Amr 8/90, Wokanda 1992/2, str. 39). Sam zaś termin "interes" definiowany jest w orzecznictwie jako określony stan korzystnie już ukształtowany lub taki, który w przyszłości może dla przedsiębiorcy stanowić źródło korzyści rzeczywistych lub oczekiwanych (wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 2011 r., sygn. akt I CSK 796/2010, Biuletyn Sądu Najwyższego Izba Cywilna nr 10/2012). Bez wątpienia zatem ustawa chroni w głównej mierze interes ekonomiczny przedsiębiorców przed uszczerbkiem, jaki mogłyby w nim wywołać czyny nieuczciwej konkurencji.
●Co ciekawe, w treści ustawy z pojęć wymienionych w komentowanym artykule znalazła się wyłącznie definicja pojęcia "przedsiębiorca", którą ustawodawca zamieścił w art. 2 u.z.n.k. Zostanie ona omówiona w dalszej części komentarza. W tym miejscu pozostaje jedynie wskazać, że ustawa odwołuje się do ochrony przedsiębiorcy w znaczeniu podmiotowym, nie zaś przedsiębiorstwa. Te ostatnie należy zaś rozumieć jako zorganizowany zespół składników niematerialnych i materialnych przeznaczony do prowadzenia działalności gospodarczej (art. 551 k.c.).
●Pozostałych terminów użytych w komentowanym przepisie nie zdefiniowano. Ich obecne rozumienie ukształtowały jednakże doktryna i orzecznictwo. Pierwszym wymagającym szerszego wyjaśnienia jest pojęcie "konkurencja". Ustawa co prawda szczegółowo definiuje poszczególne czyny nieuczciwej konkurencji, ale pomija samo znaczenie tego słowa. Konkurencja w znaczeniu generalnym (makro) jest rozumiana jako korzystny czynnik gospodarczy, zapewniający postęp i racjonalizację kosztów, a w rezultacie także obniżanie cen produktów. W zamyśle ustawodawcy chroni wypracowane przez przedsiębiorcę miejsce na rynku, zbudowane za pomocą różnych instrumentów: oznaczeń indywidualizujących, wyglądu i jakości produktów, przekonującej reklamy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 13 lutego 2008 r., sygn. akt V ACa 256/07, LEX nr 519350). W odniesieniu zaś do stosunków pomiędzy poszczególnymi przedsiębiorcami jest nią sytuacja, gdy na tym samym terytorium oferują oni takie same lub substytucyjne dobra lub usługi, dążąc do zawarcia możliwie największej liczby umów na korzystnych dla siebie warunkach (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 18 lutego 1993 r., sygn. akt I ACr 21/93, Przegląd Sądowy 1994, nr 4, poz. 29). Nieuczciwa konkurencja zaś to działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża interesowi innego przedsiębiorcy lub klienta albo go narusza.
Podkreślenia jednakże wymaga, iż ochrona przedsiębiorcy nie jest uzależniona od tego, czy działanie osoby szkodzącej przedsiębiorcy miało w swym założeniu cele konkurencyjne (wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 1936 r., sygn. akt III C 520/34, OSN 1936, nr 12, s. 450). Oznacza to, że czyn nieuczciwej konkurencji może zostać popełniony z jakichkolwiek pobudek i nie musi dotyczyć konkurujących ze sobą przedsiębiorstw. Niemniej jednak niektóre czyny zakazane przez ustawę odnoszą się wprost do podmiotów względem siebie konkurencyjnych (np. naśladownictwo produktów).
●Komentowana ustawa nie definiuje pojęcia działalności gospodarczej. Posłużono się jedynie wyliczeniem przykładowych jej rodzajów - produkcja przemysłowa i rolna, budownictwo, handel i usługi - przy czym nie jest to wyliczenie pełne, gdyż posłużono się zwrotem "w szczególności". Ochrony na podstawie przepisów ustawy mogą zatem poszukiwać również przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą w innym zakresie. Określając omawiane pojęcie, wolno posiłkować się definicją legalną zawartą w ustawie z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1650; dalej: u.s.d.g.). Zgodnie z art. 2 tejże ustawy działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Działalność gospodarczą ma kilka specyficznych właściwości. Są to: charakter profesjonalny, a więc stały, nie amatorski, nie okazjonalny, podporządkowanie regułom opłacalności i zysku, powtarzalność działań (np. seryjność produkcji, stypizowanie transakcji, stała współpraca itd.), uczestnictwo w obrocie gospodarczym (uchwała Sądu Najwyższego z 18 czerwca 1991 r., sygn. akt III CZP 40/91, OSNCP 1992/2, poz. 17). W orzecznictwie wyraźnie podkreśla się przy tym rolę zysku w działalności gospodarczej. Zysk (zarobek, dochód) to kategoria ekonomiczna oznaczająca nadwyżkę wpływów nad wydatkami w działalności gospodarczej (por. "Słownik języka polskiego" pod red. W. Doroszewskiego, Warszawa 1968, tom X, str. 1374). Pojęcie zysku leży u podstaw każdej działalności o charakterze gospodarczym, stanowi jej istotę i sens, toteż niepodobna w ogóle mówić o działalności gospodarczej prowadzonej nie w celach zarobkowych. Działalność pozbawiona tego aspektu może być np. działalnością społeczną, artystyczną, charytatywną i inną, nigdy natomiast nie będzie działalnością gospodarczą. Trzeba przy tym rozróżniać motyw zysku od efektu zysku; znane są - także obecnie - podmioty gospodarcze działające w celach zarobkowych, ale w rzeczywistości, z różnych powodów, zysków nieosiągające.
●Ostatnim z terminów, którym posługuje się ustawodawca w treści komentowanego artykułu, jest pojęcie "klient". Również ono nie zostało zdefiniowane w ustawie. Powszechnie jednakże określeniu temu nadaje się bardzo szerokie znaczenie, zaliczając do niego trzy odrębne grupy podmiotów: przedsiębiorców będących kontrahentami lub uczestnikami procesu produkcji lub dystrybucji, konsumentów oraz odbiorców finalnych niezaliczanych do żadnej z tych kategorii (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2012).
Zwrócić przy tym należy uwagę, że do 21 grudnia 2007 r. końcowy fragment art. 1 u.z.n.k. miał nieco odmienne brzmienie. Mianowicie brzmiał następująco: "w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów, a zwłaszcza konsumentów". Wspominaną na wstępie nowelizacją ustawy skreślono słowa "a zwłaszcza konsumentów". Wiązało się to z implementacją do prawa polskiego dyrektywy 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 11 maja 2005 r. dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dz. Urz. WE L 149, 11/06/2005, str. 22-39). Polski prawodawca zdecydował się bowiem na wprowadzenie jej przepisów w odrębnej ustawie, tj. w ustawie z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206). Ustawa ta określa nieuczciwe praktyki rynkowe w działalności gospodarczej i zawodowej oraz zasady przeciwdziałania tym praktykom w interesie konsumentów i w interesie publicznym. Z uwagi na uchwalenie odrębnego aktu prawnego regulującego kompleksowo ochronę interesów konsumentów osłabiono ją na gruncie ustawy u.z.n.k. Nie oznacza to wszakże, iż obecnie pojęcie "klient" należy interpretować węziej, z pominięciem konsumentów.
Sama zaś legalna definicja konsumenta znajduje się w art. 221 k.c. Zgodnie z nią za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W szczególności z definicji tej wynika, że konsumentem nie są jednostki organizacyjne nieprowadzące działalności gospodarczej, status ten przysługuje bowiem wyłącznie osobom fizycznym. Problem rozróżnienia przedsiębiorcy od konsumenta może jednakże powstać w przypadku transakcji zawieranych przez osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. W takim wypadku jako kryterium decydujące przyjmuje się formalne warunki danego zakupu. Jeżeli mianowicie nabyte towary czy usługi mogły zostać i faktycznie zostały zaliczone przez przedsiębiorcę do kosztów jego działalności (lub są amortyzowane), to trzeba przyjąć, iż są one związane bezpośrednio z działalnością gospodarczą (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa...").
●Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nie znajduje zastosowania do postępowania o rejestrację dzienników i czasopism. Instytucja rejestracji uregulowana w prawie prasowym - jako mająca ustawowo zakreślony cel - wyłącza uwzględnienie przepisów dotyczących ochrony przed nieuczciwą konkurencją (postanowienie Sądu Najwyższego z 5 marca 2002 r., sygn. akt I CKN 540/00, OSNC 2003, nr 2, poz. 29).
Przedsiębiorcami, w rozumieniu ustawy, są osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nie mające osobowości prawnej, które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową uczestniczą w działalności gospodarczej.
●Obecnie na gruncie prawa polskiego istnieje wiele definicji przedsiębiorcy, które ustawodawca wprowadzał do poszczególnych aktów prawnych. Odrębne definicje legalne znajdują się m.in. w omawianym akcie prawnym, ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym czy też ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. Co więcej, własne definicje zamieszczono również w przepisach o charakterze bardziej ogólnym, takich jak ustawa o swobodzie działalności gospodarczej oraz kodeks cywilny. Powyższe nakazuje przede wszystkim rozstrzygnięcie wzajemnego stosunku legalnych definicji przedsiębiorcy zamieszczonych w poszczególnych aktach prawnych.
Wprowadzenie odrębnego rozumienia tegoż pojęcia do poszczególnych ustaw szczególnych nie powinno budzić wątpliwości, przyjąć bowiem należy, że dana definicja obowiązuje wyłącznie na gruncie określonego aktu prawnego. Nieco większy problem może stwarzać określenie terminu "przedsiębiorca" w ustawach o charakterze ogólnym. Zastosowanie w tym przypadku powinna znaleźć podstawowa zasada wykładni prawa, zgodnie z którą przepis szczególny uchyla przepis ogólny (lex specialis derogat legi generali). Definicje zawarte w kodeksie cywilnym oraz ustawie o swobodzie działalności gospodarczej nie znajdują zatem zastosowania na gruncie komentowanego aktu normatywnego.
●Ustawowa definicja przedsiębiorcy na gruncie u.z.n.k. zbliżona jest do regulacji zawartej w kodeksie cywilnym. Ten ostatni bowiem uznaje za przedsiębiorcę osobę fizyczną, osobę prawną i jednostkę organizacyjną prowadzącą we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową (art. 431 k.c.). Bez wątpienia jednakże komentowany przepis obejmuje szerszy krąg podmiotów. Po pierwsze wynika to z tego, że działalność ta może być dla nich nawet działalnością uboczną, po drugie zaś ustawa wymaga, by podmioty te jedynie "uczestniczyły w działalności gospodarczej". Nie musi być ona zatem głównym źródłem utrzymania bądź nadrzędnym celem działania takich jednostek. Posłużenie się zwrotem "uczestniczy w działalności gospodarczej" zamiast "prowadzi działalność gospodarczą" interpretowane jest także w ten sposób, że na gruncie u.z.n.k. nie jest wymagane nakierowanie danych czynności na osiąganie zysku. Wystarczające jest bowiem samo branie udziału w obrocie gospodarczym, chociażby przez stwarzanie okoliczności zarobkowych dla innych jego uczestników.
Termin ten odrywa się również od kodeksowego pojęcia przedsiębiorstwa w znaczeniu przedmiotowym. Przedsiębiorcą będzie zatem - na gruncie u.z.n.k. - także każdy podmiot prowadzący w jakimkolwiek zakresie działalność gospodarczą, nawet jeśli nie jest właścicielem przedsiębiorstwa (zob. art. 551 k.c.). Może to być zarówno dzierżawca lub użytkownik cudzego przedsiębiorstwa, jak i podmiot, który w ogólne nie dysponuje zorganizowanym zespołem składników niematerialnych i materialnych przeznaczonym do prowadzenia działalności gospodarczej. Pod ustawową definicję przedsiębiorcy podlegać będzie także właściciel, dzierżawca lub użytkownik gospodarstwa rolnego, określonego w art. 553 k.c. (J. Szwaja [red.], "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Komentarz", Warszawa 2013).
●Jeszcze większe różnice powstają po zestawieniu u.z.n.k. z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej. Przepisów tego ostatniego aktu prawnego nie stosuje się bowiem do działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, a także wynajmowania przez rolników pokoi, sprzedaży posiłków domowych i świadczenia w gospodarstwach rolnych innych usług związanych z pobytem turystów. Wszystkie te podmioty mogą natomiast zostać uznane za przedsiębiorców w rozumieniu art. 2 u.z.n.k.
W przeciwieństwie do ustawy o swobodzie działalności gospodarczej u.z.n.k. nie wymaga również, aby dana działalność była wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Wystarczające jest zatem nawet okazjonalne podejmowanie się określonych czynności.
W komentowanej ustawie przedsiębiorca zdefiniowany został poprzez odniesienie do dwóch grup kryteriów: podmiotowego oraz przedmiotowego (funkcjonalnego). Pozwala to na poczynienie dalszych rozważań mających na celu określenie kręgu jednostek objętych tym terminem. I tak pod względem podmiotowym przepis stanowi, że przedsiębiorca musi być: osobą fizyczną, osobą prawną lub jednostką organizacyjną nie mającą osobowości prawnej. Z zakresu tej ustawy wyłączone będą zatem te struktury, które nie należą do ww. kategorii. Będą to nie tylko wewnętrzne jednostki organizacyjne innych przedsiębiorstw, lecz także spółki cywilne oraz konsorcja. Wyłączenie spółek cywilnych z kręgu przedsiębiorców wynika z tego, że nie mają one podmiotowości prawnej, tę bowiem przypisano ich wspólnikom. Na gruncie prawa cywilnego spółka cywilna to rodzaj sformalizowanej umowy o współpracę gospodarczą, która nie kreuje powstania odrębnego od jej wspólników organizmu. Skoro spółka cywilna nie jest uznana za przedsiębiorcę, nie może być pozywana pod nazwą prowadzonego przedsiębiorstwa. Utraciła ona przymiot przedsiębiorcy i zdolność sądową w sprawach gospodarczych a także zdolność układową i upadłościową. Nie ma też organów, własnego majątku ani tzw. podmiotowości gospodarczej (wyrok Sądu Najwyższego z 7 stycznia 2004 r., sygn. akt III CK 174/2002, LexPolonica nr 2423409).
Podobnie rzecz się ma z konsorcjami stanowiącymi spółkę cywilną bądź luźniejsze zrzeszenie przedsiębiorców zawarte w celu realizacji określonego przedsięwzięcia. Przedsiębiorcami będą natomiast takie konsorcja, które przyjęły formę spółek prawa handlowego lub innych samodzielnych jednostek organizacyjnych. Również bycie wspólnikiem w spółce kapitałowej nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej. Taką działalność prowadzi wtedy nie wspólnik, lecz właśnie sama spółka (wyrok Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 2012 r., sygn. akt V CSK 211/2011, LexPolonica nr 5029737). Wspólnik takiej spółki nie będzie zatem przedsiębiorcą, o ile status ten nie przysługuje mu z innego tytułu.
●W orzecznictwie za przedsiębiorców uznawane były następujące podmioty - o ile spełniały kryterium funkcjonalne: jednostki samorządu terytorialnego (wyrok Sądu Najwyższego z 19 października 1999 r., sygn. akt III CZP 112/99, OSNC 2000, nr 4, poz. 78, rejony dróg publicznych (uchwała Sądu Najwyższego z 18 czerwca 1991 r., sygn. akt III CZP 40/91, OSNCP 1992, nr 2, poz. 17), fundacje, szkoły wyższe (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20 marca 1991 r., sygn. akt I ACz 43/91, Wokanda 1992, nr 3, s. 29), a nawet partie polityczne (uchwała Sądu Najwyższego z 10 stycznia 1990 r., sygn. akt III CZP 97/89, OSNCP 1990, nr 6, poz. 74).
●Kryterium funkcjonalnym przedmiotowej definicji jest prowadzenie zarobkowej lub zawodowej działalności gospodarczej niezależnie od jej rozmiaru oraz znaczenia dla danego podmiotu. Odwołując się do tej przesłanki, za przedsiębiorców należy uznać nie tylko przedstawicieli wolnych zawodów (w tym także notariuszy i komorników), lecz także osoby prowadzące działalność niezarobkową - ustawa wyraźnie odróżnia działalność zarobkową od zawodowej, uznając jednocześnie, że oba jej typy wchodzą w zakres pojęcia przedsiębiorcy.
●Istotne jest również, że legalna definicja zawarta w art. 2 u.z.n.k., ograniczając się do przesłanek podmiotowej i funkcjonalnej, pomija całkowicie jakiekolwiek uwarunkowania formalne. Oznacza to, że za przedsiębiorcę w rozumieniu komentowanej ustawy zostanie uznany także podmiot, który nie dopełnił obowiązku zgłoszenia bądź zarejestrowania swojej działalności gospodarczej, a nawet taki, który nie ma uprawnień do jej wykonywania (brak koncesji, brak tytułu zawodowego) bądź wykonuje czynności zakazane przez prawo (J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). Decydujące znaczenie ma zatem faktyczne prowadzenie przez dany podmiot działalności gospodarczej, nawet jeśli dana osoba formalnie nie jest uznawana za przedsiębiorcę czy wręcz wykonuje czynności gospodarcze w sposób nielegalny.
Tak pojemna definicja przedsiębiorcy skonstruowana w u.z.n.k. ma na celu umożliwienie wyciągania konsekwencji prawnych wobec wszelkich podmiotów dopuszczających się czynów nieuczciwej konkurencji. Oczywiście nie wyłącza to stosowania wobec takich osób innych sankcji związanych z naruszeniem przepisów regulujących zasady lub warunki wykonywania określonego rodzaju działalności gospodarczej albo zawodu.
1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
2. Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.
●Omawiany artykuł zawiera w sobie ogólną definicję czynu nieuczciwej konkurencji (ust. 1), a ponadto wymienia on stypizowane w dalszej części ustawy zachowania uznawane za tego rodzaju czyny (ust. 2). Taka konstrukcja komentowanego artykułu nakazuje w pierwszej kolejności omówić wzajemny stosunek obu ustępów tego przepisu.
Powszechnie przyjmuje się, że ust. 1 art. 3 pełni trzy podstawowe funkcje: definicyjną, uzupełniającą oraz korygującą. Należy go zatem odczytywać w różnych konfiguracjach z dalszymi artykułami komentowanej ustawy. Ustęp 2 pełni jedynie funkcję informacyjną, wymieniając podstawowe - zdaniem ustawodawcy - czyny nieuczciwej konkurencji. Zamieszczony w nim zwrot "w szczególności" oznacza wszakże, że inne zachowania da się również zakwalifikować do tej kategorii. Przy braku jakichkolwiek ograniczeń może to mieć miejsce zarówno w innych aktach normatywnych, jak i w orzeczeniach sądowych opartych na konkretnych stanach faktycznych.
Funkcja definiująca oznacza, że w ust. 1 art. 3 u.z.n.k. znalazła się legalna wykładnia pojęcia czynu nieuczciwej konkurencji. Za tego rodzaju zachowanie zostanie uznane zatem tylko działanie lub zaniechanie wypełniające wskazane w tym przepisie przesłanki. Czyny, które zdaniem ustawodawcy należy zakwalifikować do tego katalogu, wymieniono w ust. 2 oraz szczegółowo zdefiniowano w dalszej części ustawy. Czynem nieuczciwej konkurencji jest zatem działanie (zarówno aktywne podejmowanie określonych czynności, jak i powstrzymywanie się od nich):
- sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami,
- zagrażające lub naruszające interesom innego przedsiębiorcy lub klienta.
●Brak któregokolwiek ze ww. elementów będzie oznaczać, że nie sposób uznać dane zachowanie rynkowe za czyn nieuczciwej konkurencji. Przed przejściem do omawiania poszczególnych przesłanek, które wymieniono powyżej, udzielić trzeba odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie. Mianowicie, kto może być sprawcą omawianych czynów - czy tylko przedsiębiorca, czy też osoba trzecia, nie wyłączając konsumentów.
Pobieżna analiza przepisu mogłaby prowadzić do wniosku, że czynów nieuczciwej konkurencji dopuszczają się tylko przedsiębiorcy. Świadczyć o tym może użyte w nim sformułowanie, iż działanie ma zagrażać interesom "innego przedsiębiorcy". Niemniej jednak zapoznanie się z dalszymi przepisami ustawy regulującymi poszczególne czyny zdaje się takiej tezie zaprzeczać. Wynika to z faktu, że działań opisanych w art. 11 i 12 u.z.n.k. mogą się dopuścić również osoby niebędące przedsiębiorcami (przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa oraz nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę, na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, do niewykonania lub niewłaściwego wykonania obowiązków pracowniczych). Z uwagi na powyższe przyjąć należy koncepcję pośrednią. Zgodnie z nią zasadą jest, że czynu nieuczciwej konkurencji dopuszcza się przedsiębiorca, o ile konkretny przepis prawa nie stanowi inaczej.
Co prawda, ustawodawca posłużył się w ust. 1 jedynie zwrotem "działanie", jednakże nie powinno budzić wątpliwości, że czyny nieuczciwej konkurencji mogą zostać popełnione już przez samo zaniechanie podjęcia środków nakazanych prawem (np. brak oznaczenia towarów). Przy czym przedsiębiorca może dopuścić się czynu nieuczciwej konkurencji również wtedy, gdy działa w innej dziedzinie niż konkurent (wyrok Sądu Najwyższego z 17 czerwca 2004 r., sygn. akt V CK 550/03, Monitor Prawniczy 2004, nr 14, s. 631). Pojęcie przedsiębiorstwa konkurencyjnego należy rozumieć szeroko i obejmować nim nie tylko przedsiębiorstwa konkurencyjne w ścisłym tego słowa znaczeniu, tj. działające w takiej samej lub podobnej sferze produkcji, usług lub handlu, lecz także wszystkie przypadki, w których oznaczenie przedsiębiorstwa może wprowadzić w błąd klientów co do tożsamości z innym przedsiębiorstwem (wyrok Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2011 r., sygn. akt III CSK 120/2011, Palestra 2012/1-2, s. 135). Do odpowiedzialności opartej na ustawie nie musi zatem występować bezpośredni stosunek konkurencyjności pomiędzy stronami.
●Odpowiadając na pytanie o częstotliwość oraz liczbę zachowań sprawcy pozwalających na przyjęcie, iż dopuścił się on naruszenia ustawy, wskazać należy, że już dwukrotne działanie pozwanego może świadczyć, iż czyn nieuczciwej konkurencji miał miejsce, i nie jest niezbędne do tego wykazanie, że zachowanie pozwanego miało charakter stały, ciągły. Nie sposób wyciągać wniosku, że skoro działania mają charakter incydentalny, to nie mogą nosić cech czynów nieuczciwej konkurencji. Nie częstotliwość, ale mechanizm działania ma bowiem przesądzające znaczenie (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 26 lipca 2012 r., sygn. akt I ACa 486/2012, LexPolonica nr 3997275).
●Działanie musi być bezprawne, czyli sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami. Do odpowiedzialności za czyn nieuczciwej konkurencji nie jest jednakże potrzebna ani wina osoby, która go popełnia, ani nawet świadomość, że jej zachowanie może być oceniane przez pryzmat naruszenia norm u.z.n.k. Dla ustalenia bezprawności działania wystarczy ustalenie, że określone zachowanie koliduje z przepisami prawa. Brak cech bezprawności winien przeto, w myśl art. 6 k.c. (ciężar dowodu), wykazać pozwany (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 24 czerwca 1992 r., sygn. akt I ACR 204/92, Wokanda 1993, nr 2, s. 30). Dla zobrazowania zasady odpowiedzialności przewidzianej w komentowanej ustawie najlepiej wykorzystać kilka przykładów orzeczeń sądowych:
- Posługiwanie się przez pozwaną nazwą zawierającą te same słowa, które obejmuje nazwa powodowej spółdzielni, było sprzeczne z przytoczonym zakazem, chociaż pozwana, dokonując zgłoszenia działalności gospodarczej, nie wiedziała, że wytworzy się taki stan rzeczy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 24 listopada 1992 r., sygn. akt I ACr 444/92, niepubl., za: J. Szwaja[red.], "Ustawa...").
- Za czyn nieuczciwej konkurencji należy uznać wprowadzenie na rynek podróbek markowych towarów, bezprawnie opatrzonych logo przedsiębiorców produkujących oryginalne produkty, nawet wówczas, gdy firma prowadząca sprzedaż takiego towaru nie ponosi za to winy (wyrok Sądu Najwyższego z 1 grudnia 2004 r., sygn. akt III CK 15/04, Monitor Prawniczy 2005, nr 1, str. 10).
- Rozstrzyganie w zakresie prawa do posługiwania się daną firmą bądź nazwą towaru odbywa się z uwzględnieniem zasady pierwszeństwa użycia danego oznaczenia przez jednego z uczestników rynku. Obierając sobie zatem według upodobania nazwę fantastyczną, handlujący nie powinien używać nazwy, której już ktoś inny używa, osiągnąwszy do niej prawo pierwszeństwa (orzeczenie Sądu Najwyższego z 2 czerwca 1924 r., sygn. akt C I 418/23, OSN 1924, poz. 91, s. 151).
●Kolejną przesłanką wymagającą wyjaśnienia jest sprzeczność zachowania sprawcy z prawem. Należy ją odnosić nie tylko do u.z.n.k., lecz także do innych ustaw i aktów normatywnych (rozporządzeń, umów międzynarodowych). Problem pojawia się jedynie przy ocenie, czy czynem nieuczciwej konkurencji będzie złamanie łączącej strony umowy cywilnoprawnej, jeśli zachowanie takie nie godzi jednocześnie w przepisy prawa ochrony konkurencji. Przyjmuje się, że naruszenie postanowień umownych wolno traktować jak czyn nieuczciwej konkurencji tylko wtedy, gdy wypełnia znamiona czynów opisanych w u.z.n.k. albo ogólne przesłanki takiego czynu, o których mowa w art. 3 ust. 1 - czyli będzie jednocześnie sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz zagrażające interesowi lub naruszające interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Jako przykład podaje się tu naruszenie zawartej w umowie klauzuli zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej (J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). Nie będą to natomiast naruszenia polegające wyłącznie na braku spłaty na czas zaciągniętej pożyczki albo nieuiszczeniu należności za dostarczane towary lub nieodpowiednie wynagradzanie pracowników (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa...").
●Przywołane przez ustawodawcę dobre obyczaje stanowią przykład klauzuli generalnej, czyli nieostrego i niezdefiniowanego precyzyjnie pojęcia, którego wystąpienie poddane zostało ocenie sądu. Są to normy moralne i obyczajowe w stosunkach gospodarczych (tzw. uczciwość kupiecka), a więc reguły znajdujące się poza ramami systemu prawa. Wyrażają się pozaprawnymi normami postępowania, którymi powinni się kierować przedsiębiorcy. Ich treści nie da się określić wiążąco w sposób wyczerpujący, ponieważ kształtowane są przez ludzkie postawy uwarunkowane zarówno przyjmowanymi wartościami moralnymi, jak i celami ekonomicznymi oraz praktyką życia gospodarczego. Ocena określonego zachowania jako naruszającego dobre obyczaje pozostawiona jest orzecznictwu, gdyż istotne znaczenie mają tu oceny zorientowane na zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania konkurencji poprzez rzetelne i niezafałszowane współzawodnictwo (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 28 czerwca 2007 r., sygn. akt V ACa 371/07, niepubl., za: J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). Istotą pojęcia dobrego obyczaju jest zatem szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka. W stosunkach z konsumentami powinien on znaleźć wyraz we właściwym informowaniu o przysługujących uprawnieniach, niewykorzystywaniu uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty i rzetelnym traktowaniu partnerów umów. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania u konsumenta, a także wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności (wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 23 lutego 2006 r., sygn. akt XVII AMA 118/04, Dz.Urz. UOKiK 2006, nr 2, poz. 31).
●W kontekście występowania z roszczeniem opartym na czynie nieuczciwej konkurencji pozwanego należy pamiętać o zasadzie czystych rąk. Oznacza ona, że ten, kto do obrony swoich praw powołuje się na dobre obyczaje, sam powinien ich przestrzegać (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 stycznia 2007 r., sygn. akt I ACa 868/06, Rejent 2007, nr 1, poz. 177). Nadto interes przedsiębiorcy uzasadniający domaganie się ochrony na gruncie art. 3 ust. 1 u.z.n.k. nie ma jednolitego charakteru. Jest on stopniowalny w zależności od podstawy i drogi ochrony, którą obierze uprawniony do ochrony przedsiębiorca. Jeżeli dochodzi on roszczeń wyrównawczych, musi zawsze wykazać konkretne zmiany w sytuacji majątkowej spowodowane czynem lub czynami nieuczciwej konkurencji. Jeżeli natomiast dochodzi jedynie zaniechania niedozwolonych zachowań, to w konkretnym stanie faktycznym sam sposób naruszenia dobrych obyczajów może wystarczyć do uznania, że zachowania te co najmniej zagrażają interesom przedsiębiorcy domagającego się ochrony (wyrok Sądu Najwyższego z 14 października 2009 r., sygn. akt V CSK 102/09, Legalis).
Oto przykłady sytuacji, kiedy sądy dopatrzyły się naruszenia dobrych obyczajów przez pozwanych przedsiębiorców:
- zastrzeganie dodatkowych opłat przez przedsiębiorcę handlowego za to tylko, że kupowane od dostawcy towary znajdą się w sprzedaży w sklepach tego przedsiębiorcy, utrudnia w sposób oczywisty dostęp do rynku i w ten sposób narusza dobre obyczaje handlowe (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 17 września 2013 r., sygn. akt I ACa 681/2013, www.orzeczenia.ms.gov.pl);
- ustalenie odrębnie ocenianych cen na poziomie, który świadczy o ich oderwaniu od jakichkolwiek realiów rynkowych, wyłącznie po to, aby wykorzystując matematyczne zależności, otrzymać najwyższą punktację, narusza dobre obyczaje kupieckie (wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 14 czerwca 2013 r., sygn. akt KIO 1240/13, KIO 1246/13, KIO 1248/13);
- wykorzystanie cudzych rozwiązań technicznych, konstrukcyjnych produktu, bez poniesienia nakładów w celu stworzenia własnych rozwiązań, uznać należy za zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające nadto interes gospodarczy powodów sprowadzający się do możliwości odpłatnego udzielenia zezwolenia innym przedsiębiorcom do korzystania z ich rozwiązań konstrukcyjnych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 19 lipca 2011 r., sygn. akt V ACa 309/2011, www.katowice.sa.gov.pl).
●Nie zawsze jednak postępowanie przedsiębiorcy, które z pozoru mogłoby być kwalifikowane jako naruszające dobre obyczaje, będzie takim w istocie. Przykładowo przewoźnik dokonujący na dwóch odcinkach tras najbardziej uczęszczanych, w dniach i godzinach największego zapotrzebowania przewozów pasażerskich kilkoma samochodami narusza w pewnym stopniu interes innego przedsiębiorstwa komunikacyjnego, które od wielu lat zajmowało dominującą pozycję na rynku samochodowych przewozów pasażerskich tą samą trasą. Zjawisko takie zasługuje jednak na pozytywną ocenę, ponieważ prowadzi do współzawodnictwa jakością, ceną i innymi pożądanymi przez klientów cechami oferowanych usług. Niewielkie różnice czasowe między odjazdami samochodów pozwanego i powodowego przedsiębiorstwa nie mogą być uznane za przejaw nieuczciwej konkurencji, naruszającej dobre obyczaje. Strony bowiem, starając się pozyskać klientów, zamierzających w tym samym czasie skorzystać z przejazdu, powinny dołożyć starań, by podróż odbywała się w bardziej komfortowych warunkach i przy mniejszej opłacie, co jest celem prawidłowo rozumianej konkurencji (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 31 lipca 1995 r., sygn. akt I ACR 308/95, OSA 1995, nr 7-8, poz. 52). Nie wolno bowiem utożsamiać rywalizacji przedsiębiorców - działających w celu uzyskania lepszej pozycji na rynku - z czynem nieuczciwej konkurencji. W takim wypadku każda próba wejścia na rynek i zaproponowania korzystniejszych warunków handlowych byłaby odczytywana jako czyn nieuczciwej konkurencji, co uznać należy za niedopuszczalne (wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 12 czerwca 2012 r., sygn. akt KIO 1094/12, KIO 1101/12).
●Szczegółowe określenie pojęć "przedsiębiorca" oraz "klient" zostało dokonane w komentarzu do art. 1 i 2 u.z.n.k. W tym miejscu warto jedynie przypomnieć, że w pojęciu klienta mieści się zarówno kontrahent prowadzący działalność gospodarczą, jak i konsument oraz odbiorca finalny niezaliczany do żadnej z tych dwóch kategorii. Pojęcie "interesu" również zostało szeroko omówione w komentarzu do art. 1. Warto pamiętać, że ustawa kładzie największy nacisk na ochronę interesów ekonomicznych uczestników obrotu gospodarczego. Chroni przy tym nie tylko przed naruszeniem interesów przedsiębiorców i klientów, lecz także przed samą możliwością takiego naruszenia, o ile jest realna. Interes ten musi być bowiem "zagrożony" konkretnym naruszeniem. Nie sposób zatem przypisać zachowaniu podmiotów charakteru antykonkurencyjnego w sytuacji braku realnego zagrożenia naruszenia interesów innych przedsiębiorców lub klientów (uchwała Krajowej Izby Odwoławczej z 4 maja 2012 r., sygn. akt KIO/KU 44/12).
●Funkcja uzupełniająca art. 3 ust. 1 u.z.n.k. związana jest ściśle ze wspominanym już wyżej otwartym katalogiem czynów nieuczciwej konkurencji. Pozwala ona uznać za takowy czyn również inne zachowania (działania lub zaniechania) niestypizowane w art. 5-17d ustawy. Dzięki temu regulacje prawne dotyczące ochrony konkurencji są bardziej elastyczne oraz pozwalają na uzupełnianie katalogu penalizowanych zachowań o coraz to nowe przypadki naruszeń prawa lub dobrych obyczajów. Największa rola w tym zakresie przypada sądownictwu, które na kanwie konkretnych sytuacji faktycznych może uznawać za czyny nieuczciwej konkurencji nieuregulowane w przepisach sytuacje, o ile spełniają przesłanki wymienione w ust. 1.
Uznanie konkretnego czynu za akt nieuczciwej konkurencji wymaga zatem ustalenia, na czym określone działanie polegało, oraz zakwalifikowania go pod względem prawnym przez przypisanie mu konkretnego deliktu szczegółowego ujętego w rozdziale 2 u.z.n.k. lub deliktu w nim nieujętego, lecz odpowiadającego hipotezie art. 3 ust. 1 u.z.n.k. (wyrok Sądu Najwyższego z 22 października 2002 r., sygn. akt III CKN 271/01, OSNC 2004, nr 2, poz. 26). Sposób rozstrzygnięcia wzajemnego stosunku pomiędzy czynami nieuczciwej konkurencji stypizowanymi w rozdziale 2 u.z.n.k. a generalną definicją takiego czynu zawartą w art. 3 ust. 1 u.z.n.k. określił również Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń. Zgodnie z nim określone zachowania noszące znamiona czynów konkurencyjnych powinny być badane najpierw przez pryzmat przesłanek określonych w art. 5-17d u.z.n.k., a dopiero wówczas, gdy kwestionowane przez innego przedsiębiorcę działania nie mieszczą się w dyspozycji żadnego z tych przepisów, powstaje potrzeba dokonywania ich oceny w świetle przesłanek klauzuli generalnej zawartych w art. 3 u.z.n.k., a zawierającym uniwersalną niejako postać czynu nieuczciwej konkurencji (wyrok Sądu Najwyższego z 2 lutego 2001 r., sygn. akt IV CKN 255/00, OSN 2001, nr 9, poz. 137).
●Sądy powszechne, korzystając z omawianej funkcji ust. 1 komentowanego artykułu, wprowadziły do porządku prawnego kilka dodatkowych czynów nieuczciwej konkurencji, które nie zostały dotychczas wprost uregulowane w ustawie. Do najważniejszych z nich należą konkurencja pasożytnicza oraz marketing pasożytniczy bądź spamming.
Konkurencja pasożytnicza (pasożytnictwo) polega na tym, że uczestnik tego samego rynku korzysta z gotowego efektu pracy innego konkurenta handlowego (uchwała Sądu Najwyższego z 23 lutego 1995 r., sygn. akt III CZP 12/95, OSNC 1995, nr 5, poz. 80). Będą to zatem czyny polegające na wykorzystywaniu bądź jednocześnie na wykorzystywaniu i naruszaniu cudzej renomy, cudzego znaku towarowego, cudzego produktu albo renomy kraju w celu czerpania korzyści. Do skutecznego postawienia zarzutu popełnienia tego rodzaju czynu konieczne jest przy tym wykazanie, że działanie przedsiębiorcy narusza interes powoda lub mu zagraża. W celu wykazania tej przesłanki istotne są informacje dotyczące rozpoznawalności produktu na rynku (jego renomy), a mogłyby o tym świadczyć np. prowadzone kampanie reklamowe czy dane o wielkości sprzedaży (wyrok Sądu Najwyższego z 23 kwietnia 2008 r., sygn. akt III CSK 377/07, OSC 2009, nr 6, poz. 88).
Przykładami tego typu zachowań są spory, w których sądy nakazywały pozwanym przedsiębiorcom zaprzestania wykorzystywania danego oznaczenia w swojej działalności gospodarczej. Wskazać tutaj można na najbardziej znane przypadki, gdy producenci perfum i wód mineralnych wykorzystywali w nazwie produktu słowo "Champagne" czy też w reklamie whisky wykorzystany został samochód marki Rolls-Royce. Jeszcze innym przypadkiem było nazwanie przez producenta lodówek jednego ze swoich produktów "Pontiac", co stanowiło znak towarowy marki samochodów zastrzeżony na rzecz General Motors Company. Za tego typu czyny nieuczciwej konkurencji uznawane są także sprzedawanie perfum w typie znanych marek rozlewanych do naczyń klientów oraz odwoływanie się w reklamach do innych powszechnie znanych i cenionych marek (zob. J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). Dobrym obyczajem w rozumieniu art. 3 u.z.n.k. jest zatem niepodszywanie się pod firmę i renomę konkurencyjnego przedsiębiorstwa (wyrok Sądu Najwyższego z 16 stycznia 2009 r., sygn. akt V CSK 241/08, LexPolonica).
Z omawianym naruszeniem mamy do czynienia nie tylko w przypadku odwoływania się przez jednego z przedsiębiorców do firmy lub oznaczeń produktów innego uczestnika rynku. Czyn ten może być bowiem popełniony także wtedy, gdy stwierdzone zostanie nadmierne podobieństwo opakowań oferowanych produktów. Istniejące podobieństwa w opakowaniach stron są decydujące dla przyjęcia sprzeczności z dobrymi obyczajami wprowadzania do obrotu gospodarczego wyrobu rodzajowo tożsamego z istniejącym na rynku tego samego rodzaju wyrobem innego producenta, jeżeli przyciągnięcie uwagi klientów nastąpiło w wyniku zastosowania podobieństwa opakowań wywołującego pozytywne skojarzenia z utrwalonym w świadomości wizerunkiem wyrobu wcześniejszego uprawnionego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 30 czerwca 2010 r., sygn. akt V ACz 434/10, LEX nr 585086).
Marketing pasożytniczy (podstępny, ambush marketing) to działanie polegające na wykorzystywaniu w swoich kampaniach reklamowych nośnych tematów, do których nawiązują w reklamach oficjalni sponsorzy ważnych wydarzeń kulturalnych lub sportowych. W części przypadków zaistnieje sytuacja, gdy nieuczciwy konkurent dopuści się wprost jednego ze stypizowanych czynów nieuczciwej konkurencji (np. wprowadzające w błąd oznaczenie bądź reklama). Niekiedy wszakże przy okazji kampanii marketingowych nie są używane wprost zastrzeżone znaki towarowe, a jedynie pośrednie odwołanie do danej imprezy lub wydarzenia. W okolicznościach konkretnej sprawy również tego typu zachowania mogą zostać uznane za pasożytnicze bazowanie na cudzej renomie (J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). W każdym wszakże przypadku sąd winien oceniać całokształt okoliczności faktycznych sprawy, w szczególności zaś czy w pojęciu odbiorców reklamy wytworzone zostało błędne przekonanie, że dany podmiot jest faktycznie sponsorem lub uczestnikiem określonego wydarzenia.
●Czyny nieuczciwej konkurencji bywają popełniane również w internecie. Najlepszym tego przykładem jest rozsyłanie niezamówionych informacji handlowych i reklam, potocznie nazywanych spamem. Do 2002 roku stanowił on przykład niestypizowanego czynu nieuczciwej konkurencji. Jednakże wraz z wejściem w życie ustawy z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1422) doczekał się on ustawowego określenia. W art. 10 tej ustawy wskazano bowiem wprost, że zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy będącego osobą fizyczną za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej. Co ważne, zgodnie z ust. 3 tego artykułu działanie takie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu u.z.n.k.
●Rozstrzygając ewentualny zbieg przepisów określających stypizowane czyny nieuczciwej konkurencji z czynem potocznie zwanym pasożytnictwem, wskazać należy, że art. 10 u.z.n.k. (oznaczenia wprowadzające w błąd) znajduje zastosowanie tylko wówczas, gdy użyte oznaczenie może wywołać ryzyko wprowadzenia klienta w błąd. Komentowany przepis nie zakazuje zatem podawania informacji fałszywych, jeżeli przeciętny klient będzie miał świadomość, że wskazana przez przedsiębiorcę cecha towaru lub usługi jest w sposób oczywisty niezgodna z prawdą i wobec tego nie zostanie wytworzone w jego umyśle mylne wrażenie co do cech produktu (usługi). Z kolei art. 3 u.z.n.k. może zapewniać ochronę w sytuacji, gdy art. 10 u.z.n.k. nie znajduje zastosowania z powodu braku ryzyka konfuzji. Zastosowanie art. 3 u.z.n.k. w zakresie pasożytnictwa wymaga bowiem wykazania nieuczciwości (sprzeczności z dobrymi obyczajami) określonego zachowania, nie zaś ryzyka konfuzji. Artykuły 10 i 3 u.z.n.k. są od siebie niezależne w tym sensie, że brak ochrony na podstawie jednego z nich nie wyłącza możliwości udzielenia ochrony na podstawie drugiego przepisu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 6 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 1082/2012, www.orzeczenia.ms.gov.pl).
●Ostatnia z funkcji przypisywanych przepisowi art. 3 ust. 1 u.z.n.k. to funkcja korygująca (korekcyjna). Podobnie jak funkcja uzupełniająca, znajduje ona częste zastosowanie w procesach sądowych z zakresu ochrony konkurencji. Przy czym o ile pierwsza z nich ma za zadanie nałożenie na pozwanego sankcji w związku z popełnieniem niestypizowanego czynu nieuczciwej konkurencji, o tyle sądowa korekta służyć ma uwolnieniu pozwanego od takiej odpowiedzialności. Dotyczy to przypadków, w których niewielkie natężenie nieuczciwości lub minimalny stopień zagrożenia czy naruszenia interesów innego uczestnika rynku uzasadnione jest odstąpienie od negatywnej oceny danego czynu (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa..."). Przykładowo samo wykorzystanie do sprzedaży swego kwasu węglowego z cylindrów innej firmy, również kwas węglowy produkującej, nie może być uznane ani za korzystanie lub używanie cudzej firmy, ani też za czyn nieuczciwej konkurencji, jeżeli nabywcy, zgłaszający się o napełnienie takich cylindrów, mają świadomość, że nabywają kwas wyrobu właśnie tej firmy, a nie kwas wytworzony przez inną (powodową) firmę (uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego z 25 czerwca 1927 r., sygn. akt C 735/25, za J. Szwaja [red.], "Ustawa...").
Zagraniczne osoby fizyczne i prawne korzystają z uprawnień wynikających z przepisów ustawy na podstawie umów międzynarodowych obowiązujących Rzeczpospolitą Polską lub na zasadzie wzajemności.
●Ważkość postanowień ustawy dla obrotu gospodarczego przesądziła, że polski ustawodawca - idąc wzorem innych państw - zdecydował się na rozszerzenie obowiązywania ustawy u.z.n.k. również na podmioty zagraniczne. Pojęcie osób zagranicznych zostało zdefiniowane w art. 5 pkt 2 u.s.d.g. Oznacza osobę fizyczną niemającą obywatelstwa polskiego, osobę prawną z siedzibą za granicą oraz jednostkę organizacyjną niebędącą osobą prawną posiadającą zdolność prawną, z siedzibą za granicą.
●Odesłanie do stosowania przepisów ustawy do cudzoziemców nie jest wszakże pełne i dotyczy przypadków, w których wynika to wprost z umowy międzynarodowej albo z zasady wzajemności. Nadto sam fakt, że dana konwencja międzynarodowa lub stosunek wzajemności pomiędzy określoną grupą państw nakazuje stosować do podmiotów podległych prawu tych państw przepisy krajowe, nie przesądza, przepisy którego z państw znajdą zastosowanie do określonego zdarzenia. Odpowiedź na to pytanie dają natomiast normy kolizyjne prawa prywatnego międzynarodowego. Ich rolą jest wskazywanie państwa, którego system prawny znajdzie zastosowanie do sytuacji związanych z prawem wewnętrznym więcej niż jednego kraju (np. strony umowy mają różną przynależność państwową). Polska ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji znajdzie zastosowanie do stosunków z elementem obcym, jeżeli:
- właściwe normy prawa kolizyjnego wskażą polskie prawo krajowe jako właściwe do oceny danego stosunku prawnego,
- spełnione będą przesłanki opisane w art. 4 u.z.n.k., tj. istnieje stosowna umowa międzynarodowa lub za stosowaniem prawa polskiego przemawia zasada wzajemności.
●Normy kolizyjne mogą być zawarte w umowach i konwencjach międzynarodowych, a jeśli w danym akcie prawnym ich nie ma, zastosowanie znajdują krajowe przepisy prawa prywatnego międzynarodowego. W Polsce to ustawa z 4 lutego 2011 r. - Prawo prywatne międzynarodowe (Dz.U. z 2011 r. nr 80, poz. 432). Zgodnie z jej art. 33 prawo właściwe dla zobowiązania ze zdarzenia niebędącego czynnością prawną określa rozporządzenie (WE) nr 864/2007/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 11 lipca 2007 r. dotyczące prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych ("Rzym II") (Dz.Urz. UE L 199 z 31.07.2007, str. 40).
Rozporządzenie to przewiduje dwie odrębne zasady wyznaczania prawa właściwego dla czynów nieuczciwej konkurencji. Są nimi następujące przypadki zdarzeń pozaumownych:
- gdy czyn nieuczciwej konkurencji nie odnosi się wyłącznie do określonego kontrahenta (ma charakter generalny), prawem właściwym dla zobowiązania pozaumownego wynikającego z czynu nieuczciwej konkurencji jest prawo państwa, w którym występuje lub jest prawdopodobne wystąpienie naruszenia stosunków konkurencyjnych lub zbiorowych interesów konsumentów,
- gdy czyn nieuczciwej konkurencji narusza wyłącznie interesy oznaczonego konkurenta - stosuje się następujące zasady:
a) prawem właściwym jest prawo państwa, gdzie powstaje szkoda, niezależnie od tego, w jakim państwie miało miejsce zdarzenie powodujące szkodę, oraz od tego, w jakim państwie lub państwach następują skutki pośrednie tego zdarzenia,
b) w przypadku gdy osoba, której przypisuje się odpowiedzialność, i poszkodowany mają, w chwili powstania szkody, miejsce zwykłego pobytu w tym samym państwie, stosuje się prawo tego państwa,
c) jeżeli jednak ze wszystkich okoliczności sprawy wyraźnie wynika, że czyn niedozwolony pozostaje w znacznie ściślejszym związku z państwem innym niż wskazane powyżej, stosuje się prawo tego innego państwa; ów znacznie ściślejszy związek może polegać, w szczególności, na istnieniu wcześniejszego stosunku pomiędzy stronami, takiego jak kontrakt.
●Prócz dwustronnych umów międzynarodowych zawieranych przez Polskę na szczególną uwagę zasługują wielostronne konwencje dotyczące m.in. zasad zwalczania nieuczciwej konkurencji. Są nimi: Konwencja związkowa paryska z 20 marca 1883 roku, ratyfikowana przez Polskę w 1931 roku (Dz.U. z 1932 r. nr 2, poz. 8) oraz Porozumienie z 22 grudnia 1994 r. w sprawie handlowych aspektów praw własności intelektualnej, czyli porozumienie TRIPS (Dz.Urz. UE L 1994 nr 336, str. 214). Obie wprowadzają zasadę asymilacji. Zgodnie z nią podmioty każdego z państw-stron konwencji mają być na obszarze innych państw-stron konwencji traktowane tak samo jak podmioty krajowe. Porozumienie TRIPS dodatkowo rozciąga działanie tej reguły na wszystkie kraje będące stronami Światowej Organizacji Handlu. Ustanawia ponadto zasadę najwyższego uprzywilejowania, w myśl której każda korzyść, udogodnienie lub przywilej przyznane podmiotom innego kraju muszą zostać niezwłocznie i bezwarunkowo przyznane podmiotom pochodzącym z wszystkich pozostałych państw-stron TRIPS. Zapewnić to ma faktycznie równe traktowanie podmiotów ze wszystkich krajów uczestniczących w Światowej Organizacji Handlu. Na mocy tychże konwencji stosowanych łącznie z art. 4 u.z.n.k. obywatelom oraz jednostkom organizacyjnym państw-stron przysługuje w Polsce taka sama ochrona przed czynami nieuczciwej konkurencji, jak jej obywatelom.
●Przez zasadę wzajemności należy rozumieć sytuację, kiedy, co prawda, pomiędzy danymi państwami nie zawarto umowy międzynarodowej bądź nie są one stronami tej samej konwencji międzynarodowej, jednakże obu podmiotom przynależącym do danego państwa przysługiwałaby w drugim identyczna ochrona prawna, jak podmiotom krajowym, biorąc pod uwagę taką samą sytuację faktyczną (J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). Jest to wzajemność materialna, czyli identyczne, wzajemne traktowanie podmiotów z drugiego państwa, w identycznych sytuacjach przez każde z państw, względem których badane jest istnienie zasady wzajemności.
●Reasumując, ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji znajdzie zastosowanie do cudzoziemców, jeśli podlegają prawu państwa, które łączy z Polską umowa międzynarodowa lub konwencja z zakresu prawa konkurencji oraz prawo polskie zostanie wskazane jako prawo właściwe przez normy kolizyjne.
Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.
●Artykuł 5 u.z.n.k. definiuje pierwszy z czynów nieuczciwej konkurencji dotyczących ochrony oznaczeń przedsiębiorstw. W kolejnych artykułach opisano szczególne przypadki z nią związane (zob. komentarz do art. 6-8 u.z.n.k.). Z tego względu omawiany artykuł może być posiłkowo stosowany do odczytywania norm dotyczących kolejnych czynów konkurencji, w szczególności w zakresie sposobu naruszenia oznaczeń innych uczestników rynku.
●Komentowany przepis zakreśla przedmiot ochrony stosunkowo szeroko, nie jest nim bowiem jedynie firma lub nazwa przedsiębiorcy, ale także inne stosowane przez niego oznaczenia, jak: godła, symbole, skróty itp. Nie jest to katalog zamknięty, dlatego art. 5 u.z.n.k. objęte się także wszelkie inne wyróżniki słowne, graficzne bądź słowno-graficzne.
Co ważne, ochronie przewidzianej w art. 5 u.z.n.k. podlega każde oznaczenie przedsiębiorstwa rzeczywiście używane w obrocie gospodarczym, choćby nie było zarejestrowane we właściwym rejestrze i zostało zbudowane niezgodnie z wymogami określonymi przez właściwe przepisy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 listopada 2006 r., sygn. akt I ACa 508/2006, LexPolonica nr 1908321). Ponadto przedsiębiorca może na podstawie komentowanej regulacji domagać się również ochrony określeń, które nie zostały nadane przez niego samego, ale wytworzyły się w powszechnej świadomości u jego odbiorców i kontrahentów, o ile używane są zgodnie z prawem (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 19 czerwca 2002 r., sygn. akt II CKN 1229/00, OSNC 2003, nr 6, poz. 86). Wywodzić się mogą one od charakterystycznego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej czy też osoby przedsiębiorcy.
●Firma jest oznaczeniem, pod którym działa przedsiębiorca. Szczegółowe zasady jej konstruowania umiejscowione zostały w art. 431-4310 k.c. oraz w kodeksie spółek handlowych, a także innych ustaw szczególnych regulujących poszczególne typy jednostek organizacyjnych. Kodeks cywilny wprowadza podstawową ochronę firmy, zastrzegając, że nie może ona wprowadzać w błąd, w szczególności co do osoby przedsiębiorcy, przedmiotu i miejsca jego działalności, źródeł zaopatrzenia. Przedsiębiorca, którego prawo do firmy zostało zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania go, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia wolno także żądać:
- usunięcia jego skutków - m.in. zmiany firmy przez pozwanego,
- złożenia oświadczenia lub oświadczeń w odpowiedniej treści i formie - np. oświadczenia w prasie informującego o naruszeniu firmy innego przedsiębiorcy,
- naprawienia na zasadach ogólnych szkody majątkowej; do dochodzenia odszkodowania niezbędne jest wykazanie dodatkowo istnienia: szkody, winy sprawcy oraz związku przyczynowego pomiędzy zaistniałą szkodą a działaniem sprawcy,
- wydania korzyści uzyskanej przez osobę, która dopuściła się naruszenia.
●Rozgraniczając obie regulacje oraz zakres ochrony w nich ustanowiony, należy przede wszystkim wskazać, że kodeks cywilny chroni firmę jako oznaczenie przedsiębiorcy - jest to zatem ochrona podmiotowa. Natomiast w u.z.n.k. przedmiotem ochrony są oznaczenia przedsiębiorstwa w znaczeniu przedmiotowym. Co do zasady te dwa elementy przysługują tej samej osobie, jednakże niewykluczone są również sytuacje odmienne. Przedsiębiorstwo bowiem, w przeciwieństwie do firmy, może być przedmiotem obrotu gospodarczego (da się je zbyć, wydzierżawić, oddać w użyczenie). Firmy natomiast, z mocy wyraźnego przepisu kodeksu cywilnego, zbyć nie można. Przedsiębiorca ma jedynie prawo upoważnić innego przedsiębiorcę do korzystania ze swej firmy, o ile nie wprowadza to w błąd (art. 439 k.c.).
Ochrona udzielana na gruncie u.z.n.k. jest ponadto szersza, obejmuje bowiem nie tylko firmę, lecz także inne ww. oznaczenia przedsiębiorstwa. Dodatkowo zawiera szerszy katalog roszczeń przysługujący osobie, której prawa zostały naruszone. W zakresie ochrony firmy powód może dochodzić zarówno roszczeń przewidzianych w kodeksie cywilnym, jak i wynikających z czynu nieuczciwej konkurencji (szerzej na ten temat w komentarzu do art. 18 u.z.n.k.).
●Nazwa jest oznaczeniem jednostki, której nie przysługuje status przedsiębiorcy oraz która nie jest spółką kapitałową (spółki kapitałowe nie muszą prowadzić działalności gospodarczej, ale zgodnie z kodeksem spółek handlowych działają pod firmą). Nazwę mają także spółka cywilna oraz konsorcjum. W tego typu strukturach status przedsiębiorcy przysługuje wspólnikom spółki cywilnej oraz uczestnikom konsorcjum, nie zaś bezpośrednio tym formom organizacyjnym. Do nazwy spółki cywilnej nie znajdują zatem zastosowania przepisy kodeksu cywilnego o sposobie konstruowania firmy. Wspólnicy mogą obrać dowolną nazwę, będącą w istocie synonimem prowadzonego przez nich przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa tego nie wolno utożsamiać z samą spółką. Prowadzona przez spółkę cywilną działalność gospodarcza, której wyrazem jest zorganizowanie przedsiębiorstwa, pozostaje bowiem działalnością samych wspólników (uchwała Sądu Najwyższego z 26 stycznia 1996 r., sygn. akt III CZP 111/95, OSN 1996, nr 5, poz. 63).
●Godłem jest graficzny znak wyróżniający symbolizujący określone przedmioty, osoby lub grupy osób ("Słownik języka polskiego PWN"). Jako współczesny odpowiednik tego pojęcia stosowane bywa słowo "logo". W zakresie zaś innych oznaczeń przedsiębiorstwa chronione będą wszelkiego rodzaju symbole, które zostały z nim powiązane w ten sposób, że w powszechnej świadomości stanowią jego wyróżnik. Przykładowo może nim być domena strony internetowej. Adresy www pełnią bowiem dwojaką funkcję: identyfikują przedsiębiorstwo prowadzące działalność za pośrednictwem internetu i odróżniają je od innych podmiotów działających na rynku online. Są wówczas używane w charakterze oznaczenia przedsiębiorstwa albo pełnią rolę oznaczenia identyfikującego źródło pochodzenia towarów i usług reklamowych oferowanych za pośrednictwem stron www, które identyfikują - i wówczas są używane w charakterze znaków towarowych i tak są postrzegane przez odbiorców (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 lutego 2005 r., sygn. akt I ACa 843/2004, LexPolonica nr 378711).
Należy przy tym pamiętać, że zdolności odróżniania nie mają wszelkiego rodzaju symbole i znaki powszechnie używane w obrocie do określenia pewnego rodzaju działalności i jako takie niepodlegające zawłaszczeniu przez jednego z konkurentów. W porównaniu bowiem z prawem znaków towarowych, gdzie ustawa wyraźnie wskazuje, że pewnych symboli pozbawionych zdolności odróżniania towarów lub usług nie sposób zawłaszczyć, w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji brak jest szczegółowych regulacji tych zagadnień. Prowadzi to do bardziej liberalnej praktyki i pojawiania się w obrocie wielu symboli przedsiębiorstw o zbliżonym brzmieniu lub wyglądzie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 25 stycznia 2006 r., sygn. akt I ACa 862/05, OSA 2007, nr 9, poz. 30). Przykładowo: sklep spożywczy, apteka, autoserwis itp. Nie da się zatem domagać ochrony tego typu oznaczeń. Podobnie rzecz się ma z każdą inną zbitką wyrazów, która wskazuje jedynie na zakres przedmiotowy i podmiotowy świadczonych usług. Na tej zasadzie sąd, cytowanym powyżej wyrokiem, odmówił ochrony oznaczenia "stomatologia rodzinna".
●Do popełnienia omawianego czynu nieuczciwej konkurencji nie jest konieczna pełna zbieżność nazw lub symboli stosowanych przez kilku przedsiębiorców. Za wystarczające przyjmuje się jedynie częściowe podobieństwo, o ile jest wystarczające dla możliwości wystąpienia skutku w postaci wprowadzenia klienteli w błąd. Skoro przedsiębiorca w swojej nazwie używa słowa stanowiącego istotny element nazwy przedsiębiorstwa prowadzonego od wielu już lat przez konkurenta, to tym samym naruszył jego prawo do używanej nazwy handlowej (wyrok Sądu Najwyższego z 14 grudnia 1990 r., sygn. akt I CR 529/90, OSN 1992, nr 7-8, poz. 136). Wykorzystywanie chociażby jednego z członów nazwy przedsiębiorstwa może prowadzić do czynu nieuczciwej konkurencji, gdyż może być to warunek wystarczający do wprowadzenia klientów w błąd. Przesłanka ta będzie natomiast spełniona, gdy zostanie wykazane, że klient, kierując się zbieżnymi lub podobnymi oznaczeniami, łączy przedsiębiorstwa i uważa lub ma podstawy do przypuszczenia, iż pozostają one w jakimś związku prawnym (wyrok Sądu Najwyższego z 23 marca 2005 r., sygn. akt I CK 621/2004, LexPolonica nr 376033).
●Ustawodawca zastrzega, że przesłanką domagania się ochrony na podstwie art. 5 u.z.n.k. jest możliwość wprowadzenia w błąd co do tożsamości. Z tego wynika przede wszystkim, że czynem nieuczciwej konkurencji będzie już samo doprowadzenie do stanu, w którym może nastąpić pomyłka przy identyfikacji kilku przedsiębiorstw. Nie jest więc konieczne faktyczne wprowadzenie w błąd. Dodatkowo jednakże ów błąd musi dotyczyć tożsamości przedsiębiorstw. Skutkiem używania danego oznaczenia ma być możliwość uznania przedsiębiorcy posługującego się nim za inny podmiot. Dlatego też w sprawie wytoczonej na podstawie art. 5 u.z.n.k. powód powinien wykazać te okoliczności, które w świetle wiedzy i doświadczenia życiowego wpływają na ryzyko wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości przedsiębiorstw posługujących się tą samą (zbliżoną) nazwą (wyrok Sądu Najwyższego z 11 marca 2010 r., sygn. akt IV CSK 379/2009, LexPolonica nr 2372338).
Czyn nie zostanie zatem popełniony, jeśli tożsamymi symbolami co prawda posługuje się kilku uczestników rynku, ale brak jest możliwości pomylenia ich. Ostatnia z tych sytuacji może wystąpić, gdy obaj przedsiębiorcy korzystają z analogicznych oznaczeń od dłuższego czasu i każdy z nich ma już swoją klientelę bądź też funkcjonują oni w innych regionach albo sektorach rynku i brak jest ryzyka ich wzajemnego skojarzenia. Przy tej ostatniej sytuacji należy jednakże poczynić uwagę odnoszącą się do stosunku konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami. Mianowicie czynu nieuczciwej konkurencji opisanego w art. 5 u.z.n.k. mogą dopuścić się także osoby, które nie są bezpośrednimi konkurentami. Za konkurencyjne da się bowiem uznać nie tylko przedsiębiorstwa działające w tej samej lub podobnej branży asortymentowej. Także zakres geograficzny rywalizacji przedsiębiorstw, zwłaszcza przy uwzględnieniu nowoczesnych form oferowania towarów i usług, np. za pośrednictwem internetu, ulega poszerzeniu (wyrok Sądu Najwyższego z 11 marca 2010 r., sygn. akt IV CSK 379/09, OSNC 2010, nr 11, poz. 149). Podstawowym warunkiem stosowania komentowanego przepisu jest więc posiadanie przez przedsiębiorców tej samej klienteli, tylko to bowiem aktywuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do tożsamości oferentów.
●Kolejnym zagadnieniem, które doczekało się szerokiej interpretacji w orzecznictwie, jest określenie czasowych granic korzystania przez daną osobą z określonych oznaczeń. Jako datę początkową przyjmuje się moment faktycznego posłużenia się przez przedsiębiorcę firmą, logo bądź innym symbolem mającym go wyróżnić na rynku. Użycie takie może nastąpić w dowolny sposób, najczęściej ma to miejsce poprzez umieszczenie danych oznaczeń w lokalu przedsiębiorstwa, na jego stronie internetowej, ulotkach, banerach reklamowych itp. O wcześniejszym używaniu określonych treści objętych art. 5 u.z.n.k. nie przesądza natomiast formalna rejestracja przedsiębiorcy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 kwietnia 2002 r., sygn. akt I ACA 1182/01, Wokanda z 2003 r., nr 2, str. 42). Ochrona ustaje, gdy przedsiębiorca zaniecha posługiwania się w obrocie gospodarczym dotychczasowymi oznaczeniami. Chwilowe zaprzestanie używania oznaczenia przedsiębiorstwa spowodowane np. przejściowymi trudnościami gospodarczymi nie spowoduje jednakże utraty prawa do korzystania z takiego oznaczenia (R. Skubisz, "Prawo do firmy i jego ochrona", Państwo i Prawo nr 1/1994, str. 29).
Może tak się dziać również w przypadku przejęcia przedsiębiorstwa przez inne i zaprzestania posługiwania się dotychczasowymi symbolami, a nawet przez faktyczne zaniechanie prowadzenia działalności. W jednym z orzeczeń wskazano, że zaniechanie prowadzenia działalności gospodarczej oznacza zaniechanie używania w obrocie oznaczenia przedsiębiorstwa - tym samym więc ustaje ochrona tego oznaczenia. Jeżeli przeto powodowa spółka jako podmiot prawa co prawda istnieje, ale nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej, to również i z tej przyczyny należy przyjąć, iż nie może domagać się skutecznie od pozwanego zaniechania używania tożsamego oznaczenia (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 czerwca 2006 r., sygn. akt I ACa 1308/2005, LexPolonica nr 1114637). Odmiennie kształtuje się natomiast wynikająca z kodeksu cywilnego ochrona prawa do firmy. Dopiero wykreślenie z ewidencji oznacza utratę statusu przedsiębiorcy. Ochrona prawa do firmy przysługuje zatem niezależnie od tego, czy przedsiębiorca używa swojej firmy w stosunkach obrotu (np. wówczas, gdy zaniechał prowadzenia działalności, ale firma nadal pozostaje wpisana do rejestru). Prawo do firmy wygasa więc zawsze z chwilą ustania bytu prawnego przedsiębiorcy (wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z 15 stycznia 2009 r., sygn. akt VII GC 116/2008, LexPolonica nr 2223242).
Istotny jest przy tym nie tylko moment rozpoczęcia stosowania danego symbolu, lecz także szybkość i sposób reakcji na ewentualne naruszenia, których dopuścił się inny uczestnik rynku. Jeżeli bowiem inny podmiot wprowadziłby na innym rynku geograficznym dane oznaczenie i zbudował jego renomę przy braku niezwłocznej reakcji uprawnionego, podniesione po dłuższym czasie roszczenia zakazowe nie powinny zostać uwzględnione (M. Kępiński, "Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 26 listopada 1998 r.", sygn. akt I CKN 904/97, OSP 1999, nr 5, poz. 91).
●Roszczenia z tytułu omawianego czynu nieuczciwej konkurencji będą wyłączone również w przypadku udzielenia przez przedsiębiorcę zgody na posługiwanie się jego oznaczeniami przez inną osobę. Przykładowo spółka, która - będąc założycielem innej spółki - wyraziła zgodę na używanie przez nią zbliżonej nazwy, nie może po zbyciu udziałów żądać zaniechania dalszego używania nazwy założonej spółki (wyrok Sądu Najwyższego z 6 maja 1998 r., sygn. akt II CKN 734/97, OSNC 1999, nr 2, poz. 25).
1. Jeżeli oznaczenie przedsiębiorstwa nazwiskiem przedsiębiorcy może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości z innym przedsiębiorstwem, które wcześniej używało podobnego oznaczenia, przedsiębiorca ten powinien podjąć środki mające na celu usunięcie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd osób trzecich.
2. Na żądanie zainteresowanego sąd wyda orzeczenie nakazujące przedsiębiorcy, który później zaczął używać tego oznaczenia, podjęcie stosownych środków zapobiegających, polegających w szczególności na wprowadzeniu zmian w oznaczeniu przedsiębiorstwa, ograniczeniu zakresu terytorialnego używania oznaczenia lub jego używaniu w określony sposób.
●Komentowany przepis jest rozwinięciem art. 5 u.z.n.k. Opisuje szczególny przypadek możliwości wprowadzenia klientów w błąd przez oznaczenie przedsiębiorstwa, którego składnikiem jest nazwisko danego przedsiębiorcy. Zawiera on w sobie jednocześnie swoistą normę kolizyjną pomiędzy dwoma prawami podmiotowymi - prawem do nazwiska oraz prawem ochrony oznaczenia przedsiębiorcy uregulowanego w art. 5 u.z.n.k. (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa..."). Z jednej bowiem strony nie powinno ulegać wątpliwości, że prawem każdego człowieka jest prawo do wyróżniania swoim nazwiskiem prowadzonego przez siebie przedsiębiorstwa (orzeczenie Sądu Najwyższego z 12 maja 1932 r., sygn. akt Rw 785/32, OSP 1932, t. XI, poz. 330). Z drugiej strony powstaje pytanie o granice tegoż prawa, zwłaszcza w kontekście ochrony uczciwej konkurencji. Ustawodawca ten konflikt rozstrzyga w przepisach komentowanego artykułu, starając się pogodzić oba prawa podmiotowe. Na marginesie należy nadmienić, że zasady te znajdują zastosowanie także do przypadków, gdy nazwisko zostało zarejestrowane jako znak towarowy przysługujący danemu przedsiębiorcy. Prawo własności przemysłowej nie zabrania bowiem posługiwania się przez przedsiębiorców swoim nazwiskiem, nawet jeśli inny przedsiębiorca zarejestrował je jako znak towarowy. Sposób zaś używania tegoż nazwiska w firmie przedsiębiorstwa rozstrzyga komentowany artykuł (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa...").
●Ustęp 1 art. 6 u.z.n.k. wprowadza zasadę pierwszeństwa ochrony. Zgodnie z nią przedsiębiorca dłużej korzystający z danego oznaczenia zbieżnego z nazwiskiem innego przedsiębiorcy zachowuje prawo do dalszego posługiwania się swoją firmą. Natomiast nowo rejestrowany podmiot, w którego firmie znajdować się będzie nazwisko przedsiębiorcy, musi podjąć stosowne środki celem uniknięcia wprowadzenia w błąd. Tak sformułowana zasada rodzi określone implikacje prawne, mianowicie:
- ograniczenie w posługiwaniu się nazwiskiem przez nowego przedsiębiorcę aktywuje się dopiero wtedy, gdy proste zamieszczenie w firmie jego nazwiska grozi wprowadzeniem osób trzecich w błąd co do tożsamości przedsiębiorcy - będzie mógł być on mylony z innym, działającym wcześniej na rynku przedsiębiorcą używającym zbieżnego oznaczenia,
- w firmie przedsiębiorcy działającego dłużej na rynku nie musi znajdować się jego nazwisko, a jedynie oznaczenie (słowo) zbieżne z nazwiskiem przedsiębiorcy rozpoczynającego działalność.
Jako przykład ostatniej sytuacji wskazać należy głośny swego czasu konflikt pomiędzy Zakładami Wyrobów Cukierniczych "Miś" Spółdzielnia Pracy a założoną kilkadziesiąt lat późnej spółką braci Włodzimierza i Jerzego Misiów, działającą w tej samej branży. Ci ostatni w działalności gospodarczej posługiwali się oznaczeniem "Miś", co zdaniem sądu mogło wprowadzać w błąd. Sąd doszedł bowiem do wniosku, że oznaczenie to było w gruncie rzeczy używane przez drugiego z przedsiębiorców nie jako nazwisko, ale słowo bezosobowe. W wyroku zapadłym w tej sprawie sąd zakazał używania oznaczenia "Miś" jako znaku firmowego oraz jako znaku towarowego dla prowadzonej przez nich cukierni i wytwórni wyrobów cukierniczych (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 24 lutego 1999 r., sygn. akt I ACA 811/98, OSA 2002, nr 4, poz. 31).
●Omawiana zasada posługiwania się nazwiskiem jako składnikiem oznaczenia przedsiębiorcy znajduje zastosowanie niezależnie od tego, czy umieszczenie w firmie nazwiska wynika wprost z przepisów prawa (np. jednoosobowa działalność gospodarcza, osobowe spółki prawa handlowego), czy też stanowi jedynie dodatek fantazyjny (np. spółki kapitałowe). Nie oznacza to wszakże, jakoby art. 6 u.z.n.k. modyfikował bezwzględnie obowiązujące przepisy o sposobie konstruowania firmy przedsiębiorcy (zob. art. 433-436 k.c.). Przepis ten ma za zadanie chronić przed wprowadzaniem klientów w błąd przez zbieżne oznaczenia kilku przedsiębiorców.
●Z art. 6 ust. 1 u.z.n.k. wynika, że ochroną w nim przewidzianą nie są objęte imiona przedsiębiorców, jak również ich pseudonimy. Ewentualne naruszenia w tym zakresie mogą być natomiast rozpatrywane na podstawie przepisów kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych. Artykuł ten nie dotyczy również nazwisk postaci historycznych. Wyjątkiem w tym zakresie jest imię i nazwisko Fryderyka Chopina, które są chronione odpowiednio na zasadach dotyczących dóbr osobistych. Wynika to z art. 1 ust. 1 ustawy z 3 lutego 2001 r. o ochronie dziedzictwa Fryderyka Chopina (Dz.U. z 2001 r. nr 16, poz. 168). Ochrona ta nie przysługuje także spółce cywilnej. Nazwa (firma) przedsiębiorstwa prowadzonego w formie spółki prawa cywilnego stanowi jednak dobro osobiste wspólników (wyrok Sądu Najwyższego z 14 grudnia 1990 r., sygn. akt I CR 529/90, OSN 1992, nr 7-8, poz. 136).
●W doktrynie podnosi się również, że ochrona oparta na komentowanym przepisie nie przysługiwałaby w sytuacji, gdy na rynku od wielu lat funkcjonują przedsiębiorcy posługujący się zbieżnymi oznaczeniami, z których przynajmniej jedno jest nazwiskiem, oraz każdy z nich ma własną, odrębną klientelę. W takim bowiem wypadku ryzyko wprowadzenia w błąd jest zminimalizowane (J. Szwaja [red.], "Ustawa...").
●Ustęp 2 omawianego artykułu określa sposób ochrony przedsiębiorcy zagrożonego czynem opisanym w ust. 1. Wskazuje on nadto przykładowe sposoby likwidowania zbieżności oznaczeń przedsiębiorców, którymi są wprowadzenie zmian w oznaczeniu przedsiębiorstwa, ograniczenie zakresu terytorialnego używania oznaczenia, nakazanie jego używania w określony sposób. Pierwsza metoda polega na dodaniu do firmy drugiego przedsiębiorcy zwrotów fantazyjnych mających zmniejszyć podobieństwo do oznaczenia wcześniej funkcjonującego w obrocie gospodarczym. Mogą to być przy tym zarówno zwroty odnoszące się do siedziby przedsiębiorcy, roku założenia firmy, jak i dodanie imienia tegoż przedsiębiorcy czy też innego dowolnie dobranego.
●Ograniczenie zakresu terytorialnego posługiwania się firmą - a zatem bez konieczności jej zmiany - możliwe jest wtedy, gdy przedsiębiorcy używający spornego oznaczenia (nazwiska) funkcjonują lokalnie w różnych obszarach (regionach, województwach, miastach). Nie ma ono natomiast sensu, jeśli co najmniej jeden z nich prowadzi działalność w skali ogólnokrajowej, zawsze na danym obszarze powstanie bowiem ryzyko kolizji oznaczeń. Podnosi się także, iż ograniczenie to lepiej nadaje się do przedsiębiorców świadczących usługi niż wytwarzających towary. Częstokroć bowiem przedsiębiorca nie ma pełnej kontroli nad redystrybucją jego wyrobów.
●Ostatnia z wymienionych powyżej metod może natomiast odnosić się do sposobu prezentowania lub zapisu nazwiska w firmie przedsiębiorcy. Sąd, korzystając z tego uprawnienia, upoważniony jest do określenia czcionki, koloru, kroju itp. elementów zapisu lub formy oznaczenia przedsiębiorcy (J. Szwaja [red.], "Ustawa..."). W okolicznościach konkretnej sprawy sąd uprawniony jest również do stosowania innych niż wskazane w art. 6 ust. 2 u.z.n.k. rodzajów ograniczeń w posługiwaniu się nazwiskiem przez jednego z przedsiębiorców.
1. Jeżeli wskutek likwidacji, podziału lub przekształcenia przedsiębiorstwa powstanie wątpliwość, który z przedsiębiorców ma prawo używać oznaczenia przedsiębiorstwa zlikwidowanego, podzielonego lub przekształconego, należy ustalić takie oznaczenia, które zapobiegną wprowadzeniu w błąd osób trzecich.
2. W razie sporu sąd, na żądanie zainteresowanego przedsiębiorcy, ustali oznaczenia przedsiębiorstw, uwzględniając interesy stron oraz inne okoliczności sprawy.
●Przepis niniejszy wprowadza dyrektywę postępowania w przypadku restrukturyzacji przedsiębiorcy polegającej na podziale, przekształceniu albo postawieniu przedsiębiorcy w stan likwidacji. Nie obejmuje on zatem takich stanów faktycznych jak zbycie składników przedsiębiorstwa bądź jego zorganizowanej części, a także prostej zmiany formy prawnej, pod którą dany podmiot działa. Podobnie rzecz się ma ze zbyciem całości przedsiębiorstwa, gdyż w jego skład wchodzą także oznaczenia go indywidualizujące (art. 551 pkt 1 k.c.).
●Wśród przypadków szczególnych, jakimi zajmował się Sąd Najwyższy, wskazać w szczególności należy na sytuację, gdy byli wspólnicy spółki cywilnej, odchodząc z niej, zrzekli się prawa do posługiwania się jej oznaczeniem w przyszłości, a następnie - wbrew swojemu oświadczeniu - zawiązali przedsiębiorstwo o zbliżonej nazwie. Sąd uznał w tym przypadku, że działanie takie było bezprawne (wyrok Sądu Najwyższego z 14 lutego 2003 r., sygn. akt IV CKN 1782/00, Legalis). Inne z orzeczeń dotyczyło wypadku, w którym spółka matka sprzedała udziały w spółce córce osobie trzeciej, jednakże przed sprzedażą nie zadbała o zmianę firmy tejże spółki. Co ważne, oznaczenia obu podmiotów były bardzo zbliżone. Następnie spółka matka wytoczyła powództwo, domagając się zmiany firmy sprzedanej spółki. Sąd wszakże stanął na stanowisku, że skoro spółka sprzedała swoją spółkę zależną, działającą pod określoną firmą, to akt ten oznaczał jednocześnie wyrażenie zgody na posługiwanie się takim oznaczeniem przez nabywcę (wyrok Sądu Najwyższego z 6 maja 1998 r., sygn. akt II CKN 734/97, OSNC 1999, nr 2, poz. 25).
●Kompetencja sądu wywodząca się z przepisu ust. 2 komentowanego artykułu nie powinna być odczytywana w ten sposób, że sąd ma prawo do dowolnego ustalenia oznaczeń stron postępowania. Przede wszystkim winien on w tym zakresie rozważyć interesy obu stron, a także pozostałe okoliczności sprawy, takie jak możliwość wprowadzenia w błąd osób trzecich, pierwszeństwo posługiwania się danym oznaczeniem, utrwaloną praktykę rynkową, wnioski obu stron w tym zakresie itp.
Czynem nieuczciwej konkurencji jest opatrywanie towarów lub usług fałszywym lub oszukańczym oznaczeniem geograficznym wskazującym bezpośrednio albo pośrednio na kraj, region lub miejscowość ich pochodzenia albo używanie takiego oznaczenia w działalności handlowej, reklamie, listach handlowych, rachunkach lub innych dokumentach.
●Komentowany artykuł za czyn nieuczciwej konkurencji uznaje posługiwanie się nieprawdziwym oznaczeniem geograficznym miejsca produkcji towaru lub wykonywania usługi, nawet jeśli z konkretnym regionem nie są związane żadne szczególne właściwości. Dlatego też tego typu odwołania geograficzne nazywa się "zwykłymi", w odróżnieniu od oznaczeń, które dodatkowo niosą ze sobą pozytywne skojarzenia, co właściwości lub cech produktów w nich wytworzonych lub świadczonych tamże usług.
Drugie z wymienionych oznaczeń zwykło się nazywać "kwalifikowanymi". W obu jednakże przypadkach ustawodawca zakazał posługiwania się symbolami regionalnymi w sposób fałszywy lub oszukańczy, a także odniósł ten zakaz zarówno do produkowanych tam towarów, jak i świadczonych usług.
●Pierwszą z kwestii do rozpatrzenia co do ochrony z art. 8 u.z.n.k. jest jej odniesienie terytorialne. Posłużenie się przez nieuczciwego kontrahenta nazwą innego kraju bądź miejscowości nie nastręcza problemów. Trudności sprawia odwołanie się przez niego do określonego regionu. Nie chodzi tutaj bowiem o jednostkę podziału administracyjnego, ale historycznie lub geograficznie ukształtowany jednolity obszar wyróżniający się swoimi cechami od innych, sąsiednich regionów. W konkretnych przypadkach problemem może być zatem określenie precyzyjnych granic takiego terenu, tym bardziej jeśli przedsiębiorca oznaczający nim swoje produkty ma swoją siedzibę na jego obrzeżach. W toku ewentualnych postępowań sądowych niezbędne byłoby więc przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego.
Do oznaczeń geograficznych zaliczane są nie tylko nazwy konkretnych obszarów, lecz także związane z nimi symbole, które w powszechnej świadomości kojarzone są wyłącznie z danym terytorium. Chodzi tu o różnego typu hasła, godła i herby, ale także charakterystyczne wzory (np. haft, strój ludowy) bądź sylwetki zabytków lub powszechnie rozpoznawanych miejsc. W pierwszym wypadku mamy do czynienia z oznaczeniem geograficznym bezpośrednim (np. Gdańsk, pomorskie, Polska), w drugim natomiast pośrednim (np. symbol gdańskiego żurawia, zarys Pobrzeża Gdańskiego itp.). A także używanie takich słów i symboli jak: szkocka krata, Statua Wolności, wieża Eiffla, Pałac Kultury i Nauki itp.
Przykładem ostatniego ze wskazanych rodzajów oznaczeń może być także posługiwanie się przetłumaczoną na inny język formą prawną przedsiębiorstwa. Zgodnie z art. 160 kodeksu spółek handlowych firmę spółki wolno obrać dowolnie; powinna jednak zawierać dodatkowe oznaczenie "spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" (par. 1); dopuszczalne jest używanie w obrocie skrótu "spółka z o.o." lub "sp. z o.o." (par. 2). Przepis ten nie zezwala na używanie dodatkowego oznaczenia zamiennie - poprzez zastąpienie brzmienia polskojęzycznego (sp. z o.o.) obcym, np. niemieckojęzycznym (GmbH). Dowolność kształtowania firmy nie może oznaczać łamania zasady prawdziwości, polegającej na tym, że firma musi przedstawiać w swej treści oznaczenia prawdziwe, które nie wprowadzają w błąd; w obrocie dopuszczalne jest skrócenie dodatku w firmie, ale wykluczona jest jego zmiana, używanie w języku obcym. W sprawie będącej podstawą jednego z orzeczeń wyrazem działania obliczonego na wywarcie wpływu na odbiorców okazało się posłużenie się niemieckobrzmiącym dodatkiem w nazwie przedsiębiorstwa. Nie tylko dostarczało błędnej informacji co do pochodzenia przedsiębiorstwa, lecz także stwarzało wrażenie, iż ma się do czynienia z firmą - w powszechnym odczuciu - solidną. Sugerowanie tym samym, iż sprzedawca jest spółką prawa niemieckiego (podczas gdy był spółką polską), upoważniało do przyjęcia, że przedsiębiorca dopuścił się czynu nieuczciwej konkurencji (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 3 listopada 2005 r., sygn. akt I ACa 995/2004, LexPolonica nr 403720). Powyższe należy odnieść także do używania obcojęzycznych nazw kojarzących się ściśle z określonym regionem. W tym duchu uznano za czyn nieuczciwej konkurencji oznaczenie słodyczy słowem "Helvetia", które jest łacińskim określeniem Konfederacji Szwajcarskiej, a także nazwanie whisky imieniem i nazwiskiem szkockiego bohatera narodowego (Rob Roy) (zob. więcej: E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa...").
●Nie oznacza to wszakże, iż zabronione jest jakiekolwiek posługiwanie się nazwami i symbolami geograficznymi innymi niż związanymi z siedzibą przedsiębiorcy. Dopuszczalne jest to w kilku przypadkach:
- użycie nazwy obcej miejscowości do oznaczenia swojego produktu nie może być uważane za wprowadzające w błąd klientelę co do pochodzenia, jeżeli na produkcie podane jest także miejsce jego wyrobu, a wielkość, kształt i etykieta opakowania różni się istotnie od opakowania produktu konkurencyjnego (wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 1929 r., sygn. akt Rw 1469/28, OSP 1929, poz. 514);
- użycie rozbudowanych haseł mogących jedynie pośrednio naprowadzać na pochodzenie towaru czy użycie niecharakterystycznych nazw obcojęzycznych nie mieści się w kategorii zachowań polegających na oznaczeniu towarów oszukańczymi czy fałszywymi oznaczeniami geograficznymi, hasła te i nazwy nie są bowiem oznaczeniami geograficznymi w rozumieniu art. 8 u.z.n.k. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 3 listopada 2005 r., sygn. akt I ACa 995/04, LexPolonica nr 403720);
- dozwolone jest także posługiwanie się nazwami innych jednostek geograficznych jako określeniami fantazyjnymi, które nie wskazują na obszar ich wytworzenia, ale stają się częścią nazwy towaru lub jego serii (zob. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Warszawie z 13 czerwca 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 396/11, http://orzeczenia.nsa.gov.pl);
- w sytuacji gdy nazwa geograficzna przekształciła się w nazwę rodzajową, która w powszechnym odbiorze przestała kojarzyć się z danym terytorium, a z rodzajem produktu, jak np. piwo pilzner czy ser brie.
●Ustawa zakazuje posługiwania się oznaczeniami fałszywymi lub oszukańczymi, nawet jeśli nie wprowadzają one odbiorców w błąd. Określenie pierwszego typu zaistnieje wtedy, gdy dane oznaczenie jest obiektywnie nieprawdziwe. Z oznaczeniem oszukańczym będziemy mieli zaś do czynienia, jeśli jest ono obiektywnie prawdziwe, ale sposób jego użycia może wywoływać mylne skojarzenia u odbiorców co do pochodzenia towarów lub miejsca świadczenia usług. Przykładowo, posłużenie się określeniem "produkt wenecki" dla towarów wyprodukowanych w Wenecji w województwie kujawsko-pomorskim.
Z tożsamych względów nie dopatrzono się naruszenia przepisów prawa przy rejestracji znaku towarowego "Jamajca" dla linii produktów kosmetycznych. Uznano bowiem, że znak towarowy "Jamajca" może się wprawdzie kojarzyć z nazwą geograficzną wyspy lub państwa, jednakże nie powinno to prowadzić do wniosku, że użycie tej nazwy mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. W przypadku znaku towarowego "Jamajca" byłoby to do pomyślenia tylko wtedy, gdyby region geograficzny określony przez ten znak słynął wcześniej z produkcji towaru tego samego rodzaju, do którego oznaczenia znak został zgłoszony (decyzja Komisji Odwoławczej z 27 września 1977 r., nr 1414/77, Wynalazczość i Racjonalizacja 1978, nr 5, s. 13).
●Co do rejestracji zwykłych oznaczeń geograficznych jako znaków towarowych wskazać należy, że jest to generalnie wykluczone (zob. art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p.). Wyjątek stanowi tutaj przypadek nabycia przez taką nazwę wtórnej zdolności odróżniającej. Jest to możliwe wtedy, gdy znak z oznaczeniem geograficznym jest identyfikowany z towarami pochodzącymi z określonego przedsiębiorstwa, a nie regionu lub kraju (wyrok Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2003 r., sygn. akt IV CKN 22/01, OSP 2004, nr 5, poz. 61). Stało się tak m.in. ze znakami towarowymi: "Nałęczowianka", "Podlaski" czy też "Krosno".
●Na podstawie wyraźnego wyłączenia zawartego w art. 131 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które:
- zawierają nazwę lub skrót nazwy Rzeczypospolitej Polskiej bądź jej symbole (godło, barwy lub hymn), nazwy lub herby polskich województw, miast lub miejscowości, gdy obszar działania tych organizacji obejmuje cały kraj lub znaczną jego część, jeżeli zgłaszający nie wykaże się uprawnieniem, w szczególności zezwoleniem właściwego organu państwa albo zgodą organizacji, na używanie oznaczenia w obrocie,
- zawierają skróty nazw bądź symbole (herby, flagi, godła) obcych państw, organizacji międzynarodowych, a także przyjęte w obcych państwach urzędowe oznaczenia, stemple kontrolne i gwarancyjne, jeżeli zakaz taki wynika z umów międzynarodowych, chyba że zgłaszający wykaże się zezwoleniem właściwego organu, które uprawnia go do używania takich oznaczeń w obrocie.
●Jako podsumowanie powyższych rozważań należy wskazać tezę jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego. Stwierdził on, że każdy ma prawo i obowiązek prawdziwie informować, gdzie wytwarza towar, i ta informacja nie może być objęta rejestracją znaku towarowego (wyrok SN z 18 sierpnia 2005 r., sygn. akt V CK 107/2005, LexPolonica nr 385239).
●Ostatnią kwestią, którą pozostaje poruszyć w ramach analizy ochrony zwykłych oznaczeń geograficznych, jest stosunek polskiej regulacji do przepisów wtórnego prawa Unii Europejskiej, w szczególności zaś rozporządzenia Rady (WE) nr 510/2006 z 20 marca 2006 r. dotyczącego ochrony oznaczeń geograficznych i oznaczeń pochodzenia produktów rolnych i środków spożywczych (Dz.Urz. UE 2006 L 93/12). Rozporządzenie to, jak również inne akty prawa ponadnarodowego, zostały szerzej opisane w komentarzu do art. 9 u.z.n.k. Rozporządzenie to wyłącza objęte nim produkty rolno-spożywcze spod regulacji polskiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Towary te chronione są bowiem kompleksowo przepisami tegoż rozporządzenia.
1. Jeżeli towar lub usługa w miejscu pochodzenia korzysta z ochrony, a z pochodzeniem z określonego regionu lub miejscowości są związane ich szczególne cechy lub właściwości, czynem nieuczciwej konkurencji jest fałszywe lub oszukańcze używanie takich chronionych oznaczeń geograficznych i chronionych nazw pochodzenia.
2. Czynem nieuczciwej konkurencji jest także używanie oznaczeń i nazw, o których mowa w ust. 1, nawet z dodatkiem "rodzaj", "typ", "metoda" albo równoznacznym.
●Artykuł 9 ustanawia dodatkową ochronę kwalifikowanych oznaczeń geograficznych. W odróżnieniu od zwykłych oznaczeń geograficznych, o których mowa w art. 8 u.z.n.k., symbole kwalifikowane odnoszą się nie tylko do określonego terytorium, ale przede wszystkim do związanych z nim właściwości towarów lub usług w nim wytwarzanych. Owe cechy lub właściwości produktów mają na tyle istotne znaczenie z punktu widzenia przedsiębiorców i klientów, że zabronione jest nawet nawiązywanie do nich poprzez dodatnie w nazwie towaru lub usługi zwrotów takich jak "rodzaj", "typ" czy też "metoda", a także wszelkich im równoważnych określeń. Wśród tych ostatnich można przykładowo wskazać na następujące: "sposób", "model", "gatunek", "klasa" itp.
Doniosłość omawianych oznaczeń podkreśla także to, że istnieje kilka regulacji prawnych zapewniających im ochronę. W tym miejscu należy zatem przedstawić ich wzajemne relacje, w niektórych bowiem przypadkach wyłączają one stosowanie innych ustaw, w tym u.z.n.k. W szczególności na uwagę zasługują następujące akty prawne:
- rozporządzenie Rady (WE) nr 510/2006 z 20 marca 2006 r. dotyczące ochrony oznaczeń geograficznych i oznaczeń pochodzenia produktów rolnych i środków spożywczych (Dz.Urz. UE 2006 L 93/12),
- ustawa z 17 grudnia 2004 r. o rejestracji i ochronie nazw i oznaczeń produktów rolnych i środków spożywczych oraz o produktach tradycyjnych (Dz.U. z 2005 r. nr 10, poz. 68 ze zm.),
- rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 110/2008 z 15 stycznia 2008 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji, etykietowania i ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych oraz uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 1576/89 z 29 maja 1989 r. ustanawiające ogólne zasady definicji, opisu i prezentacji napojów spirytusowych (Dz.Urz. UE 2008 L 39/16),
- rozporządzenie Rady (WE) nr 1234/2007 z 22 października 2007 r. ustanawiające wspólną organizację rynków rolnych oraz przepisy szczegółowe dotyczące niektórych produktów rolnych (Dz.Urz. UE 2007 L 299/1),
- ustawa - Prawo własności przemysłowej.
Dwa pierwsze ze wskazanych aktów normatywnych określają zasady ochrony nazw pochodzenia i oznaczeń geograficznych:
- produktów rolnych przeznaczonych do spożycia przez ludzi oraz środków spożywczych, takich jak m.in.: piwo, napoje z ekstraktów roślinnych, chleb, ciasto, ciastka, wyroby cukiernicze i inne wyroby piekarnicze, musztarda, makarony;
- innych produktów rolnych, takich jak m.in.: olejki eteryczne, korek, koszenila, wiklina, wełna.
Przy czym rozporządzenie Rady (WE) nr 510/2006 odnosi się do udzielenia ochrony stałej na terytorium Unii Europejskiej, polska ustawa określa zaś procedurę rejestracji oznaczeń geograficznych, a także udzielenie tymczasowej ochrony do czasu zarejestrowania takich symboli przez Komisję Europejską. Co ważne, rozporządzenie to wyłącza w zakresie swojego obowiązywania ochronę oferowaną przez ustawodawstwo krajowe - z wyłączeniem ustawy regulującej tymczasową ochronę do chwili rejestracji oznaczenia. W przypadku zaś umów międzynarodowych zawartych pomiędzy członkami Unii Europejskiej przewiduje, że ich postanowienia obowiązywać będą wyłącznie w zakresie nieobjętym rozporządzeniem.
W praktyce oznacza to, że art. 9 u.z.n.k. nie znajdzie zastosowania do towarów objętych rozporządzeniem. Należy wszakże zauważyć, że po pierwsze będzie to skromna grupa produktów, po drugie zaś rozporządzenie nie odnosi się w ogóle do usług. Oznaczenia zatem usług, nawet bezpośrednio związanych z ww. produktami, chronione będą na podstawie przepisów ustawy, nie zaś rozporządzenia.
●Kolejne dwa akty prawa wtórnego Unii Europejskiej regulują ochronę ściśle określonych w nich wyrobów alkoholowych. Istotne jest, że nie wyłączają one ochrony tego typu produktów na podstawie przepisów innych aktów normatywnych (krajowych i międzynarodowych).
Prawo własności przemysłowej określa w przepisach art. 174-195 udzielanie prawa z rejestracji na oznaczenie geograficzne, które jest prawem podmiotowym. Ochrona oznaczenia geograficznego jest bezterminowa i trwa od dnia dokonania wpisu do rejestru oznaczeń geograficznych. Ustawa rozróżnia przy tym nazwy regionalne oraz oznaczenia pochodzenia. Te pierwsze dotyczą towarów pochodzących z określonego terenu oraz mających szczególne właściwości, które wyłącznie lub w przeważającej mierze zawdzięczają oddziaływaniu środowiska geograficznego obejmującego łącznie czynniki naturalne oraz ludzkie - których wytworzenie lub przetworzenie następuje na tym terenie. Te drugie odnoszą się do towarów pochodzących z określonego terenu oraz mających pewne szczególne właściwości albo inne cechy szczególne przypisywane pochodzeniu geograficznemu, czyli terenowi, gdzie zostały one wytworzone lub przetworzone. Uprawnionym do oznaczania towarów zarejestrowanym oznaczeniem geograficznym wolno wskazać, że oznaczenie to zostało zarejestrowane poprzez umieszczenie na towarze określenia: "Zarejestrowane oznaczenie geograficzne" albo litery "G" wpisanej w okrąg w sąsiedztwie tego oznaczenia.
●Stosunek prawa własności przemysłowej do u.z.n.k. przedstawia się w następujący sposób: prawo z rejestracji na oznaczenia geograficzne dotyczyć może wyłącznie towarów, a zatem znowu nie są objęte nim usługi. Ponadto do jego uzyskania niezbędne jest zarejestrowanie danego oznaczenia w Urzędzie Patentowym RP. Taka rejestracja zaś kreuje prawo podmiotowe, które podlega ochronie niezależnie od okoliczności naruszenia - wystarczające jest zatem samo posłużenie się tożsamym oznaczeniem przez inny podmiot, nawet jeśli nie wprowadza w błąd, a także nie jest "fałszywe lub oszukańcze". Urząd Patentowy odmówi ponadto udzielenia prawa z rejestracji, jeśli m.in. oznaczenia:
- są prawdziwe w sensie dosłownym co do terenu, skąd towar pochodzi, mogłyby jednak wprowadzić nabywców w błąd, że towar pochodzi z innego, słynącego z danych wyrobów terenu,
- w następstwie ich powszechnego używania dla oznaczenia rodzaju towarów stały się nazwami rodzajowymi.
Do niezarejestrowanych oznaczeń geograficznych towarów, a także symboli terytorialnych odnoszących się do usług zastosowanie znajdować będą przepisy u.z.n.k.
●Sposób rozumienia terminów "fałszywy" oraz "oszukańczy" został przedstawiony w komentarzu do art. 8 u.z.n.k. Warunkiem udzielenia ochrony z art. 9 u.z.n.k. jest istnienie dodatkowej przesłanki w postaci korzystania z ochrony w miejscu pochodzenia. Przy czym może ona wynikać z przepisów krajowych, odpowiednich decyzji sądowych lub administracyjnych albo umów międzynarodowych (E. Nowińska, M. Du Vall, "Ustawa...").
Następną przesłanką skorzystania z komentowanego artykułu jest istnienie szczególnych cech lub właściwości związanych z danym terytorium. Chodzi tu zarówno o właściwości środowiska naturalnego, jak i określoną metodę wyrobu stosowaną w określonym rejonie bądź też renomę produktów lub usług świadczonych przez przedsiębiorców z danego miejsca. Brak zatem tego typu cech szczególnych łączących się z badanym terytorium wyłącza możliwość popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji opisanego w art. 9 u.z.n.k. Warunkiem udzielenia omawianej ochrony nie jest natomiast wprowadzenie odbiorców lub kontrahentów w błąd czy nawet ryzyko zaistnienia takiej omyłki. Przepis ten chroni bowiem renomę kwalifikowanych oznaczeń geograficznych jako wyróżników miejsc, które w powszechnym mniemaniu słyną z określonych cech lub właściwości. Chodzi tutaj zatem o wyeliminowanie z obrotu gospodarczego pasożytniczego działania konkurencji bazującego na fałszywych odniesieniach regionalnych (zob. J. Szwaja [red.], "Ustawa...").
Część II komentarza opublikujemy 27 maja
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu