Dlaczego potrzebujemy business judgement rule
J edną z instytucji, których wprowadzenie do polskiego porządku prawnego zakłada nowelizacja kodeksu spółek handlowych, przygotowana przez Komisję do spraw reformy nadzoru właścicielskiego, jest instytucja oceny biznesowej sytuacji (business judgement rule). Przewiduje ona, że członek organu menedżerskiego nie narusza ciążącego na nim obowiązku dołożenia należytej staranności, a więc i nie może być pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli postępując w sposób lojalny wobec spółki, działa w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego, w tym na podstawie informacji, analiz i opinii, które powinny być w danych okolicznościach uwzględnione przy dokonywaniu starannej oceny.
Instytucja business judgement rule wywodzi się z anglosaskich systemów prawnych, ale można spotkać ją również w wielu państwach europejskich, w tym w Niemczech. Rozwiązania przyjęte w projekcie są zresztą zbliżone do tych obowiązujących u naszego zachodniego sąsiada. Postulat wprowadzenia business judgement rule do polskiego prawa był od dłuższego czasu artykułowany przez przedstawicieli doktryny i praktyki, ale na razie został on zrealizowany wyłącznie w odniesieniu do prostej spółki akcyjnej. Stosowne przepisy mają wejść w życie w marcu przyszłego roku.
Przyczyn wprowadzenia zasady osądu biznesowego można upatrywać w dwóch obszarach. Po pierwsze, rozwiązanie to tworzy dla menedżerów bezpieczną przystań, po drugie, ogranicza ono wpływ tzw. efektu wyniku. Jeśli chodzi o pierwszą z przesłanek, to u podstaw wykształcenia się spółek kapitałowych jako formy prowadzenia działalności legło przekonanie, że umożliwienie prowadzenia biznesu z dobrodziejstwem ograniczonej odpowiedzialności osobistej jest korzystne społecznie. Skoro możliwość taką dano wspólnikom spółki, a więc osobom, którym przypada zdecydowana większość owoców podejmowania ryzyka, to tym bardziej należy dać ją zatrudnionym menedżerom. Przyjęcie odmiennego rozwiązania prowadziłoby do rozdźwięku między ryzykiem i zyskiem – a w rezultacie mogłoby skutkować tym, że menedżerowie wykazywaliby nieuzasadnioną ekonomicznie awersję do ryzyka – ze szkodą dla spółek, w których pełnią funkcję, ale też dla gospodarki jako całości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.