Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Czerwone światło dla zielonego marketingu

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

R ada Reklamy (pełna nazwa: Związek Stowarzyszeń Rada Reklamy), organizacja zajmująca się samoregulacją reklamy w Polsce, zaproponowała w swoim kodeksie zmiany w części dotyczącej reklamy środowiskowej. Miały one początkowo wejść w życie pod koniec sierpnia 2022 r., teraz wiadomo, że prace nad nowelizacją prawdopodobnie się przedłużą.

Przy tej okazji już teraz jednak warto zainteresować się tematem oświadczeń środowiskowych w reklamie. W Polsce jest to temat stosunkowo nowy, choć w innych krajach europejskich od dłuższego czasu budzi wiele emocji. Przeprowadzone w 2015 r. przez Nielsen N.V. badanie wykazało, że 66 proc. konsumentów byłoby w stanie zapłacić więcej za produkt ekologiczny. Modny stał się sposób życia przyjazny dla środowiska, co jest chętnie wykorzystywane w reklamach. Nie zawsze jednak oferowanie produktu jako produktu bio czy eko jest zgodne z prawem.

Greenwashing - stosunkowo nowe zjawisko na rynku

Pojęcie greenwashingu czasem tłumaczone jest na język polski jako pseudoekologiczny marketing czy wręcz nazywane potocznie ekościemą. Ten rodzaj marketingu polega na wzbudzaniu u osoby zainteresowanej nabyciem danego towaru przeświadczenia, że interesujący ją produkt jest eko, tj. przyczynia się do ochrony środowiska, nie ma na środowisko żadnego wpływu lub też jest mniej szkodliwy niż konkurencyjne produkty, podczas gdy w rzeczywistości nie jest to prawda lub nie zostało to dostatecznie wykazane. Jak wskazuje Komisja Europejska w opracowanych w 2021 r. wytycznych, twierdzenia takie jak zielony, ekologiczny, zredukowane emisje CO2, a nawet świadomy, jeśli nie są poparte wystarczająco uzasadnionymi twierdzeniami, mogą stanowić greenwashing.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.